Tragedia na Ursynowie! Pożar i wybuchy wstrząsnęły Warszawą. Cztery osoby nie żyją
Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotnie popołudnie na warszawskim Ursynowie. Przy ulicy Migdałowej doszło do pożaru, który zakończył się tragedią. Zginęły cztery osoby, a świadkowie mówią o serii wybuchów, które poprzedziły rozprzestrzenienie się ognia.

Fot. Warszawa w Pigułce
Najpierw wybuchy, potem ogień
Do zdarzenia doszło tuż przed godziną 15:00. Jak relacjonują świadkowie, w okolicy słychać było nawet trzy eksplozje. Huk był na tyle silny, że rozchodził się na dużą odległość.
Z relacji wynika, że ogień pojawił się najpierw w zaparkowanym busie. W ciągu chwil płomienie przeniosły się na budynek, w którym mieściła się remontowana strzelnica.
Sytuacja wymknęła się spod kontroli błyskawicznie.
Trudna i niebezpieczna akcja ratunkowa
Służby otrzymały zgłoszenie o godzinie 14:52. Na miejsce skierowano 12 zastępów straży pożarnej.
Akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna. Gęsty dym ograniczał widoczność, a strażacy musieli liczyć się z ryzykiem kolejnych wybuchów.
Ratownicy działali w warunkach wysokiego zagrożenia. Dopiero po opanowaniu ognia mogli wejść do środka.
W zgliszczach znaleziono ciała
Po ugaszeniu pożaru strażacy dokonali tragicznego odkrycia. W zniszczonym budynku znaleziono cztery ciała.
To jeden z najpoważniejszych pożarów w Warszawie w ostatnim czasie. Były wiceszef Państwowej Straży Pożarnej, Ryszard Grosset, ocenił, że to „jeden z najdziwniejszych pożarów”, z jakimi miał do czynienia.
Świadkowie mówią o przerażających scenach
Mieszkańcy okolicy wciąż są w szoku. Jak relacjonowała jedna z kobiet w rozmowie z TVP Info, wszystko zaczęło się od gęstego, czarnego dymu.
– To było straszne. Po chwili przyjechały karetki i straż pożarna. Widzieliśmy, jak wynoszono ofiary – opisywała.
Te obrazy na długo pozostaną w pamięci osób, które były na miejscu.
Co mogło być przyczyną?
Na ten moment przyczyny pożaru nie są znane. Śledczy będą badać, czy wybuchy były związane z pojazdem, instalacją lub działalnością prowadzoną w budynku.
Każdy scenariusz jest brany pod uwagę.
Co to oznacza dla mieszkańców?
To zdarzenie pokazuje, jak szybko sytuacja może stać się dramatyczna. Kilka chwil wystarczyło, by zwykłe popołudnie zamieniło się w tragedię.
Dla mieszkańców Ursynowa to także przypomnienie o zagrożeniach, które mogą pojawić się niespodziewanie.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.