Z ostatniej chwili. Łukasz Mejza nie jest już członkiem klubu PiS
W polityce rzadko dochodzi do tak szybkich i jednoznacznych ruchów. Tym razem jednak decyzja zapadła błyskawicznie. Łukasz Mejza przestaje być członkiem klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Krótki komunikat, duże konsekwencje
Informację przekazał rzecznik partii Rafał Bochenek. Jak zaznaczył, decyzja została podjęta po rozmowie z kierownictwem ugrupowania oraz władzami klubu.
To oznacza jedno – Mejza nie będzie już reprezentował PiS w Sejmie jako członek klubu. W praktyce zmienia to jego pozycję polityczną z dnia na dzień.
Od dzisiaj, po rozmowie z kierownictwem partii i klubu parlamentarnego @pisorgpl poseł @lukaszmejza przestaje być członkiem klubu PiS. Jednocześnie informujemy, iż członkiem partii nigdy nie był.
— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) April 29, 2026
Ważny szczegół, który wiele wyjaśnia
W komunikacie pojawiła się jeszcze jedna istotna informacja. Podkreślono, że Łukasz Mejza nigdy nie był formalnym członkiem partii.
To rozróżnienie ma znaczenie. Dotyczy bowiem różnicy między przynależnością do klubu parlamentarnego a struktur partyjnych.
Co doprowadziło do tej decyzji?
W ostatnich tygodniach nazwisko posła regularnie pojawiało się w mediach. Głośno było o jego wykroczeniach drogowych, które wywołały falę komentarzy.
Dodatkowe emocje wzbudziły także jego wypowiedzi dotyczące potencjalnego udziału w tzw. freak fightach. Dla części opinii publicznej był to sygnał, że granica między polityką a rozrywką zaczyna się zacierać.
Szybka reakcja kierownictwa
Decyzja władz klubu pokazuje, że kierownictwo nie chciało przeciągać sprawy. Reakcja była zdecydowana i natychmiastowa.
To także sygnał dla innych polityków, że działania i wypowiedzi poza Sejmem mogą mieć realne konsekwencje wewnątrz ugrupowania.
Co to oznacza dla dalszej kariery?
Wykluczenie z klubu nie oznacza utraty mandatu poselskiego. Mejza nadal pozostaje posłem, ale jego dalsza aktywność polityczna staje się mniej przewidywalna.
Może działać jako poseł niezrzeszony lub szukać nowego zaplecza politycznego.
Co to oznacza dla obserwatorów polityki?
Ta sytuacja pokazuje, jak dynamiczna potrafi być scena polityczna. Jedna decyzja może w krótkim czasie całkowicie zmienić układ sił i pozycję konkretnego polityka.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.