„Wszystkim państwu oburzonym życzę żeby usiedli przypadkiem na takim siedzeniu, na którym ten pan wcześniej siedział i się załatwił pod siebie”
Nasz wczorajszy artykuł, o tym jak czytelniczka nie wytrzymała smrodu i wyrzuciła śmierdzącego mężczyzna z autobusu (Link: https://warszawawpigulce.pl/nie-wytrzymala-smrodu-w-autobusie-i-sama-wyrzucila-mezczyzne-z-pojazdu-pasazerowie-nie-reagowali-list-do-redakcji/) wywołał w sieci ogromną dyskusję.

W jednym w komentarzy napisała Czytelniczka Dagmara: „Wszystkim panstwu oburzonym tym, ze kobieta zareagowala zycze zeby usiedli przypadkiem na takim siedzeniu, na ktorym ten pan wczesniej siedzial i sie zatwil pod siebie.
Zdarzylo mi sie na takim przypadkiem siasc miesiac temu, a mojej przyjaciolce tydzien temu.
To, ze ktos jest bezdomny nie zwalnia go z kultury.”
Na komentarz zareagowała Pani Renata:
”Mam pytanie: skąd wiadomo że to bezdomny? Spotykam często śmierdzących ludzi pijących alkohol. Nie wyglądają mi na bezdomnych. Ostatnio wsiadam do taxi, omal nie zwymiotowałam.”
„Renia powiem Ci tak… to byla mieszanka smrodu roznego pochodzenia.
I jesli juz to w opowiesci czytelniczki to tak samo mogl byc potwornie zapuszczony alkoholik, ktory formalnie nie jest bezdomny. Ale powiedz mi gdzie jest roznica czy to bezdomny alkoholik czy alkoholik z domem sie zalatwil na siedzenie w transporcie publicznym? Bo dla mnie to jednakowo oburzajace” – pisze Pani Dagmara.
Jak widać problem jest powszechne i bardzo trudny, bo z jednej strony ludzie ci wymagają konkretnej pomocy, a z drugiej pomocy tej nie można udzielić im na siłę.
Swego czasu poprosiliśmy o interwencję MOPS przy Wiatracznej, do człowieka śpiącego pod drzewem nieopodal pętli. Pracownicy udali się we wskazane miejsce, jednak osoba ta odmówiła jakiejkolwiek pomocy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.