Wspólnota może mieszkańcom tego zakazać. Mimo, że mieszkanie jest własnościowe właściciel nic nie będzie mógł z tym zrobić

Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe mają odzyskać narzędzie, którego pozbawiono je zaledwie kilka tygodni temu – możliwość uchwałowego zakazu najmu krótkoterminowego na terenie swojej nieruchomości. Opublikowany w poniedziałek projekt rządowej autopoprawki do nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich przywraca to uprawnienie, a dodatkowo rozszerza prawo mieszkańców do inicjowania kontroli o kwestie bezpieczeństwa i porządku publicznego. To na razie wyłącznie projekt – Rada Ministrów zajmie się nim dopiero na środowym posiedzeniu.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Bloki na jednym z osiedli w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.
Bloki na jednym z osiedli w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

To już druga odsłona tego pomysłu – pierwszą wykreślono w lipcu

Pierwotna wersja ustawy o najmie krótkoterminowym, nad którą rząd pracował od czerwca, zakładała coś innego i szerszego – możliwość wyznaczania przez gminy całych stref, w których najem na doby byłby całkowicie zakazany. To rozwiązanie zniknęło jednak z projektu przyjętego przez Radę Ministrów w połowie lipca, co wywołało ostry spór w rządzącej koalicji. Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 skrytykowała wtedy publicznie ostateczny kształt projektu, pisząc, że nie zostawia on „zero praw dla gmin w ustanawianiu stref wolnych od Airbnb” ani „zero praw dla mieszkańców w decydowaniu, czy mają burdel czy hotel za ścianą”. Teraz na stół wraca inne, węższe narzędzie – nie strefy obejmujące całe dzielnice, tylko uprawnienia przyznane bezpośrednio wspólnotom i spółdzielniom.

Uchwała wspólnoty, nie strefa całej dzielnicy

Warto rozróżnić oba mechanizmy, bo łatwo je ze sobą pomylić. Autopoprawka nie przywraca gminom prawa do wyznaczania stref zakazu obejmujących całe osiedla czy dzielnice – ten spór w koalicji pozostaje na razie nierozstrzygnięty. Przywraca za to znacznie węższe, ale bezpośrednio dostępne narzędzie: wspólnota lub spółdzielnia mieszkaniowa będzie mogła samodzielnie, w drodze uchwały, zakazać prowadzenia najmu krótkoterminowego na terenie swojej nieruchomości. Wspólnoty i spółdzielnie zyskają też prawo do wnioskowania o wykreślenie konkretnego obiektu z centralnej ewidencji obiektów świadczących tego rodzaju usługi, co w praktyce oznaczałoby koniec legalnej działalności danego mieszkania jako najmu na doby.

Mieszkańcy zyskają prawo inicjowania kontroli

Drugim elementem autopoprawki jest rozszerzenie uprawnień stałych mieszkańców, wspólnot i spółdzielni do inicjowania kontroli lokali wykorzystywanych pod najem krótkoterminowy – dotychczas takie wnioski mogły dotyczyć głównie zgodności z przepisami o usługach hotelarskich, teraz mają objąć też kwestie bezpieczeństwa i porządku publicznego. „Pozwoli to stałym mieszkańcom mieć większy wpływ na ich bezpośrednie otoczenie w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego” – napisano w uzasadnieniu projektu, dodając, że celem zmian jest „zwiększenie podmiotowości stałych mieszkańców nieruchomości oraz ich zrzeszeń”. Za naruszenia przepisów projekt przewiduje kary administracyjne sięgające 50 tysięcy złotych.

W Warszawie problem koncentruje się w Śródmieściu

Dla stolicy to nie jest temat teoretyczny. Według badania zespołu DELab Uniwersytetu Warszawskiego, przygotowanego na zlecenie ratusza, w lutym 2024 roku na samych platformach Airbnb i VRBO było wystawionych ponad 9,6 tysiąca ofert w Warszawie – 86 procent z nich to całe mieszkania, nie pojedyncze pokoje. Do tego dochodzą kolejne 4,4 tysiąca lokali obecnych wyłącznie na Booking.com, co pokazuje, że faktyczna skala zjawiska przewyższa dane z samego Airbnb. W całym mieście najem krótkoterminowy obejmuje około 1 procent zasobu mieszkaniowego, ale w najmocniej obciążonym Śródmieściu udział ten sięga nawet 5 procent lokali – aż trzy czwarte wszystkich ofert znajduje się w promieniu pięciu kilometrów od stacji metra Centrum. W praktyce oznacza to całe budynki – jak choćby w okolicach Ściany Wschodniej – w których nie mieszka już niemal nikt na stałe, a klatki schodowe zamieniły się w ciąg mieszkań rotacyjnie wynajmowanych turystom.

To wciąż tylko projekt

Zanim nowe uprawnienia wejdą w życie, autopoprawka musi zostać najpierw przyjęta przez Radę Ministrów na środowym posiedzeniu, a następnie przejść przez cały proces legislacyjny w Sejmie i Senacie, gdzie jej ostateczny kształt może się jeszcze zmienić. Biorąc pod uwagę, jak burzliwie przebiegały dotychczasowe prace nad tą ustawą – z publicznym sporem w samej koalicji rządzącej – trudno dziś przesądzać, czy wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe rzeczywiście otrzymają to narzędzie w proponowanym kształcie, czy zostanie ono po drodze jeszcze zmodyfikowane.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl