Zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci są przerażeni! Dyrektywa UE już 1 stycznia 2025 roku

1 stycznia 2025 roku przejdzie do historii jako dzień, który zmienił oblicze polskiego handlu. Tego dnia w życie wejdą bowiem nowe, restrykcyjne przepisy Unii Europejskiej nakładające na sklepy i punkty gastronomiczne obowiązek zbiórki odpadów opakowaniowych.

Fot. Pixabay / Warszawa w Pigułce

Celem regulacji jest osiągnięcie 77% poziomu recyklingu butelek, puszek i opakowań po napojach. Aby to zrealizować, punkty handlowe i usługowe o powierzchni przekraczającej 200 m2 będą musiały bezpłatnie przyjmować takie opakowania od klientów i gromadzić je w specjalnie wydzielonych miejscach. Dodatkowo będą zobowiązane do wypłacania kaucji, aby zachęcić konsumentów do zwrotu pustych pojemników.

Koszty i chaos organizacyjny

Salon24 zauważa, że nowe przepisy oznaczają prawdziwą rewolucję dla branży handlowej. Konieczne będzie wprowadzenie automatów do odbioru opakowań, co wiąże się ze znacznymi kosztami. Pojawią się też dodatkowe opłaty za odbiór odpadów. Do tego przybędzie mnóstwo obowiązków administracyjnych.

Jak wynika z badań, zdecydowana większość firm nie jest gotowa na zmiany. Nie wiedzą jak sobie poradzić z nowymi regulacjami. Pojawiają się pytania o szczegóły techniczne, rozliczenia, magazynowanie odpadów.

Eksperci wskazują, że dla wielu mniejszych sklepów i restauracji może to oznaczać poważne kłopoty finansowe. Część z nich może nawet zrezygnować z prowadzenia działalności. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że wprowadzanie dodatkowych regulacji w czasach kryzysu to zły pomysł.

Jednak bez względu na wszystko, nowe prawo wejdzie w życie za niecały rok. Dlatego handel nie ma wyjścia – musi jak najszybciej dostosować się do zbliżającej się rewolucji. Pozostaje mieć nadzieję, że uda mu się przetrwać ten trudny okres.

Konsumenckie oburzenie

Nowe przepisy oznaczają również istotne zmiany dla milionów polskich konsumentów. Ci będą bowiem zobowiązani do oddawania pustych opakowań i puszek w celu otrzymania zwrotu kaucji. Jej wysokość została ustalona na stałym poziomie 50 groszy, bez względu na pojemność czy rodzaj produktu.

Taki ruch wywołał falę konsumenckiego oburzenia. Wielu klientów sklepów spożywczych postrzega to jako ukrytą podwyżkę cen nie tych ich ulubionych napojów, ale także wszystkich opakowań np. oleju i innych. Jeszcze inni obawiają się, że nowy obowiązek będzie dla nich zbyt uciążliwy i skomplikowany.

Trudno się dziwić takim nastrojom, skoro dla przeciętnej polskiej rodziny roczny koszt wkładu własnego w ochronę środowiska naturalnego może sięgnąć nawet kilkudziesięciu złotych. Suma ta wynika z konieczności zwracania butelek po napojach, których Polacy konsumują bardzo dużo. Średnio bowiem 136 rocznie.

Nic więc dziwnego, że wielu konsumentów reaguje nerwowo i ze zdenerwowaniem. Z drugiej strony nie sposób winić za to samych przedsiębiorców. Oni równie dobrze zostali postawieni pod ścianą przez unijnych urzędników i muszą teraz na szybko dostosowywać się do nowych regulacji. W tej sytuacji jedynym skutecznym rozwiązaniem wydaje się prowadzenie szeroko zakrojonych działań informacyjnych. Zarówno wśród samych konsumentów, jak i właścicieli sklepów.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl