Zbliża się ciężki czas dla milionów Polaków. Odczują to wszyscy

Spokojniejsze miesiące mogą być tylko chwilą oddechu. Najnowsze dane pokazują jasno – w 2026 roku większość firm planuje podwyżki cen. To oznacza, że codzienne wydatki znów zaczną rosnąć, mimo że inflacja w statystykach wygląda znacznie lepiej niż wcześniej.

Fot. Warszawa w Pigułce

Firmy szykują podwyżki

Jak wynika z raportu „International Business Report” przygotowanego przez Grant Thornton, aż 60 proc. średnich i dużych przedsiębiorstw zamierza podnieść ceny swoich produktów i usług. To więcej niż rok temu.

Jednocześnie tylko niewielka grupa firm rozważa obniżki. W praktyce oznacza to, że kierunek zmian jest jeden – w górę.

Skala podwyżek nie będzie już tak gwałtowna jak w czasie największego kryzysu inflacyjnego, ale nadal odczuwalna. Wiele firm planuje wzrost cen w przedziale od 3 do 7 proc., a część zapowiada jeszcze wyższe podwyżki.

Dlaczego ceny nadal rosną

Choć inflacja spadła, przedsiębiorcy wciąż zmagają się z wysokimi kosztami. Największym problemem pozostają wydatki na pracowników.

Przy niskim bezrobociu firmy muszą oferować wyższe wynagrodzenia, aby utrzymać pracowników. To bezpośrednio przekłada się na ceny produktów i usług.

Drugim kluczowym czynnikiem są koszty energii. Mimo stabilizacji na rynkach, dla wielu firm prąd i gaz nadal są drogie. To szczególnie uderza w branże produkcyjne.

Dane ze sklepów potwierdzają trend

Aktualne dane z rynku detalicznego pokazują, że ceny w sklepach wciąż rosną szybciej, niż wynikałoby to z oficjalnej inflacji.

Jak wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, w styczniu ceny codziennych zakupów były wyższe o 3,7 proc. rok do roku. To niewielkie spowolnienie, ale nie oznacza realnych obniżek.

Najmocniej drożeją używki, chemia gospodarcza i słodycze. Wzrosty w tych kategoriach przekraczają nawet 7–10 proc. Z kolei warzywa i owoce są jednymi z nielicznych produktów, które potaniały.

Co to oznacza dla ciebie

Na papierze sytuacja wygląda stabilnie, ale w codziennym życiu różnica jest wyraźna. Usługi, remonty czy zakupy w sklepie mogą drożeć szybciej niż pokazują oficjalne wskaźniki.

To oznacza jedno – domowy budżet nadal będzie pod presją. Warto uwzględnić to przy planowaniu wydatków, zwłaszcza większych.

Rok 2026 nie przyniesie już tak gwałtownych skoków cen jak wcześniej, ale „tanio” raczej nie będzie. Wiele wskazuje na to, że to po prostu nowa normalność.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl