Uważaj. To rujnuje domowe budżety. W 2025 roku tysiące kierowców zostało na lodzie.
Wyobraź sobie piątkowy wieczór. Wracasz z pracy, w baku rezerwa. Podjeżdżasz na nowoczesną stację samoobsługową, bo jest szybciej i taniej. Wkładasz kartę, wpisujesz PIN, tankujesz za 100 złotych. Wsiadasz do auta, ruszasz do sklepu po zakupy na weekend, a przy kasie spotyka Cię zimny prysznic: „Odmowa. Brak środków”. Sprawdzasz aplikację bankową i widzisz blokadę na 500 złotych. Twoje pieniądze są, ale jakby ich nie było. „Wiszą” w cyfrowej próżni. Rok 2025 przyniósł falę automatyzacji na stacjach paliw, ale zapomniano o jednym: systemy bankowe wciąż nie nadążają za tempem naszego życia. Dlaczego tankowanie „do pełna” stało się rosyjską ruletką dla Twojego portfela i czy pieniądze zawsze wracają?

Fot. Warszawa w Pigułce
Styczeń to moment, w którym uważniej oglądamy każdą złotówkę. Niestety, dla wielu kierowców początek 2026 roku to ciąg dalszy walki z mechanizmem, który teoretycznie ma nas chronić, a w praktyce potrafi zrujnować weekendowe plany. Mowa o pre-autoryzacji, czyli blokadzie środków na karcie płatniczej przed faktycznym rozpoczęciem tankowania.
Problem nie jest nowy, ale jego skala w minionym roku stała się bezprecedensowa. Sieci takie jak Orlen, BP, Shell czy Circle K, a także stacje przymarketowe (Moya, Amic), masowo instalowały w 2025 roku terminale samoobsługowe przy dystrybutorach. Aplikacje do płacenia przy pompie stały się standardem. Wygoda? Owszem. Ale cena tej wygody, wyrażona w zamrożonych środkach, dla wielu okazała się zbyt wysoka. Jak to możliwe, że w dobie sztucznej inteligencji bank potrzebuje 3 dni, by zauważyć, że wcale nie zatankowaliśmy cysterny paliwa?
Mechanizm pułapki: Jak działa „puste tankowanie”?
Aby zrozumieć skalę gniewu kierowców, musimy zajrzeć pod maskę systemu płatniczego. Dystrybutor samoobsługowy (lub aplikacja w telefonie) nie wie, ile paliwa zamierzasz wlać. Może to być 5 litrów do skutera, a może być 60 litrów do SUV-a. Aby zabezpieczyć stację przed kradzieżą (sytuacją, w której wlewasz paliwo, a na karcie nie ma środków), system żąda od banku blokady na kwotę maksymalną.
W 2025 roku, ze względu na ceny paliw i rosnące pojemności baków, standardowa kwota blokady poszybowała w górę. Jeszcze niedawno było to 200-300 zł. Dziś domyślna pre-autoryzacja na wielu stacjach to 450, a nawet 600 złotych. Procedura wygląda tak:
- System wysyła zapytanie: „Czy ten klient ma 500 zł?”.
- Bank odpowiada: „Tak” i blokuje tę kwotę.
- Tankujesz faktycznie za 80 zł.
- Dystrybutor wysyła do banku informację: „Pobierz 80 zł, zwolnij resztę (420 zł)”.
I tu zaczynają się schody. O ile punkt 1, 2 i 3 dzieją się w milisekundach, o tyle punkt 4 w polskim systemie bankowym w 2025 roku potrafił trwać… dniami. Banki księgowały obciążenie na 80 zł natychmiast, ale blokada na 500 zł „wisiała” jako osobna pozycja, zmniejszając dostępne saldo. Efekt? Na koncie masz o 580 zł mniej (80 zł realnego wydatku + 500 zł blokady), dopóki system nie „zorientuje się”, że to ta sama transakcja.
Weekendowy paraliż – zmora kierowców
Najwięcej dramatycznych historii, które opisywaliśmy w minionym roku, dotyczyło weekendów. Systemy rozliczeniowe między operatorem płatności a bankiem często „odpoczywają” w dni wolne. Jeśli zatankowałeś w piątek wieczorem, używając karty debetowej małego banku spółdzielczego lub starszego typu konta w dużym banku komercyjnym, zwolnienie blokady następowało dopiero w poniedziałek rano, wraz z pierwszą sesją przychodzącą Elixir.
– Pojechałem z rodziną w góry. Zatankowałem na stacji samoobsługowej za 150 zł. Zablokowało mi 600 zł. To były moje ostatnie pieniądze na koncie bieżącym, resztę miałem w gotówce, której nie wziąłem. Przez dwa dni nie mogłem zapłacić za obiad w restauracji ani za wejście do parku narodowego, mimo że w aplikacji widziałem te pieniądze jako „blokady”. Czułem się bezsilny – opowiada na forum internetowym pan Marek, jedna z ofiar systemu.
W 2025 roku problem nasilił się również przez popularność aplikacji mobilnych stacji paliw. Użytkownicy myśleli, że płacąc apką (np. Orlen Pay, Shell SmartPay), omijają problem terminala. Nic bardziej mylnego. Aplikacja działa na tej samej zasadzie – najpierw blokuje zadeklarowaną kwotę (często domyślnie ustawioną na „MAX”), a dopiero potem rozlicza.
Fintechy radzą sobie lepiej, ale nie idealnie
Ciekawym zjawiskiem 2025 roku była migracja kierowców do nowoczesnych fintechów (jak Revolut czy Zen). Te instytucje, działające w oparciu o nowocześniejszą architekturę IT, zazwyczaj radzą sobie z pre-autoryzacją w kilka sekund. Użytkownik dostaje powiadomienie „Zwrócono resztę z blokady” zanim jeszcze odłoży pistolet dystrybutora.
