Uważaj na te przepisy. Możesz stracić mieszkanie nawet, jeśli je spłaciłeś
Myślisz, że skoro masz akt własności, jesteś bezpieczna? Niestety nie zawsze. W świetle obowiązujących przepisów i nowych interpretacji, nawet właściciel lokalu może zostać zmuszony do jego opuszczenia. Powód? Zaległości czynszowe, błędy formalne lub działania wspólnoty mieszkaniowej. Tysiące spraw rocznie kończy się eksmisją — często osób, które myślały, że są właścicielami „na zawsze”.

Fot. Warszawa w Pigułce
Jak to możliwe?
- W przypadku długów wobec wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej, nieruchomość może zostać sprzedana w trybie egzekucji komorniczej.
- Wystarczy 3–6 miesięcy zaległości, by wszczęto postępowanie.
- Brak odpowiedzi na pisma lub nieodebranie korespondencji działa na niekorzyść właściciela.
- Spór o tytuł własności, np. w wyniku darowizny, dziedziczenia czy „dożywocia”, może skończyć się utratą lokalu, mimo spłaty kredytu.
Kogo to dotyczy?
- Osób, które odziedziczyły mieszkanie i nie uregulowały stanu prawnego
- Właścicieli lokali we wspólnotach i spółdzielniach, którzy zalegają z opłatami
- Seniorów z umowami dożywocia bez zabezpieczenia
- Osób, które nie odpowiadają na pisma z sądu lub wspólnoty
- Spadkobierców, którzy nie złożyli oświadczenia o przyjęciu spadku lub nie wpisali się do księgi wieczystej
Jakie mogą być konsekwencje?
- Egzekucja komornicza i sprzedaż mieszkania w drodze licytacji
- Utrata prawa do lokalu po wyroku sądu
- Eksmisja z mieszkania — nawet mimo braku winy z własnej strony
- Brak możliwości odwołania się, jeśli pismo zostało skutecznie doręczone, a nieodebrane
Jak się zabezpieczyć?
- Regularnie opłacaj czynsz, fundusz remontowy i inne opłaty
- Sprawdzaj księgę wieczystą swojego lokalu — dostępna online
- Reaguj na pisma z sądu, spółdzielni, komornika – nawet jeśli wydają się „nie do Ciebie”
- Skonsultuj się z prawnikiem przy każdej umowie darowizny, spadku, przekazania majątku
- Ureguluj status prawny – szczególnie jeśli dzielisz lokal z innymi osobami lub korzystasz z lokalu po kimś
Myślenie „mam akt notarialny, więc jestem bezpieczna” bywa złudne. System działa surowo i automatycznie. Wystarczy kilka miesięcy zaniedbań lub milczenia, by stracić wszystko. A potem już tylko pismo z sądu i data licytacji.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.