Wezwanie trafi 230 tysięcy Polaków. Rusza wielka akcja, za niestawienie się grozi kara
Dla tysięcy młodych Polaków kończy się czas niepewności. Już w najbliższy poniedziałek, 2 lutego, w całym kraju otworzą się drzwi powiatowych komisji lekarskich. Rozpoczyna się coroczny przegląd kadr rezerwowych, który w 2026 roku obejmie potężną grupę obywateli. Choć wezwanie nie oznacza biletu do koszar, jego zignorowanie może skończyć się wizytą policji.

Procedura, która startuje zaraz po weekendzie, to rutynowe działanie administracji państwowej, mające na celu sprawdzenie, ilu obywateli jest zdolnych do obrony kraju w razie zagrożenia. Akcja potrwa nieprzerwanie aż do 30 kwietnia. W tym czasie przed lekarzami i urzędnikami ma stawić się około 235 tysięcy osób. Listonosze od kilku dni dostarczają imienne wezwania, w których wskazany jest konkretny termin i miejsce stawiennictwa.
Kto znajduje się na liście numer jeden?
Oczy wojskowych rekruterów zwrócone są przede wszystkim na tak zwany rocznik podstawowy. W 2026 roku obowiązek ten dotyczy mężczyzn urodzonych w 2007 roku, którzy właśnie wchodzą w dorosłość. To oni stanowią trzon tegorocznej kwalifikacji.
Wezwania mogą jednak spodziewać się także inne grupy. Przed komisję muszą wrócić mężczyźni, którzy w latach 2024–2025 otrzymali kategorię zdrowia B (czasowa niezdolność do służby), a termin ważności tego orzeczenia właśnie mija. Obowiązek dotyczy również starszych roczników, które dotąd nie uregulowały swojego stosunku do służby wojskowej, a nie przekroczyły 60. roku życia.
Na baczności muszą się mieć także kobiety. Armia wzywa panie urodzone w latach 1999–2007, które posiadają wykształcenie przydatne w wojsku. Chodzi głównie o absolwentki kierunków medycznych, weterynaryjnych, psychologicznych oraz studentki ostatnich lat tych kierunków.
Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami?
Wielu młodych ludzi obawia się wizyty w komisji, myląc ją z dawnym poborem. Obecnie procedura jest znacznie mniej stresująca i nie kończy się przymusowym wcieleniem do armii. Cały proces składa się z kilku prostych etapów:
-
Weryfikacja tożsamości: Urzędnik sprawdza dowód osobisty i wykształcenie.
-
Badanie lekarskie: Lekarze oceniają ogólny stan fizyczny i psychiczny, by wykluczyć ewentualne choroby uniemożliwiające służbę.
-
Nadanie kategorii: Na podstawie badań przyznawana jest jedna z liter: A (zdolny), B (czasowo niezdolny), D (niezdolny w czasie pokoju) lub E (trwale i całkowicie niezdolny).
-
Przeniesienie do rezerwy: Po dopełnieniu formalności otrzymuje się zaświadczenie o uregulowanym stosunku do służby wojskowej.
Ignorowanie wezwania to kosztowny błąd
Urzędnicy przestrzegają przed lekceważeniem otrzymanej korespondencji. Obecność na kwalifikacji jest obowiązkiem wynikającym z ustawy. Jeśli termin wyznaczony w wezwaniu koliduje z ważnymi sprawami życiowymi (np. choroba, egzamin), należy jak najszybciej skontaktować się z urzędem gminy lub miasta, by ustalić nową datę.
Milczenie i niestawienie się bez usprawiedliwienia uruchamia machinę administracyjną. Na opornych może zostać nałożona grzywna, a w skrajnych przypadkach wójt, burmistrz lub prezydent miasta może zlecić policji przymusowe doprowadzenie takiej osoby przed oblicze komisji.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.