Wystarczy kilka kliknięć w telefonie, by narobić sobie kłopotów. Mit, w który uwierzyli Polacy, ma drugie dno
Mamy styczeń 2026 roku. Wyciągasz telefon, wpisujesz sześciocyfrowy kod lub numer znajomego i w ułamku sekundy przesyłasz pieniądze. To odruch, tak naturalny jak sprawdzenie pogody czy wiadomości. Systemy płatności mobilnych (z BLIKIEM na czele) stały się krwiobiegiem naszej codzienności. Jednak w minionym roku przez polski internet przetoczyła się fala paniki. Nagłówki krzyczały o „nowym podatku od przelewów”, a ludzie bali się, że Urząd Skarbowy opodatkuje każdą zrzutkę na pizzę czy zwrot za paliwo. Kurz po tamtej burzy już opadł, ale pozostawił po sobie chaos informacyjny. Czy rzeczywiście fiskus zagląda nam w telefony? Prawda jest taka, że „nowego” podatku nie ma, ale jest stary, o którym zapomnieliśmy, a który w erze cyfrowej stał się banalnie prosty do wyegzekwowania. Sprawdzamy, kiedy niewinny przelew na telefon może zakończyć się wezwaniem do zapłaty.

Fot. Warszawa w Pigułce
Rok 2025 był czasem wielkiego testu dla świadomości podatkowej Polaków. Wprowadzenie w życie przepisów uszczelniających handel w internecie (dyrektywa DAC7) oraz zaostrzenie monitoringu rachunków bankowych sprawiło, że w sieci zaczęły krążyć legendy. Użytkownicy ostrzegali się nawzajem: „nie wpisuj w tytule nic podejrzanego”, „nie przelewaj więcej niż 100 złotych”. Wielu uwierzyło, że rząd wprowadził specjalną daninę od transakcji mobilnych.
Dziś, na początku 2026 roku, musimy to jasno sprostować: nie istnieje żaden specjalny „podatek od BLIKA”. Sposób przekazania pieniędzy – czy to gotówka, przelew ekspresowy, czy kod w aplikacji – jest dla prawa podatkowego wtórny. Liczy się powód, dla którego pieniądze zmieniają właściciela. I to właśnie tutaj tkwi pułapka. Technologia sprawiła, że przekazywanie pieniędzy jest tak łatwe, że przestaliśmy traktować to jako czynność prawną. A dla urzędnika każda złotówka, która wpływa na Twoje konto, musi mieć swoje uzasadnienie.
Zrzutka na prezent czy nielegalna pożyczka? Cienka granica
Wyobraźmy sobie scenariusz z minionego weekendu. Grupa znajomych wynajęła dom na Sylwestra. Jeden zapłacił za całość, a teraz reszta oddaje mu pieniądze „na telefon”. Kwoty są niemałe – po 1500 złotych od osoby. Czy odbiorca tych przelewów ma się czego bać?
W teorii – nie. Takie rozliczenia traktowane są jako obojętne podatkowo (zwrot poniesionych kosztów). Nie ma tu przychodu, nie ma wzbogacenia. Ale w 2026 roku diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w opisach transakcji. Jeśli w tytule przelewu wpiszemy „zwrot za Sylwestra”, sprawa jest czysta. Jeśli jednak ktoś, chcąc być zabawnym lub po prostu niechlujnym, wpisze „pożyczka” lub „dzięki za pomoc”, uruchamia machinę biurokratyczną.
Słowo „pożyczka” jest dla systemów analitycznych KAS (Krajowej Administracji Skarbowej) słowem-kluczem. W Polsce pożyczki prywatne podlegają opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC) w wysokości 0,5%. Zwolnione są tylko pożyczki od najbliższej rodziny (pod pewnymi warunkami) oraz pożyczki od znajomych do kwoty 1000 złotych. Jeśli Twój znajomy przelał Ci 1500 zł i w tytule padło słowo sugerujące pożyczenie środków, a Ty nie złożyłeś deklaracji PCC-3 i nie odprowadziłeś podatku w ciągu 14 dni, popełniłeś wykroczenie skarbowe.
