Tragedia na torach w Warszawie. Nowe ustalenia po śmierci 16-latka porażają
Pojawiły się nowe informacje w sprawie dramatycznej śmierci 16-letniego chłopca, którego znaleziono na torach w Warszawie. Nastolatek mimo długiej reanimacji zmarł na miejscu. Teraz prokuratura ujawniła wyniki sekcji zwłok i przebieg ostatnich chwil przed tragedią.

16-latek znaleziony między torami
Do dramatycznego zdarzenia doszło 3 maja na stacji PKP Ursus Niedźwiadek w Warszawie. Około godziny 18 świadek zauważył młodego chłopaka leżącego między torami podmiejskimi i dalekobieżnymi.
Natychmiast rozpoczęto reanimację. Do akcji dołączyła także drużyna pociągu SKM jadącego w kierunku Pruszkowa. Kolejarze użyli defibrylatora znajdującego się w składzie. Walka o życie nastolatka trwała blisko godzinę, jednak lekarzom nie udało się go uratować.
Śledczy wykluczyli potrącenie przez pociąg
Już pierwsze ustalenia wskazywały, że chłopak nie został potrącony przez żaden pociąg. Policjanci informowali, że obrażenia nie odpowiadały typowemu wypadkowi kolejowemu.
Od początku pojawiały się nieoficjalne informacje sugerujące, że nastolatek mógł spaść z dachu wagonu. Śledczy zaczęli sprawdzać, czy mogło chodzić o tzw. train surfing, czyli skrajnie niebezpieczne poruszanie się po zewnętrznych częściach pociągu.
Sekcja zwłok ujawniła przyczynę śmierci
Po dwóch tygodniach prokuratura przekazała nowe ustalenia. Wyniki sekcji zwłok wskazują, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było porażenie prądem.
Śledczy zabezpieczyli monitoring z pociągu. Nagrania mają pokazywać, że 16-latek sam wszedł na teren torowiska, a następnie znalazł się między torami po upadku z pociągu.
Prokuratura podkreśla, że nie doszło do potrącenia przez skład kolejowy.
Niebezpieczne wyzwania w sieci?
Według nieoficjalnych informacji chłopak mógł uczestniczyć w internetowym wyzwaniu związanym z jazdą na dachach pociągów. Takie zachowania od lat pojawiają się w mediach społecznościowych i są śmiertelnie niebezpieczne.
Eksperci ostrzegają, że już samo zbliżenie się do trakcji kolejowej może doprowadzić do porażenia łukiem elektrycznym. Nie trzeba nawet dotknąć przewodów, by doszło do tragedii.
Tego samego dnia doszło do kolejnego dramatu
Zaledwie kilka godzin później podobne zdarzenie miało miejsce w Parzniewie pod Warszawą. 18-letnia kobieta podróżowała na dachu pociągu i spadła. Trafiła do szpitala z obrażeniami oraz poparzeniami.
Na razie śledczy nie potwierdzają związku między obiema sprawami.
Co to oznacza dla rodziców i młodzieży?
Służby kolejowe kolejny raz apelują o ostrożność i przypominają, że zabawy na torach oraz wchodzenie na pociągi mogą skończyć się śmiercią w kilka sekund. Szczególnie groźna jest sieć trakcyjna nad torami, gdzie napięcie sięga nawet kilkunastu tysięcy volt.
Eksperci podkreślają, że internetowe „challenge” związane z koleją należą dziś do najbardziej niebezpiecznych trendów wśród młodzieży.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.