Jednak nawet tutaj zdarzały się awarie. W lipcu 2025 roku głośna awaria procesora kartowego sprawiła, że miliony użytkowników w Europie miały zablokowane środki paliwowe przez 48 godzin. To pokazało, że poleganie na jednym „magiku” finansowym może być ryzykowne. Kiedy system zawodzi, nie ma z kim rozmawiać – bot na czacie każe czekać na „automatyczne zwolnienie blokady do 14 dni”.
Dlaczego nie mogę wybrać kwoty?
To najczęstsze pytanie, jakie zadawali wściekli konsumenci w ubiegłym roku. Dlaczego muszę blokować 500 zł, skoro wiem, że wleję za 50 zł? Teoretycznie nowoczesne dystrybutory dają możliwość wyboru kwoty („Chcę zatankować za: 50, 100, 200 zł”).
Problem w tym, że interfejsy tych maszyn w 2025 roku wciąż pozostawiały wiele do życzenia. Opcja „Wybierz kwotę” była często ukryta, mała lub nieintuicyjna. Domyślny, wielki przycisk „TANKOWANIE DO PEŁNA” kusił szybkością. W pośpiechu, w deszczu, 90% kierowców wybierało opcję domyślną, nieświadomie godząc się na maksymalną blokadę. Co więcej, niektóre starsze terminale w ogóle nie dawały wyboru – sztywna pre-autoryzacja była zaszyta w oprogramowaniu.
Czy pieniądze mogą przepaść?
Tutaj mamy dobrą wiadomość: pieniądze nie giną. Zawsze wracają. Pre-autoryzacja wygasa automatycznie, jeśli sprzedawca nie prześle potwierdzenia transakcji na pełną kwotę. Jednak termin „automatycznie” w bankowości to pojęcie względne.
Regulaminy kartowe (Visa, Mastercard) mówią, że blokada może trwać nawet do 7, a w skrajnych przypadkach do 30 dni! W 2025 roku takie sytuacje były promilem, ale się zdarzały – zazwyczaj w przypadku błędów transmisji danych (np. zerwane połączenie internetowe na stacji w trakcie tankowania). Wtedy kierowca musiał składać reklamację chargeback, co jest procedurą żmudną i stresującą.
Stacje paliw umywają ręce?
Kierowcy często wyładowują swoją złość na pracownikach stacji. Niesłusznie. W 2026 roku musimy mieć świadomość, że kasjer na stacji (jeśli w ogóle tam jest) nie ma żadnego przycisku „Odblokuj środki”. Blokada leży po stronie banku wydawcy karty oraz agenta rozliczeniowego. Stacja paliw wysłała sygnał „Koniec tankowania, weźcie tylko 100 zł”, ale to system bankowy musi ten sygnał przetworzyć.
Sieci paliwowe w 2025 roku zaczęły umieszczać na dystrybutorach naklejki informacyjne: „Blokada środków jest niezależna od nas”. To jednak marne pocieszenie dla kogoś, kto nie może zapłacić za zakupy w Biedronce, bo jego pieniądze „wiszą” na Orlenie czy Shellu.
Co to oznacza dla Ciebie?
W 2026 roku automatyzacja stacji paliw będzie postępować. Dystrybutorów bezobsługowych będzie coraz więcej, zwłaszcza w nocy. Aby nie wpaść w pułapkę zamrożonych finansów, musisz zmienić swoją strategię przy dystrybutorze. Oto żelazne zasady:
- Nigdy nie płać „ostatnimi pieniędzmi” w automacie: Jeśli na koncie masz 150 zł, a chcesz zatankować za 100 zł – pod żadnym pozorem nie korzystaj z terminala samoobsługowego ani aplikacji z domyślną blokadą. Ryzyko, że system spróbuje zablokować więcej i odrzuci transakcję, lub zablokuje 150 zł i nie odda reszty natychmiast, jest zbyt duże. Udaj się do kasy tradycyjnej.
- Używaj karty kredytowej, a nie debetowej: To złota zasada. Karta kredytowa korzysta z pieniędzy banku (limitu), a nie Twoich własnych środków na życie. Jeśli bank zablokuje tam 500 zł, to zmniejszy się Twój limit kredytowy, ale Ty nadal masz dostęp do swojej gotówki na koncie ROR, by kupić chleb i mleko. Blokada na kredytówce jest „bezbolesna” dla płynności finansowej.
- Ręcznie ustawiaj limit w aplikacji: Jeśli korzystasz z Orlen Pay czy innych aplikacji, wejdź w ustawienia przed tankowaniem. Zamiast opcji „Do pełna”, wpisz ręcznie kwotę, np. 100 zł. Wtedy system zablokuje tylko te 100 zł. Dystrybutor sam się wyłączy po osiągnięciu tej kwoty, a Ty unikniesz nadmiarowej blokady.
- Sprawdź typ terminala: Jeśli widzisz stary, wolno działający terminal na małej stacji, unikaj płacenia w nim kartą w weekendowe wieczory. Ryzyko błędu transmisji i „zawieszenia” blokady jest tam statystycznie największe.
- Miej rezerwę w gotówce: Rok 2025 nauczył nas, że technologia bywa zawodna. Banknot 200 zł schowany w dokumentach auta to wciąż najlepsza polisa ubezpieczeniowa na wypadek cyfrowych zawirowań na stacji paliw.
Pre-autoryzacja to technologia, która zostanie z nami na zawsze. Zamiast z nią walczyć, trzeba nauczyć się ją obsługiwać tak, by to bank czekał na pieniądze, a nie my.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.