To ratownik medyczny, który śpi przed szpitalem w Warszawie… czeka na przekazanie pacjenta kilka godzin

Dramatyczne sceny w i pod szpitalami w stolicy. Ratownicy medyczni nawet po 10 godzin w kombinezonach czekają w karetkach na przekazanie pacjenta. Niektórzy są zmęczeni i choć na chwilę kładą się zdrzemnąć przed szpitalem.

Ratownicy medyczni są na skraju swoich możliwości. Na mieście brakuje wolnych karetek. Zespoły Ratownictwa Medycznego do wypadków pod Warszawą ściągane są z samej stolicy, gdzie w niektórych przypadkach jest to nawet kilkadziesiąt kilometrów.

Tam, gdzie nie ma wolnych karetek, a potrzebna jest pilna pomoc medyczna leci śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Jak mówią ratownicy to dopiero początek, a już jest dramatycznie. Po przekazaniu pacjenta w szpitalu ZRM jest w dalszym ciągu wyłączony na czas dekontaminacji, która się odbywa w bazie na Woronicza, gdzie czas dekontaminacji trwa około 60 minut na jeden zespół. Przez co np. w sobotę na 80 ZRM-podległych pod dysponenta w pewnym momencie było wyłączonych aż 40.

Dodatkowy problem zaczynają stanowić braki kadrowe, coraz więcej osób wysyłanych jest na kwarantannę bez możliwości zrobienia wymazów, dysponent nie ma Możliwości zrobienia wymazu, Ministerstwo Zdrowia nie ma szybciej ścieżki dla Medyków z Zespołów Ratownictwa Medycznego by mogli się „wymazać” po kontakcie z osoba dodatnia np. kolega z zespołu… przez co medycy wypadają z grafików, kadra się kurczy, zespoły nie wyjeżdżają… dostępność szybkich testów umożliwiłaby szybszy powrót z kwarantanny, ale MZ zaleca korzystanie z mobilnych punktów wymazywania do których nie sposób się dostać… pat trwa… „dobrze już było…” – dodaje jeden z ratowników.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c