Wygląda jak „dziwna osa” lub szerszeń. Czy owad ten również żądli?
Wraz ze wzrostem temperatur coraz częściej możemy usłyszeć przy oknie naszego domu lub mieszkania nieprzyjemne bzyczenie. Obawiając się najgorszego poszukujemy wzrokiem źródła dźwięku, jednak nie okazuje się nim osa ani szerszeń, chociaż trochę je przypomina. Czy gliniarze naścienne są dla nas niebezpieczne?

Fot. Pixabay
Gliniarze naścienne są dosyć sporymi owadami, a dorosłe osobniki mogą osiągnąć około 3 centymetrów. Na pierwszy rzut oka budzą one w wielu z nas niepokój, gdyż przez swój żółto-czarny kolor oraz charakterystyczny odwłok wyglądają jak osa lub szerszeń. Jednak gdy przyjrzymy się im bliżej dostrzeżemy nietypową cienką rurkę łącząca odwłok z tułowiem. W przeciwieństwie do wspomnianych os i szerszeni gliniarze naścienne nie stanowią zagrożenia dla ludzi, a ich ukąszenia nie są groźne.
Owady te pojawiają się często o okolicy bloków mieszkalnych, a swoje gniazda zakładają między innymi w pobliżu okien, na poddaszu lub balkonie. O ich obecności świadczą przypominające kokony gniazda. Pomimo iż są niegroźne, to wydawane przez nich dźwięki mogą być dla niektórych bardzo uciążliwe.
Aby się ich pozbyć, możemy wypróbować prosty i tani oprysk. Wystarczy wymieszać wodę i ocet, połączone ze sobą w proporcji 1:1, do której możemy dodać kilka kropel soku z cytryny, olejku miętowego lub lawendowego, a gotową miksturę należy wlać do butelki z atomizerem i spryskać nią ramy okienne, drzwi i szczeliny w murze. Taka mieszanka zapachowa sprawi, że gliniarze będą omijać nasze okna szerokim łukiem.

Psycholog, dziennikarka i ekspertka ds. społecznych. Absolwentka psychologii na Uniwersytecie SWPS oraz malarstwa i scenografii w Wyższej Szkole Artystycznej (WSA). W redakcji łączy wiedzę o mechanizmach ludzkiej psychiki z artystyczną wrażliwością na otoczenie. Specjalizuje się w tematach dotyczących psychologii, problemów mieszkańców oraz warszawskiej kultury. W swoich tekstach analizuje zjawiska społeczne, tłumacząc, jak zmiany w mieście wpływają na dobrostan i codzienne życie Polaków.