Styczeń to miesiąc masowych blokad aplikacji. Sklep może uznać, że oszukujesz
Początek stycznia to dla wielu Polaków czas „żniw” w programach lojalnościowych. Przez cały rok ciułaliśmy wirtualne punkty na stacjach paliw, w dyskontach i drogeriach, by teraz wymienić je na tańsze zakupy w czasie noworocznych wyprzedaży lub opłacić nimi paliwo na zimowy wyjazd. Wyciągasz telefon przy kasie, by zapłacić punktami, a na ekranie pojawia się komunikat: „Konto zablokowane. Skontaktuj się z biurem obsługi”. W 2026 roku to nie błąd systemu. To efekt noworocznych audytów bezpieczeństwa, które bezlitośnie eliminują użytkowników łamiących regulamin poprzez udostępnianie konta osobom trzecim.

Fot. Warszawa w Pigułce
Wielu z nas w ferworze przedświątecznych zakupów szukało oszczędności za wszelką cenę. Wysyłaliśmy screeny kodów rabatowych rodzinie, logowaliśmy się na konto cioci, żeby „dobić jej punkty” za duże zakupy, czy korzystaliśmy ze wspólnego konta „firmowego” na stacji benzynowej, które w rzeczywistości jest prywatnym kontem kolegi. W grudniu systemy handlowe były przeciążone, ale od 2 stycznia ruszyły algorytmy weryfikujące. Efekt? Fala blokad, która przetacza się przez smartfony tysięcy klientów.
W 2026 roku aplikacje lojalnościowe to zaawansowane narzędzia szpiegowskie (w pozytywnym i negatywnym tego słowa znaczeniu). Zbierają o nas tyle danych, że każde odstępstwo od normy – np. zakupy robione w odstępie 15 minut w dwóch sklepach oddalonych od siebie o 100 km – jest natychmiast wychwytywane. Dla sklepu to sygnał: „To konto jest współdzielone niezgodnie z regulaminem”.
Dlaczego styczeń jest krytyczny? Audyt „cyfrowego portfela”
Punkty lojalnościowe w 2026 roku mają status niemal równy pieniądzu elektronicznemu. Firmy muszą księgować je jako zobowiązania finansowe. Dlatego na początku roku finansowego działy antyfraudowe (przeciwdziałania oszustwom) mają za zadanie „wyczyścić” księgi z punktów zdobytych nielegalnie. W ich rozumieniu, punkty zdobyte przez Twojego szwagra na Twoje konto są wyłudzone, ponieważ szwagier nie jest stroną umowy lojalnościowej.
Co najczęściej powoduje blokadę po Nowym Roku?
- Syndrom „multilokacji”: System widzi, że Twoja aplikacja była używana w Sylwestra w Zakopanem, a w Nowy Rok rano w Gdańsku, podczas gdy Twój telefon (według danych GPS z tła) cały czas był w Warszawie. To ewidentny dowód na udostępnienie danych logowania.
- Zbyt częste użycie kuponów jednorazowych: Jeśli ten sam kupon „tylko dla Ciebie” został zeskanowany z 5 różnych urządzeń w ciągu godziny (dzięki screenshotom), konto wpada na czarną listę.
- Anomalia zakupowa: Jeśli algorytm, który uczył się Twoich zachowań przez lata, widzi nagły, nienaturalny skok transakcji w grudniu (robionych przez różne osoby na jedno konto), oflaguje to jako nadużycie.
Prawny aspekt „kradzieży rabatów” – to już nie jest zabawa
W 2026 roku sprawy wychodzą poza regulamin sklepu. Coraz głośniej mówi się o odpowiedzialności cywilnej, a nawet karnej. Prawnicy sieci handlowych wskazują, że celowe omijanie zabezpieczeń aplikacji w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej (rabatu) wypełnia znamiona oszustwa komputerowego lub wyłudzenia.
Oczywiście, nikt nie pójdzie do więzienia za tańszą kawę na stacji, ale trwała utrata zgromadzonych punktów jest karą dotkliwą i w pełni legalną. Wartość punktów na kontach niektórych „zbieraczy” idzie w tysiące złotych. Blokada konta oznacza przepadek tych środków. Co więcej, jeśli sklep udowodni, że proceder był masowy (np. udostępniałeś swoje zniżki pracownicze w internecie), może wystąpić z roszczeniem regresowym o zwrot różnicy w cenie.
Technologia 2026: Dynamiczne kody i NFC
Dlaczego stary trik ze zrzutem ekranu już nie działa? W 2026 roku większość dużych sieci przeszła na:
1. Dynamiczne kody QR: Kod w aplikacji odświeża się co 30 sekund. Screenshot zrobiony minutę temu jest przy kasie bezużytecznym obrazkiem. Próba jego zeskanowania uruchamia alarm w systemie kasowym.
2. Weryfikacja NFC: Coraz częściej, aby naliczyć punkty, musisz zbliżyć telefon do czytnika (jak przy płatności kartą). Wymaga to fizycznej obecności urządzenia z zalogowaną aplikacją. Nie da się tego przesłać MMS-em.
3. Biometria: Logowanie do aplikacji wymaga odcisku palca lub skanu twarzy przy każdym uruchomieniu na nowym urządzeniu. To skutecznie zniechęca do podawania haseł znajomym.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli 2 stycznia Twoja aplikacja działa, masz szczęście, ale to ostatni dzwonek na zmianę nawyków. Utrata punktów zbieranych latami boli bardziej niż brak jednorazowego rabatu.
Noworoczna lista zadań dla łowców promocji:
Wykonaj audyt podpiętych urządzeń.
Wejdź w ustawienia bezpieczeństwa w każdej aplikacji zakupowej (Biedronka, Lidl, Orlen, Payback itp.). Wyloguj wszystkie sesje poza Twoim obecnym telefonem. To pokaże algorytmom, że dbasz o bezpieczeństwo konta.
Skonfiguruj „Grupę Rodzinną”.
Jeśli chcesz zbierać punkty z partnerem, zrób to legalnie. Funkcje łączenia kont są już standardem. Dzięki temu sumujecie punkty na jedno konto, ale każdy loguje się swoimi danymi. To jedyna metoda akceptowana przez regulaminy w 2026 roku.
Wykorzystaj punkty jak najszybciej.
Jeśli masz na koncie dużą sumę, nie „kisi” jej w nieskończoność. W dobie dynamicznych zmian regulaminów i inflacji punktowej, punkty najwięcej warte są dzisiaj. Kupowanie za nie towarów teraz jest bezpieczniejsze niż trzymanie ich jako wirtualnej waluty.
Nie bądź „słupem” rabatowym.
Gdy znajomy prosi o screena karty, asertywnie odmów. Wyjaśnij, że w 2026 roku grozi to blokadą Twojego konta. Lepiej stracić okazję na 5 zł zniżki kolegi, niż stracić dostęp do własnego konta z oszczędnościami wartymi 500 zł.
Nowy Rok to czysta karta – zadbaj o to, by Twoja historia w aplikacjach lojalnościowych też była czysta. Algorytmy nie znają litości, a „niewiedza o zmianie regulaminu” nie jest podstawą do reklamacji.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.