Znana influencerka wysłała zużyte prezerwatywy do urzędu w Warszawie!

O sprawie poinformowała wyborcza.biz. Obrzydliwą przesyłkę otrzymali urzędnicy Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego. W środku były zużyte prezerwatywy. Kobieta chciała udowodnić, że jest prostytutką i w związku z tym nie musi płacić podatków. 

Fot. Pixabay

Przesyłka wyglądała zwyczajnie i nie wzbudziła podejrzeń. Kiedy urzędnicy ją otworzyli i ujrzeli zawartość wezwali służby.

„W środku urzędnicy znaleźli kilkanaście prezerwatyw plus „nieznaną substancję”. Sprawę przekazano policji „ – przekazało serwisowi wyborcza.biz biuro prasowe Izby Administracji Skarbowej w Warszawie.

Jak informuje Business Insider:

„Na kopercie było nawet nazwisko nadawczyni, która podobno jest znaną celebrytką promującą się w mediach społecznościowych. Lubi pokazywać się w negliżu, a kłopoty z fiskusem ma od kilku lat, od momentu, gdy wraz z rodziną kupiła kosztowną nieruchomość. W sprawie jej nieudokumentowanych dochodów toczą się postępowania w dwóch urzędach skarbowych. Chodzi o kwotę powyżej 1 mln euro.”

 W Polsce prostytucja jako taka jest legalna, ale nie jest to pełna legalizacja. Chociaż sprzedaż usług seksualnych nie jest karalna, większość działań związanych z prostytucją, takich jak sutenerstwo, zarabianie na prostytucji innych osób, czy prowadzenie domów publicznych, jest nielegalna. W praktyce oznacza to, że osoba oferująca usługi seksualne może to robić legalnie, ale nie może pracować dla kogoś innego ani korzystać z usług agencji. W związku z tym, branża seksualna w Polsce pozostaje w sferze szarej strefy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl