Wracasz do domu po dłuższej nieobecności? Nie wchodź od razu pod prysznic. Sanepid ostrzega przed niewidocznym zagrożeniem
Po kilkunastu dniach poza domem wiele osób natychmiast odkręca prysznic i staje pod strumieniem wody. To błąd. W nieużywanej instalacji woda pozostaje bez ruchu, a zastój może stworzyć warunki sprzyjające namnażaniu bakterii, w tym Legionelli. Sanepid zaleca, aby po przerwie trwającej ponad dwa tygodnie najpierw przepłukać krany i prysznice. Podczas pierwszego uruchomienia nie należy stać w powstającej mgiełce wodnej.

Problem może pojawić się po powrocie z długiego urlopu, ale również w niezamieszkanym domu, mieszkaniu czekającym na wynajem, rzadko używanej łazience, domku letniskowym czy pokoju gościnnym. Jeżeli przez dłuższy czas nikt nie korzystał z kranu lub prysznica, woda pozostawała w rurach, wężach i armaturze.
Sanepid wskazuje konkretną granicę. Jeżeli kran albo prysznic nie był używany przez ponad dwa tygodnie, przed normalnym korzystaniem z instalacji należy odkręcić wodę na co najmniej dwie minuty.
Pierwszego strumienia lepiej nie wdychać
Największe zagrożenie nie wynika z samego dotknięcia wody. Do zakażenia bakterią Legionella dochodzi przede wszystkim przez wdychanie drobnych kropelek skażonej wody, czyli aerozolu.
Taka mgiełka powstaje między innymi podczas używania:
- prysznica,
- deszczownicy,
- wanny z hydromasażem,
- zraszacza,
- nawilżacza powietrza,
- urządzeń rozpylających wodę.
Dlatego po powrocie do długo nieużywanego mieszkania nie należy od razu stawać pod prysznicem. Najpierw trzeba skierować słuchawkę w stronę odpływu, uruchomić wodę i odejść od kabiny. Dobrym rozwiązaniem jest opuszczenie łazienki na czas płukania, szczególnie gdy prysznic wytwarza dużo drobnej mgiełki.
Drzwi do łazienki można pozostawić uchylone, a pomieszczenie – jeśli jest taka możliwość – przewietrzyć. Najważniejsze jest jednak, aby nie pochylać się nad pierwszym strumieniem i nie wdychać rozpylonej wody.
Dwie minuty to minimum wskazywane przez sanepid
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie zaleca, aby po ponad dwóch tygodniach nieużywania kranu odkręcić wodę na przynajmniej dwie minuty.
Czas potrzebny do całkowitej wymiany wody może jednak zależeć od długości instalacji, wielkości budynku i miejsca położenia danego punktu poboru. W większym domu lub mieszkaniu znajdującym się daleko od pionu warto poczekać, aż temperatura wypływającej wody przestanie się wyraźnie zmieniać.
Przepłukać należy wszystkie rzadko używane punkty, a nie tylko kran w kuchni. Dotyczy to między innymi:
- prysznica i wanny,
- umywalek,
- kranu w pomieszczeniu gospodarczym,
- łazienki dla gości,
- instalacji w garażu,
- zewnętrznych punktów poboru, jeżeli pozostawały nieużywane.
Nie ma potrzeby pozostawiania wody odkręconej przez kilkadziesiąt minut. W warunkach domowych należy zastosować co najmniej czas podany przez sanepid, a przy rozbudowanej instalacji kierować się również instrukcją administratora lub zarządcy budynku.
Słuchawka prysznicowa może zatrzymywać kamień i osad
Samo przepłukanie rur nie rozwiązuje każdego problemu. Bakteriom mogą sprzyjać również osad, kamień, rdza i biofilm odkładające się wewnątrz słuchawki prysznicowej, węża oraz perlatora zamontowanego na końcu kranu.
Sanepid zaleca regularne czyszczenie i dezynfekowanie urządzeń natryskowych zgodnie z instrukcją ich producenta. Głowice, węże i krany powinny być wolne od kamienia oraz innych zanieczyszczeń.
Po dłuższej nieobecności warto zatem:
- przepłukać instalację przed wejściem pod prysznic,
- odkręcić i oczyścić perlator, jeżeli znajduje się na nim osad,
- sprawdzić stan słuchawki i węża prysznicowego,
- usunąć kamień metodą dopuszczoną przez producenta,
- wymienić mocno zużyte lub uszkodzone elementy.
Nie należy mieszać przypadkowych środków chemicznych, zwłaszcza preparatów zawierających chlor z kwasowymi odkamieniaczami. Może to doprowadzić do uwolnienia niebezpiecznych oparów.
Wody do picia również nie nalewaj od razu
Po dłuższym postoju pierwszej wody z kranu nie należy używać do picia, gotowania, przygotowania kawy, pokarmu dla dziecka ani napełniania czajnika.
Serwis Zdrowie Polskiej Agencji Prasowej zaleca, aby po długiej nieobecności odkręcić zimną wodę i poczekać zazwyczaj od jednej do dwóch minut – aż zacznie płynąć chłodna, świeża woda z sieci. Dłuższy czas może być potrzebny w rozbudowanej instalacji.
Do picia i gotowania należy pobierać zimną wodę, a następnie podgrzać ją w czajniku lub garnku. Ciepła woda z kranu nie powinna być wykorzystywana bezpośrednio do celów spożywczych.
Spuszczonej wody nie trzeba marnować. Można zebrać ją do wiadra i później wykorzystać do spłukania toalety, mycia podłogi albo podlewania roślin, o ile nie dodano do niej żadnego środka czyszczącego.
Legionella może rozwijać się w domowej instalacji
Legionella często kojarzona jest wyłącznie ze szpitalami, hotelami i basenami. Główny Inspektorat Sanitarny podkreśla jednak, że bakterie mogą występować również w sztucznych systemach wodnych, w tym w domowych instalacjach, prysznicach oraz urządzeniach kąpielowych.
Ich namnażaniu sprzyjają między innymi:
- zastój i niewielki przepływ wody,
- nieużywane odcinki instalacji,
- osad i kamień,
- biofilm powstający na wewnętrznych powierzchniach,
- niewłaściwa temperatura wody,
- zaniedbane podgrzewacze i zbiorniki.
GIS wskazuje, że bakterie Legionella mogą rozwijać się w wodzie o temperaturze od około 20 do 50 stopni Celsjusza. Sanepid zaleca, aby – jeżeli pozwala na to instalacja oraz instrukcja urządzenia – temperatura w podgrzewaczu była utrzymywana na poziomie około 60 stopni. Trzeba jednak pamiętać o ryzyku poparzenia, szczególnie w domach z małymi dziećmi i osobami starszymi.
Samodzielne przeprowadzanie tak zwanej dezynfekcji termicznej całego budynku może być niebezpieczne. W blokach i obiektach ze wspólną instalacją takie działania powinny być prowadzone przez zarządcę lub wykwalifikowany serwis.
Nie każda osoba narażona zachoruje
Kontakt z aerozolem zawierającym bakterie nie oznacza automatycznie zachorowania. Na ciężki przebieg legionellozy szczególnie narażone są jednak:
- osoby starsze,
- obecni i byli palacze,
- osoby z przewlekłymi chorobami płuc,
- osoby z osłabioną odpornością,
- pacjenci z poważnymi chorobami przewlekłymi.
Legionelloza nie przenosi się z człowieka na człowieka. Nie można więc zarazić się od chorego domownika. Najczęstszą drogą zakażenia jest wdychanie skażonego aerozolu wodnego.
Objawy mogą wyglądać jak grypa
Pierwsze objawy mogą wystąpić od dwóch do dziesięciu dni po narażeniu i początkowo przypominać grypę lub inną infekcję. GIS wymienia między innymi:
- wysoką gorączkę,
- dreszcze i bóle mięśni,
- ból głowy,
- suchy kaszel,
- duszność,
- ból w klatce piersiowej,
- biegunkę, nudności lub wymioty,
- zaburzenia świadomości w ciężkich przypadkach.
Jeżeli po możliwym kontakcie z aerozolem pojawią się wysoka gorączka, kaszel i problemy z oddychaniem, należy pilnie skontaktować się z lekarzem. Trzeba poinformować go o długim przestoju instalacji oraz pierwszym użyciu prysznica po powrocie. Nasilona duszność, zaburzenia świadomości lub gwałtowne pogorszenie stanu wymagają pilnej pomocy medycznej.
Prosta czynność może ograniczyć ryzyko
Powrót po urlopie nie oznacza, że w każdej instalacji znajduje się Legionella. Nie ma też powodu do paniki ani zlecania badania wody po każdym kilkudniowym wyjeździe.
Zalecenie dotyczy prostego środka ostrożności po dłuższym przestoju. Jeżeli woda nie była używana przez ponad dwa tygodnie, najpierw należy przepłukać krany i prysznice przez przynajmniej dwie minuty, unikając wdychania pierwszego aerozolu. Dopiero później warto normalnie korzystać z łazienki i kuchni.
Najkrócej: po dłuższej nieobecności najpierw uruchom wodę, odejdź od prysznica i pozwól instalacji się przepłukać. Pierwszy strumień nie powinien trafiać prosto na twarz.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.