Drobne kwoty, wielkie problemy. Kumulacja „dobrego serca”
Jeszcze większym problemem w 2026 roku okazują się przepływy rodzinne. Wygoda przelewów na telefon sprawiła, że rodzice, dziadkowie czy rodzeństwo „rzucają” sobie pieniądze przy byle okazji. 200 zł na zakupy, 500 zł na lekarza, 300 zł na urodziny. W skali miesiąca to niewiele, w skali roku – robi się suma.
Wielu Polaków żyje w błędnym przekonaniu, że przelewy w rodzinie są zawsze i bezwarunkowo zwolnione z podatku. To niebezpieczny mit. Owszem, w tzw. grupie zerowej (najbliższa rodzina: małżonek, zstępni, wstępni, rodzeństwo) podatek wynosi 0%, ale tylko pod warunkiem zgłoszenia darowizny, jeśli przekroczy ona kwotę wolną od podatku. W 2026 roku kwota ta (zliczana z 5 lat!) wynosi 36 120 zł.
Problem polega na tym, że system bankowy pamięta wszystko. Urząd Skarbowy, kontrolując podatnika z zupełnie innego powodu (np. przy zakupie mieszkania), widzi historię wpływów. Jeśli przez ostatnie 3 lata otrzymałeś od mamy „drobnymi” przelewami na telefon łącznie 40 tysięcy złotych i tego nie zgłosiłeś, ulga przepada. Wtedy wchodzi podatek na zasadach ogólnych, a w najgorszym wypadku – karna stawka podatku od nieujawnionych dochodów.
W pułapce „nieujawnionych źródeł”
Wróćmy do mitu „podatku od przelewów”. To, co ludzie błędnie interpretowali jako nowy podatek, w rzeczywistości jest efektem działania algorytmów uszczelniających system. W 2025 roku Urzędy Skarbowe zaczęły masowo wysyłać pisma z prośbą o wyjaśnienie wpływów na konto osobiste. Dlaczego?
Jeśli na Twoje konto regularnie wpływają pieniądze od różnych osób fizycznych (niebędących rodziną), system STIR może zakwalifikować to jako ukrytą działalność gospodarczą lub pracę na czarno. To, co dla Ciebie jest „koleżeńską przysługą” (np. naprawiłeś sąsiadowi komputer i przelał Ci 100 zł BLIKIEM, potem zrobileś paznokcie koleżance za 150 zł), dla fiskusa jest przychodem.
W 2026 roku tłumaczenie „to tylko drobne kwoty” przestaje działać. Działalność nierejestrowana ma swoje limity (połowa płacy minimalnej), ale wciąż wymaga ewidencjonowania. Jeśli tego nie robisz, a przyjmujesz zapłatę elektronicznie, wystawiasz się na strzał. Elektroniczny ślad jest nieusuwalny.
PCC – zmora zapominalskich w 2026 roku
Najbardziej realnym „podatkiem od przelewu”, który dotyka tysiące osób, jest wspomniany wcześniej PCC. W minionym roku głośno było o sprawach, w których pary niesformalizowane (konkubinaty) wpadły w kłopoty przez wspólne finanse. Prawo podatkowe w Polsce nie widzi „związku partnerskiego” jako rodziny. Dla fiskusa Twój partner życiowy to „osoba trzecia” (III grupa podatkowa).
Jeśli przelewasz partnerowi 5000 zł na opłacenie czynszu lub wakacji, a nie macie wspólnego konta ani sformalizowanych umów, fiskus może uznać to za pożyczkę lub darowiznę. W III grupie podatkowej kwota wolna od podatku jest śmiesznie niska (zaledwie kilka tysięcy złotych w ciągu 5 lat). Wszystko powyżej jest opodatkowane. Ludzie, którzy przez lata „żonglowali” pieniędzmi między swoimi kontami, w 2026 roku, przy wzmożonych kontrolach majątkowych, budzą się z ręką w nocniku.
