Warszawa podzielona? Wyniki badania CBOS o smartfonach w szkołach nie pozostawiają złudzeń.

To już oficjalne: Polacy zabrali głos w sprawie, która od miesięcy elektryzuje rodziców w stolicy. Najnowszy sondaż CBOS przeprowadzony dla PAP ujawnia miażdżącą przewagę jednej ze stron w sporze o zakaz używania telefonów w podstawówkach. Sprawdź, czy Twój głos pokrywa się z opinią większości i co to oznacza dla warszawskich placówek edukacyjnych.

smartfony, dwie sztuki w rekach
Fot. Pixabay

Spór o telefony komórkowe w szkołach przestał być jedynie teoretyczną dyskusją pedagogów na Mokotowie czy Ursynowie. Jak wynika z najnowszego badania CBOS, społeczeństwo wydało jasny werdykt. W Warszawie, gdzie niemal każde dziecko w drodze do szkoły korzysta z nowoczesnego smartfona, wyniki te mogą być dla wielu zaskoczeniem. Okazuje się, że mimo ogromnego przywiązania do technologii, Polacy widzą w szkolnych korytarzach przestrzeń, która powinna być wolna od cyfrowych rozpraszaczy.

Miażdżąca większość za zakazem. Liczby, które dają do myślenia

Z badania przeprowadzonego dla Polskiej Agencji Prasowej wynika, że za wprowadzeniem ograniczeń lub całkowitego zakazu używania telefonów w szkołach podstawowych opowiada się ogromna większość ankietowanych. W stolicy, gdzie rodzice często argumentują potrzebę posiadania telefonu przez dziecko względami bezpieczeństwa i koniecznością kontaktu w razie awarii Metra czy korków, wyniki te pokazują głęboką zmianę świadomości. Rodzice zaczynają dostrzegać, że problem uzależnienia i cyberprzemocy na warszawskich przerwach szkolnych stał się poważniejszym zagrożeniem niż brak kontaktu telefonicznego przez kilka godzin.

Co ciekawe, badanie CBOS wskazuje, że poparcie dla zakazu jest niemal tak samo wysokie wśród mieszkańców dużych aglomeracji, jak i mniejszych miejscowości. Dla warszawskich dyrektorów szkół, którzy często obawiali się protestów ze strony nowoczesnych rodziców z Wilanowa czy Żoliborza, te dane to potężny argument za usztywnieniem regulaminów wewnętrznych.

Warszawski model edukacji bez ekranów?

Wyniki sondażu PAP to wiatr w żagle dla Ministerstwa Edukacji, które przygotowuje systemowe rozwiązania w tym zakresie. W Warszawie niektóre placówki już teraz testują systemy depozytowe lub szafki na telefony, a najnowsze dane pokazują, że mają w tym poparcie społeczne. „Warszawiacy widzą, że dzieci w szkołach przestały ze sobą rozmawiać, a zaczęły wymieniać się filmikami pod ławką” komentują eksperci zajmujący się higieną cyfrową w stolicy.

Jednak badanie CBOS rzuca światło na jeszcze jeden aspekt: Polacy są bardziej skłonni akceptować telefony w szkołach ponadpodstawowych, gdzie młodzież z warszawskich liceów i techników potrafi (przynajmniej w teorii) lepiej zarządzać swoim czasem przed ekranem. To kluczowe rozróżnienie, które może wpłynąć na to, jak będą wyglądać regulaminy w różnych typach szkół na terenie aglomeracji warszawskiej.

Czy Warszawa jest gotowa na cyfrowy detoks?

Mimo silnego poparcia dla zakazu w badaniu CBOS, wdrożenie go w życie w tak dynamicznym mieście jak Warszawa pozostaje wyzwaniem logistycznym. Rodzice wciąż zadają pytania o to, jak skontaktować się z dzieckiem, gdy np. lekcje na Pradze skończą się wcześniej. Jednak sygnał płynący z najnowszego raportu jest jasny: zdrowie psychiczne i skupienie uczniów są w 2026 roku cenione wyżej niż stała obecność w sieci. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzący rok szkolny w Warszawie będzie upływał pod znakiem powrotu do tradycyjnych rozmów na korytarzach.

 

 

Źródło: Opracowanie na podstawie badania CBOS przeprowadzonego dla Polskiej Agencji Prasowej (kwiecień 2026).

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl