Uber i Bolt będą dużo droższe? Brakuje kierowców!
Uber i Bolt mają problem z kierowcami, a popyt jest duży i rośnie. Z powodu niskich cen i potrzeby wyrobienia licencji, liczba prowadzących maleje.
Problem zauważyła „Rzeczpospolita”, która sprawdziła ile w Warszawie czeka się obecnie na usługę przewozową. Kilkanaście miesięcy temu było to od trzech do pięciu minut. Obecnie jest to dziesięć minut. Kierowcy dojeżdżają z odległych terenów, bo jest ich coraz mniej. Przez to niektórzy w ogóle nie chcą podjąć się zlecenia.
Poza małymi stawkami nie zachęcają też przepisy. Kierowcy będą musieli zdać egzamin, który pozwoli im na zdobycie licencji. Wprawdzie jest on dużo prostszy niż te, które obowiązywały do tej pory, ale to właśnie niewielkie wymagania sprawiały, że kierowcy nawiązywali współpracę z Uberem czy Boltem.
Dominik Wolski, szef Bolta cytowany przez „Rzeczpospolitą” mówi wprost, że dostosowanie się do nowych wymogów nie jest proste. „Musimy dostosować się do wymogów związanych z odpowiednim wyposażeniem aut, obowiązku posiadania taksometrów i kas fiskalnych w formie aplikacji czy z licencjami dla kierowców” – tłumaczy.
Wszystko to sprawi, że utrzymanie cen na obecnym poziomie nie będzie możliwe. Popyt będzie bowiem większy niż podaż.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
