Szkoły szykują się do nauczania zdalnego. Zasady są jasne
Polski system edukacji przechodzi w 2026 roku technologiczną metamorfozę, która ma definitywnie zakończyć erę problemów z łącznością i niską jakością lekcji online. Ponad 14 tysięcy placówek oświatowych w całym kraju zostaje właśnie wyposażonych w profesjonalne zestawy do nauczania zdalnego i hybrydowego, warte łącznie ponad 122 mln złotych. Inwestycja finansowana z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) to nie tylko gadżety – to twarda odpowiedź na rygorystyczne przepisy prawa, które zmuszają szkoły do natychmiastowego przejścia w tryb zdalny przy najmniejszym zagrożeniu bezpieczeństwa uczniów.

Fot. Warszawa w Pigułce
Dzięki nowej infrastrukturze, każda sala lekcyjna może stać się zaawansowanym studiem transmisyjnym, oferującym tę samą jakość nauki uczniom w klasie, jak i tym przed ekranami komputerów. Program ma na celu całkowitą likwidację tzw. „wykluczenia cyfrowego”, wyrównując szanse między wielkimi metropoliami a mniejszymi gminami, takimi jak Olsztyn koło Częstochowy, gdzie szkoły podstawowe już korzystają z nowoczesnego sprzętu.
Kiedy szkoła musi „zniknąć” z budynku? Przepisy są bezlitosne
Zgodnie z art. 125a ustawy Prawo oświatowe, dyrektorzy mają obecnie nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek zawieszenia zajęć stacjonarnych w ściśle określonych sytuacjach.
Mroźny alarm: Jeśli o godzinie 21:00 przez dwa kolejne dni temperatura na zewnątrz spadnie do -15°C lub niżej, szkoła może zostać zamknięta.
Chłód w klasach: W pomieszczeniach lekcyjnych musi być co najmniej 18°C. Jeśli awaria pieca lub brak opału uniemożliwi utrzymanie tego standardu, lekcje w budynku muszą zostać przerwane.
Śnieżyce i transport: Trudne warunki komunikacyjne uniemożliwiające bezpieczny dojazd są podstawą do przejścia na tryb online.
Zasada 48 godzin: Jeśli przerwa w nauce stacjonarnej trwa dłużej niż dwa dni, dyrektor musi uruchomić nauczanie zdalne najpóźniej od trzeciego dnia zawieszenia zajęć.
Sala lekcyjna 2.0: Co trafiło do 100 000 klas?
Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) dostarcza zestawy, które mają wyeliminować amatorszczyznę z lekcji online. Sprzęt został dobrany tak, by nauczyciel mógł prowadzić zajęcia bez barier technologicznych.
- Tablet graficzny (piórkowy): Pozwala na cyfrowe notowanie i rysowanie, które uczniowie widzą w czasie rzeczywistym na swoich ekranach.
- Kamera na wysokim statywie: Umożliwia transmisję obrazu całej tablicy lub precyzyjne pokazanie doświadczeń chemicznych i fizycznych.
- Mikrofon ze stacją: Urządzenie zbierające krystalicznie czysty dźwięk z całego pomieszczenia, dzięki czemu słychać nie tylko nauczyciela, ale i dyskusję w klasie.
- Zestaw słuchawkowy i HUB USB: Kompletne wyposażenie pozwalające na sprawne zarządzanie komunikacją z uczniami zdalnymi.
Miliardowa rewolucja: AI i 735 tysięcy laptopów
Zestawy do nauki zdalnej to tylko element gigantycznej transformacji edukacyjnej wartej ponad 4 mld złotych. W 2026 roku polskie szkoły otrzymują również rekordową liczbę 735 tysięcy laptopów dla uczniów i nauczycieli. Równolegle powstaje 16 tysięcy nowoczesnych pracowni Sztucznej Inteligencji (AI) oraz laboratoriów STEM, gdzie młodzież uczy się robotyki, programowania i skanowania 3D. Celem tych działań jest przygotowanie obecnych uczniów do zawodów, które jeszcze dekadę temu wydawały się czystą fantastyką naukową.
W 2026 roku jako rodzic lub uczeń musisz być przygotowany na to, że szkoła może przejść w tryb online niemal z dnia na dzień, jeśli tylko wystąpią ekstremalne mrozy lub awarie infrastruktury. Dzięki nowemu sprzętowi w 14 tysiącach placówek, takie przejście nie oznacza już jednak przerwy w nauce czy chaosu technicznego – lekcje będą odbywać się synchronicznie, z wysokiej jakości obrazem i dźwiękiem.
Twoim zadaniem jest jedynie upewnienie się, że domowe łącze internetowe jest gotowe na odbiór transmisji wideo oraz sprawdzanie komunikatów w e-dzienniku, ponieważ dyrektorzy mają teraz narzędzia i prawny obowiązek zapewnienia ciągłości kształcenia bez względu na pogodę.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.