Sylwester. Czy policja sprawdzi ile osób przebywa w domu? Jakie grożą kary?

Jakie kary grożą nam za nieprzestrzeganie zasad w noc sylwestrową? Czy można będzie wyjść z domu, a jeśli nie to jakie mogą być tego konsekwencje? I czy policja może skontrolować liczbę gości przebywających na zabawie sylwestrowej? Tłumaczymy.

Fot. Pixabay

W tym roku sylwester będzie zupełnie inny. Nie będzie wielkich wydarzeń, balów, fajerwerków czy koncertów miejskich. Rząd zaleca spędzić go w domu, tylko w gronie najbliższych osób. Co faktycznie będzie wolno tego dnia? Okazuje się, ze pomimo odwołania godziny policyjnej, wciąż należy uważać m.in. podczas przemieszczania się czy organizowania spotkań.

Policja będzie mogła legitymować obywateli i wypisywać mandaty. Dotyczyć to będzie osób, które pomimo trwającego zakazu zgromadzeń, będą spotykać się w miejscach publicznych w więcej niż 5 osób. Należy też pamiętać, że obowiązkowe jest zasłanianie ust u nosa, a także zachowanie odpowiedniego dystansu. Jeśli funkcjonariusz zauważy, że tak nie jest, będzie mógł dać pouczenie lub wystawić mandat w wysokości do 100o złotych. Może też skierować sprawę do sanepidu, gdzie maksymalna kara za złamanie obostrzeń wynosi aż 30 tysięcy złotych!

Policja nie będzie sama z siebie prowadziła działań sprawdzających ile osób bawi się na danym spotkaniu, jednak będzie reagować np. na zgłoszenia sąsiadów. Wtedy również mogą posypać się mandaty. Jeśli chodzi o fajerwerki, nie ma zapisu w rozporządzeniu, które ich zakazuje. Na terenie swojego własnego podwórka jest to jak najbardziej dopuszczalne. Inaczej wygląda sprawa kiedy mieszkamy w bloku. Przepisy przeciwpożarowe zabraniają odpalać fajerwerków z okna czy balkonu, grozi za to mandat w wysokości do 500 złotych.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c