We wrześniu dzieci nie pójdą do szkoły? Nauczyciele zapowiada decyzję już 30 czerwca
Pod siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej coraz głośniej mówi się o jednym słowie – strajk. Związek Nauczycielstwa Polskiego ostrzega, że cierpliwość pedagogów się wyczerpała, a kluczowa decyzja w sprawie dalszych działań zapadnie już 30 czerwca. Jeśli Zarząd Główny ZNP zdecyduje się na zaostrzenie protestu, rok szkolny 2026/2027 może zacząć się w atmosferze otwartego konfliktu z rządem – a w Warszawie, gdzie pracuje ponad 31 tysięcy nauczycieli, problem braków kadrowych i tak jest już najgłębszy w całej Polsce.

Nauczyciele liczą miesiące bez podwyżek
Od momentu, gdy obecny rząd przejął władzę w 2023 roku, środowisko nauczycielskie czekało na realizację obietnic wyborczych – przede wszystkim powiązania pensji ze wskaźnikami gospodarczymi i systematycznych, realnych podwyżek. Po rekordowym wzroście wynagrodzeń w 2024 roku (nawet 33 proc. dla nauczycieli początkujących), w 2025 roku podwyżka wyniosła już tylko 5 proc., a na 2026 rok rząd zaplanował zaledwie 3 proc. – czyli w praktyce tyle, co inflacja.
Tymczasem średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw rośnie znacznie szybciej. Według danych Kancelarii Premiera, w marcu 2026 roku wyniosło ono ponad 9 tysięcy złotych brutto, czyli aż 7,7 proc. więcej rok do roku. Nauczyciel początkujący zarabia natomiast około 5300 zł brutto, a dyplomowany – niespełna 6400 zł. Dysproporcja między oświatą a rynkiem pracy się powiększa, a nie zmniejsza.
24 czerwca podczas konferencji prasowej przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego nie mieli wątpliwości – czas na deklaracje minął. „Czas obietnic już minął, a wszystko wskazuje na to, że związek będzie zmuszony do podjęcia radykalnych form protestu” – przekazali związkowcy. Prezes ZNP Sławomir Broniarz dodał, że w każdym normalnym trubie pracy nowe obowiązki przekładają się na wzrost wynagrodzenia, a 3-procentowy wskaźnik tego kryterium po prostu nie spełnia.
30 czerwca – data, która zdecyduje o losach roku szkolnego
Kluczowy moment to posiedzenie Zarządu Głównego ZNP zaplanowane na 30 czerwca. W skład zarządu wchodzi 61 nauczycieli z całej Polski, a ich zadaniem będzie przeanalizowanie nastrojów w środowisku i podjęcie decyzji o formie ewentualnego protestu. Wcześniej prezydium ZG ZNP jednoznacznie zarekomendowało rozpoczęcie akcji protestacyjnej, oceniając, że samo oflagowanie szkół czy akcja plakatowa nie będą wystarczającą odpowiedzią na obecną sytuację.
Wiceprezes ZNP Urszula Woźniak podkreślała, że nauczyciele nie generują ryzyka patologii znanych z innych zawodów wysokopłatnych, bo – w przeciwieństwie do części kadry medycznej – pracują na umowach o pracę, a nie na kontraktach. Zaznaczyła też, że żaden związek zawodowy nie może z góry wykluczyć strajku z katalogu możliwych działań, choć ostateczna decyzja zapadnie dopiero po analizie wszystkich opcji – od pikiet pod MEN, przez manifestacje, aż po spór zbiorowy.
W tle tej batalii jest jeszcze jeden dokument – raport Uniwersytetu Warszawskiego przygotowany na zlecenie ZNP, dotyczący stresu i ryzyka psychologicznego w zawodzie nauczyciela. Badaniem objęto 1748 nauczycieli z 200 placówek w całej Polsce, a wynik jest alarmujący: 50 proc. respondentów deklaruje wysoki lub bardzo wysoki poziom stresu, 60 proc. zgłasza bezsenność i przewlekłe wyczerpanie, a tylko 28 proc. jest przekonanych, że zostanie w zawodzie na dłużej. Na czele listy źródeł stresu – przed problemami z uczniami – znalazło się niskie wynagrodzenie, zmuszające wielu pedagogów do pracy na dwóch etatach jednocześnie.
Warszawa płaci najwyższą cenę za kryzys kadrowy w oświacie
O ile spór toczy się na poziomie ogólnopolskim, to skutki braków kadrowych najsilniej odczuwa stolica. Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że na połowę marca 2026 roku wakaty w województwie mazowieckim stanowiły ponad jedną czwartą wszystkich wolnych miejsc pracy dla nauczycieli w Polsce. Z tej liczby aż 45 proc. przypadało wyłącznie na Warszawę.
Stołeczny ratusz przyznaje, że w warszawskich placówkach oświatowych, których organem prowadzącym jest miasto, pracuje obecnie ponad 31 tysięcy nauczycieli i nauczycielek, a mimo to nieobsadzonych pozostaje wciąż około 3 tysięcy etatów. Najgorzej sytuacja wygląda w szkołach podstawowych, gdzie brakuje nauczycieli prowadzących zajęcia wyrównawcze z polskiego dla dzieci z doświadczeniem migracyjnym, a także matematyków i polonistów. Wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska zapewnia, że miasto inwestuje w edukację i tworzy nowe placówki, jednak sama skala wakatów pokazuje, że bez systemowej zmiany w wynagrodzeniach problem będzie się tylko pogłębiał.
Gdyby jesienny protest faktycznie przybrał formę strajku, to właśnie w Warszawie – mieście z największym deficytem kadrowym w kraju – jego skutki dla rodziców i uczniów byłyby najbardziej widoczne. Już teraz część stołecznych szkół funkcjonuje z godzinami ponadwymiarowymi i doraźnymi zastępstwami, które w praktyce maskują brak pełnej obsady kadrowej.
Wrzesień może wyglądać inaczej niż myślisz. Lepiej przygotuj się na to wcześniej
Na razie nikt – ani ZNP, ani rząd – nie mówi otwarcie o pewnym strajku. To wciąż etap ostrzeżeń, ultimatum i zapowiedzi radykalniejszych działań, a konkretna forma protestu zależy od decyzji, która zapadnie 30 czerwca. Dla rodziców uczniów warszawskich szkół oznacza to, że warto śledzić komunikaty ZNP z najbliższych dni, zwłaszcza jeśli planują urlopy czy opiekę nad dziećmi tuż po rozpoczęciu roku szkolnego.
Forma protestu może się różnić w zależności od związku – obok ZNP swoje stanowisko może ogłosić też NSZZ Solidarność czy Forum Związków Zawodowych, a każdy z nich decyduje samodzielnie o własnym kalendarzu działań. Część szkół już teraz radzi sobie z niedoborem kadry poprzez godziny ponadwymiarowe, więc nawet bez formalnego strajku organizacja zajęć w pierwszych tygodniach września może być w wielu warszawskich placówkach napięta.
Najbliższe dni – a zwłaszcza wtorek 30 czerwca – pokażą, czy rząd zdąży zaproponować coś więcej niż 3-procentową podwyżkę, czy spór wejdzie w fazę otwartej konfrontacji. Niezależnie od decyzji ZNP, warto na bieżąco sprawdzać komunikaty stołecznego ratusza dotyczące organizacji nowego roku szkolnego w poszczególnych dzielnicach.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.