Warszawiacy mają dość wszechobecnych ulotek na klatkach: „Robią nam śmietnik!” [LIST DO REDAKCJI]
Napisała do nas Pani Urszula, która ma dość bałaganu na klatkach schodowych i roznosicieli ulotek. Jak przekonuje mimo sprzątania na klatce i korytarzu panuje wieczny bałagan, a roznosiciele są uciążliwi dla niej samej i sąsiadów.
- Fot. Czytelniczka
- Fot. Czytelniczka
„Mieszkam w dużym bloku mieszkalnym i codziennie domofon budzi moją córkę. Roznosiciele dzwonią nie tylko w dzień, ale także późnym wieczorem. Duża część moich sąsiadów to ludzie starsi i wizyty roznosicieli są dla nich męczące. Jest co prawda domofon, ale w bloku jest ponad 100 mieszkań i co chwilę ktoś wchodzi, a z nim ulotkarze. Mamy zaśmiecone korytarze i skrzynki. To walka z wiatrakami?” – pisze zasmucona kobieta
Zaśmiecanie bloku jest karalne i mówi o tym Kodeks Wykroczeń:
„Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nie przeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny” (art. 63a).

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.

