To może być ostatni tani poniedziałek. Kierowcy powinni uważać

Na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze – ceny na stacjach są stabilne, a nawet niższe niż jeszcze niedawno. Problem w tym, że ta sytuacja może być tylko chwilowa. Wszystko wskazuje na to, że od 11 maja kierowcy mogą stanąć przed nagłym zwrotem.

tankowanie benzyny
Fot. Pixabay

Ceny na stacjach jeszcze trzymają poziom

Na większości stacji w Polsce wciąż obowiązują podobne stawki. Benzyna 95 kosztuje dziś około 6,30–6,35 zł za litr. Diesel oscyluje w okolicach 6,97–7,03 zł/l, a LPG można zatankować od około 3,35 do 3,84 zł/l.

To poziomy, które dla wielu kierowców są jeszcze akceptowalne. W dodatku w niektórych miejscach pojawiły się nietypowe sytuacje – paliwa premium kosztują tyle samo co zwykłe. Takie okazje jednak szybko znikają.

Jedna decyzja i wszystko się zmienia

Sytuacja na rynku paliw zaczęła się komplikować po napięciach na linii USA–Iran. Brak porozumienia i rosnące ryzyko konfliktu uderzają w globalne dostawy ropy.

Kluczowa jest tu Cieśnina Ormuz. To jedno z najważniejszych miejsc dla transportu surowca na świecie. Jeśli sytuacja się pogorszy, ceny mogą wystrzelić niemal natychmiast.

Dla Polski oznacza to jedno – obecne ceny mogą być najniższe, jakie zobaczymy przez najbliższy czas.

Prognozy były optymistyczne, ale rzeczywistość je studzi

Jeszcze niedawno pojawiały się prognozy, że benzyna 95 może spaść nawet do około 6,17 zł za litr, a diesel poniżej 7 zł.

Teraz te scenariusze są coraz mniej realne. Eksperci wskazują, że bardziej prawdopodobne są poziomy 6,27–6,36 zł dla benzyny i około 7 zł dla diesla.

Do tego dochodzą niskie zapasy paliw w USA i niestabilna sytuacja geopolityczna. To mieszanka, która zwykle kończy się podwyżkami.

Kluczowa data: 15 maja

Najbliższe dni będą decydujące. Obowiązujące mechanizmy, które utrzymują ceny w ryzach, mają wygasnąć 15 maja.

Rząd analizuje sytuację, ale nie ma pewności, czy obecne rozwiązania zostaną przedłużone. Jeśli nie, ceny mogą szybko wzrosnąć.

Co to oznacza dla kierowców

Jeśli ktoś planował tankowanie „na później”, może się przeliczyć. Obecne ceny mogą być chwilowym oknem, które zaraz się zamknie.

Rynek paliw jest dziś bardzo wrażliwy. Wystarczy jeden ruch na świecie i ceny na polskich stacjach zmieniają się w ciągu kilku dni.

Krótko mówiąc – spokój na pylonach może być tylko ciszą przed podwyżkami.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl