Zakażoną pielęgniarkę przewieźli do Warszawy. Nie żyje. Zarzuty dla lekarzy
Zakażona Covid-19 pielęgniarka została przewieziona z Kozienic do warszawskiego szpitala jednoimiennego, gdzie zmarła. Według prokuratury do jej śmierci mogły przyczynić się dwie lekarki, które usłyszały zarzuty.

Fot. Shutterstock
59-letnia pielęgniarka zajmowała się zakażonymi pacjentami i w końcu sama zachorowała na Covid-19. Kiedy jej stan zaczął się pogarszać, zadecydowano, że zostanie przewieziona do szpitala MSWiA w Warszawie.
Według śledczych do śmierci pielęgniarki przyczynić mogły się dwie lekarki z Kozienic, które miały nie ocenić stanu zdrowia chorej przed transportem. Już wtedy kobieta miała niewydolność oddechową. „Lekarki wydały natomiast zgodę na przetransportowanie kobiety do Warszawy słabo wyposażoną karetką, m.in. bez zabezpieczonej wentylacji mechanicznej i stałego monitorowania podstawowych parametrów saturacji” – podkreśliła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka w rozmowie z PAP. Wyjaśniła, że kobiety naraziły pielęgniarkę na utratę życia lub zdrowia i grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności.
Szpital w Kozienicach twierdzi natomiast, że chora była leczona na oddziale wewnętrznym, gdyż dwa pierwsze testy na obecność koronawirusa okazały się negatywne, a dopiero trzeci był pozytywny.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.