Handel w sieci a przelewy na telefon
Kolejnym aspektem jest sprzedaż na Vinted, OLX czy Marketplace, gdzie kupujący często proszą: „nie przez system, wyślę BLIKIEM, będzie szybciej”. Dla sprzedającego to pokusa – omija prowizję serwisu i systemy raportujące DAC7. Ale przyjmując taki przelew na prywatne konto, tracisz ochronę, jaką dają platformy, i… wcale nie uciekasz fiskusowi.
Banki w 2026 roku mają obowiązek reagować na anomalie. Konto osobiste, które nagle zaczyna przyjmować 20-30 przelewów przychodzących miesięcznie od różnych nadawców, jest automatycznie typowane do weryfikacji. Właściciel takiego konta może otrzymać wezwanie do wyjaśnienia, czy prowadzi działalność gospodarczą. Jeśli nie potrafi udowodnić, że to „wyprzedaż majątku prywatnego” (rzeczy posiadane dłużej niż pół roku), zostanie naliczony podatek dochodowy, odsetki i ewentualna kara za niezgłoszenie działalności.
Co to oznacza dla Ciebie? Zasady higieny cyfrowej
Nie chodzi o to, by przestać używać płatności mobilnych. Są wygodne, szybkie i bezpieczne. Chodzi o to, by w 2026 roku używać ich świadomie. Era „wolnej amerykanki”, gdzie na prywatnym koncie działo się wszystko, bezpowrotnie minęła.
Oto co musisz wdrożyć w swoje życie finansowe:
1. Precyzja w tytułach przelewów
To Twoja polisa ubezpieczeniowa. Nigdy nie zostawiaj pustego pola tytułu i nie wpisuj głupot.
- Rozliczasz się za obiad? Wpisz: „Zwrot części rachunku za restaurację”.
- Pożyczasz pieniądze? Wpisz: „Pożyczka” (ale pamiętaj o podatku PCC!).
- Oddajesz pieniądze? Wpisz: „Zwrot pożyczki”.
- Dajesz prezent? Wpisz: „Darowizna”.
Jasny tytuł zamyka drogę do nadinterpretacji przez urzędnika.
2. Kontroluj limity w rodzinie i wśród znajomych
Pamiętaj o magicznej kwocie 36 120 zł w najbliższej rodzinie (w ciągu 5 lat). Jeśli zbliżasz się do tego limitu, każdą kolejną darowiznę zgłaszaj na druku SD-Z2. To nic nie kosztuje, a chroni Cię w 100%. W przypadku znajomych – limit „bezpiecznej pożyczki bez podatku” to 1000 zł. Powyżej tej kwoty musisz zapłacić 0,5% podatku i złożyć PCC-3.
3. Nie mieszaj biznesu z prywatnością
Jeśli sprzedajesz coś regularnie, rób to przez oficjalne systemy płatności platform sprzedażowych lub załóż osobne konto. Przyjmowanie dziesiątek drobnych przelewów „na telefon” to w 2026 roku proszenie się o kontrolę.
4. Wspólne konto rozwiązuje wiele problemów
Dla par mieszkających razem, ale bez ślubu, najlepszym rozwiązaniem na 2026 rok jest założenie wspólnego konta do opłat domowych i zasilanie go. Wtedy przepływy są transparentne, a wydatki na „życie” nie są traktowane jako wzajemne darowizny.
Podsumowując: „podatek od przelewów” jako nowa, specjalna danina to mit. Ale prawo podatkowe, które zawsze tam było, w połączeniu z cyfrowym śladem, jaki zostawiamy, stało się w 2026 roku niezwykle skuteczne. Płać telefonem śmiało, ale z głową – bo Skarbówka też ma smartfona.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.