Treści z AI przeciwko UE. Polska składa wniosek do Komisji Europejskiej ws. TikToka
Polska interweniuje w Komisji Europejskiej w sprawie TikToka, zarzucając platformie masowe rozpowszechnianie treści generowanych przez sztuczną inteligencję, które nawołują do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Zdaniem resortu cyfryzacji zjawisko to nosi znamiona skoordynowanej kampanii dezinformacyjnej i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa informacyjnego oraz demokracji.

Fot. Pixabay
Dezinformacja z użyciem AI na TikToku. Polska wnioskuje o interwencję Komisji Europejskiej
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwrócił się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o podjęcie działań nadzorczych wobec platformy TikTok. Powodem jest masowe rozpowszechnianie w polskojęzycznej części serwisu treści generowanych przez sztuczną inteligencję, które nawołują do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej. Zdaniem resortu cyfryzacji materiały te noszą znamiona skoordynowanej kampanii dezinformacyjnej i mogą zagrażać bezpieczeństwu informacyjnemu oraz procesom demokratycznym.
Co się dzieje na TikToku?
Jak wskazuje w piśmie skierowanym do Komisji Europejskiej wiceminister Standerski, na platformie pojawiają się syntetyczne materiały audiowizualne tworzone z użyciem narzędzi AI. Są one rozpowszechniane na szeroką skalę i kierowane do polskich użytkowników. Narracja tych treści koncentruje się na podważaniu członkostwa Polski w Unii Europejskiej i zachęcaniu do jej opuszczenia.
Według Ministerstwa Cyfryzacji sposób dystrybucji, podobieństwo przekazów oraz wykorzystanie technologii generatywnych wskazują na działania o charakterze zorganizowanym, a nie na spontaniczną aktywność użytkowników. To rodzi pytania o skuteczność mechanizmów moderacji treści stosowanych przez TikToka.
Zarzuty wobec platformy
W piśmie do Komisji Europejskiej podkreślono, że TikTok jako bardzo duża platforma internetowa (VLOP) ma szczególne obowiązki wynikające z Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Chodzi między innymi o zarządzanie ryzykiem systemowym, przeciwdziałanie dezinformacji oraz zapewnienie przejrzystości w zakresie pochodzenia treści.
Resort cyfryzacji ocenia, że platforma nie wdrożyła wystarczających narzędzi do oznaczania i ograniczania zasięgu treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Brakuje także skutecznych rozwiązań informujących użytkowników, że mają do czynienia z materiałami syntetycznymi. W ocenie wnioskodawcy podważa to cele DSA, których jednym z filarów jest ochrona użytkowników i demokracji w środowisku cyfrowym.
Jakich działań domaga się Polska?
Wiceminister Standerski zaproponował Komisji Europejskiej podjęcie konkretnych kroków. Wśród nich znalazł się wniosek o wszczęcie formalnego postępowania wyjaśniającego wobec TikToka w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów DSA. Polska oczekuje także zobowiązania platformy do przedstawienia szczegółowego raportu na temat skali i charakteru spornych treści, ich zasięgów oraz działań podjętych w celu ich usunięcia.
Kolejnym postulatem jest rozważenie zastosowania środków tymczasowych, które ograniczyłyby dalsze rozpowszechnianie materiałów generowanych przez AI, nawołujących do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej. W piśmie wskazano również na konieczność ścisłej współpracy Komisji Europejskiej z polskim koordynatorem ds. usług cyfrowych, którym jest Urząd Komunikacji Elektronicznej, oraz informowania organów krajowych o wynikach postępowania.
Dlaczego sprawa jest pilna?
Zdaniem Ministerstwa Cyfryzacji skala zjawiska i jego potencjalne konsekwencje wymagają natychmiastowej reakcji na poziomie unijnym. Wykorzystywanie technologii generatywnych do podważania fundamentów demokracji i integralności Unii Europejskiej jest postrzegane jako nowe, szczególnie niebezpieczne wyzwanie.
Resort podkreśla, że treści generowane przez sztuczną inteligencję mogą być trudne do odróżnienia od autentycznych materiałów, co zwiększa ich siłę oddziaływania. W połączeniu z algorytmicznym systemem rekomendacji platform społecznościowych może to prowadzić do szybkiego rozprzestrzeniania się dezinformacji i realnego wpływu na debatę publiczną.
Kontekst unijny
Sprawa TikToka wpisuje się w szerszą debatę w Unii Europejskiej na temat odpowiedzialności platform cyfrowych i zagrożeń związanych z rozwojem AI. Akt o usługach cyfrowych daje Komisji Europejskiej narzędzia do prowadzenia postępowań wobec największych serwisów internetowych i nakładania na nie sankcji w przypadku naruszeń.
W ostatnich miesiącach Bruksela sygnalizowała, że kwestie dezinformacji, zwłaszcza w kontekście procesów wyborczych i stabilności politycznej, będą jednym z priorytetów egzekwowania DSA. Wniosek złożony przez polski rząd może stać się jednym z pierwszych testów tych przepisów w obszarze treści generowanych przez sztuczną inteligencję.
Co dalej?
Na razie Komisja Europejska nie odniosła się publicznie do wniosku polskich władz. Jeśli zdecyduje się na wszczęcie postępowania, TikTok może zostać zobowiązany do wprowadzenia dodatkowych mechanizmów kontroli i transparentności. W grę wchodzą także kary finansowe, jeśli zostanie wykazane naruszenie przepisów DSA.
Dla Polski sprawa ma wymiar nie tylko regulacyjny, ale również polityczny i bezpieczeństwa. Jak podkreślono w piśmie, ochrona przestrzeni informacyjnej przed skoordynowaną dezinformacją jest dziś jednym z kluczowych elementów ochrony demokracji w erze sztucznej inteligencji.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.