Urzędnicy będą wiedzieli o Tobie wszystko, nawet ile zarabiasz. Prawnicy ostrzegają przed nowym przepisem

Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianą, która dałaby Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych stały, automatyczny dostęp online do danych zgromadzonych przez Krajową Administrację Skarbową – bez konieczności składania wniosku w konkretnej sprawie, jak to wygląda dzisiaj. Prawnicy ostrzegają, że mechanizm kontroli nad tym, jakie dane faktycznie popłyną między instytucjami, ma być ustalany wewnętrznie, poza wzrokiem obywateli i parlamentu.

Urzędnik przeprowadza kontrolę w domu. | Grafika poglądowa (generowana przy pomocy AI).
Grafika poglądowa (generowana przy pomocy AI).

Koniec z wnioskami – dane popłyną automatycznie

Obecnie ZUS może otrzymać od szefa KAS określone dane o podatnikach – przychody, koszty, dochody, deklaracje podatkowe, należny podatek – ale tylko po złożeniu indywidualnego, uzasadnionego wniosku w konkretnej sprawie. Projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, do którego dotarł portal Prawo.pl, ma to zmienić – nowy artykuł 52ab ustawy o KAS przewiduje, że dane będą udostępniane ZUS-owi w drodze teletransmisji, czyli automatycznie, bez każdorazowego składania wniosków.

„Do tej pory ZUS musiał zapukać do drzwi i powiedzieć, po co konkretnie przychodzi. Po zmianie dostanie klucz do całego budynku” – tak nowy mechanizm opisał w rozmowie z wyborcza.biz Robert Nogacki, partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Skarbiec.

Zakres wyznaczony ustawowo, ale szczegóły poza kontrolą parlamentu

Projekt nie jest aż tak otwarty, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – dostęp ma być ograniczony do danych niezbędnych do realizacji konkretnych zadań ZUS, wymienionych w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych, między innymi związanych z dochodzeniem zaległych należności. Resort finansów w uzasadnieniu projektu wskazuje na przykład na wiedzę o wysokości nadpłat czy zwrotów podatku, która pomaga ZUS-owi w zajęciu wierzytelności wobec dłużników.

To właśnie szczegóły techniczne tego mechanizmu budzą największe zastrzeżenia prawników. Nogacki zwrócił uwagę, że konkretny zakres przekazywanych informacji ma wynikać z porozumienia zawartego między ZUS a szefem KAS – czyli z wewnętrznych ustaleń obu instytucji, nad którymi, jak to ujął, „ani obywatel, ani parlament nie sprawuje żadnej kontroli”. Krytycznie o projekcie wypowiedział się też doradca podatkowy Przemysław Hinc, który podkreślił, że nie można bez wyraźnej, jasnej podstawy prawnej przekazywać wszystkich informacji o obywatelach z jednej instytucji do drugiej.

Możliwa kolizja z konstytucją

Nogacki wskazał na potencjalny konflikt nowego przepisu z artykułem 51 Konstytucji RP, który w ustępie drugim zakłada, że władze publiczne mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać informacje o obywatelach wyłącznie w zakresie niezbędnym w demokratycznym państwie prawnym. Pytanie, które stawiają prawnicy, dotyczy właśnie tego, czy automatyczny, masowy dostęp do danych skarbowych – nawet ograniczony tematycznie – spełnia ten konstytucyjny standard niezbędności, czy też wykracza poza niego.

Sam ZUS widzi w zmianie wyłącznie korzyści. W przekazanym wyborcza.biz stanowisku biuro prasowe Zakładu argumentowało, że automatyzacja odciąży klientów od samodzielnego dostarczania zaświadczeń i dokumentów, a ZUS będzie mógł szybciej realizować swoje zadania, bez czekania na odpowiedź od klienta czy innej instytucji.

Projekt wpisuje się w szerszą zmianę – ingerencja w 20 innych ustaw

To nie jest odosobniona zmiana – cały projekt nowelizacji ustawy o KAS ingeruje w przepisy aż 20 innych ustaw, co portal PIT.pl opisuje jako sygnał, że era pełnej anonimowości finansowej w Polsce stopniowo się kończy. Podobny mechanizm automatycznego dostępu do danych z Krajowego Systemu e-Faktur od kwietnia 2026 roku mają już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Państwowa Inspekcja Roślin i Nasiennictwa – bez konieczności składania wniosków, podobnie jak planowane rozwiązanie dla ZUS.

Na razie projekt znajduje się na etapie konsultacji wewnętrznych w Ministerstwie Finansów – resort poinformował, że trwają prace analityczne i koncepcyjne, a proces przyspieszy po wpisaniu projektu do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. To oznacza, że ostateczny kształt przepisu, w tym zakres danych i konkretne mechanizmy nadzoru, może się jeszcze zmienić, zanim trafi do Sejmu.

Projekt jeszcze nie obowiązuje. Co warto wiedzieć już teraz?

Na obecnym etapie projekt nie jest jeszcze obowiązującym prawem – to wciąż faza konsultacji wewnętrznych, a nie gotowa ustawa, więc żadne realne zmiany w przepływie Twoich danych jeszcze nie nastąpiły. Niezależnie od tego, jak zakończy się ten proces legislacyjny, każdy podatnik już teraz może na bieżąco sprawdzać, jakie dane o nim posiada Krajowa Administracja Skarbowa – służy do tego zakładka „Twoje dane” w serwisie e-Urząd Skarbowy na podatki.gov.pl, dostępna po zalogowaniu.

Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą i masz zaległości podatkowe lub składkowe, warto śledzic dalsze losy tego projektu szczególnie uważnie – to właśnie dochodzenie należności od dłużników ZUS wskazuje jako główny powód, dla którego potrzebuje szybszego dostępu do danych o nadpłatach i zwrotach podatku. Aktualny status prac legislacyjnych można sprawdzać na stronach Rządowego Centrum Legislacji, gdzie publikowane są kolejne wersje projektów ustaw, zanim trafią do Sejmu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl