Został poturbowany na marszu, bo pokazywał Konstytucję? Jest znany z innego filmu
Kilka tygodni temu sieć podbił film na których dwóch mężczyzn wyzywa idących na manifestację pod Sejmem ludzi. Podszedł do nich Jeremy, Polak, który wychował się w Stanach, ale od pięciu lat mieszka w Polsce. Dzięki spokojowi i argumentacji udało mu się nie tylko ich uciszyć, ale także… przytulić. Teraz pokazywał konstytucję przechodzącym w marszu narodowców. Twierdzi, że został poturbowany.
„Nagle podeszła do mnie para młodych ludzi, wyrwała mi konstytucję i wyrzuciła ją na ulicę. Później kolejne osoby uderzały mnie pięściami” – mówi mieszkający w Warszawie Jeremy w rozmowie z Wyborczą. Na pytanie czy była to prowokacja odpowiada, że nie. Jak twierdzi w dzień ważny dla każdego Polaka, chciał pokazać konstytucję.
Nasza redakcja, która także była obecna i nagrywała materiał z marszu również zauważyła mężczyznę, ale nie widzieliśmy całego zajścia. Stał on pomiędzy barierkami oddzielającymi jezdnię od przystanków tramwajowych. Trzymał konstytucję i co jakiś czas pokazywał ją kolejnym przechodzącym.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
