Zostawił na noc opla z włączonym silnikiem. Powód jest dosyć śmieszny

Potrzeba matką wynalazków – ten jednak nie był najmądrzejszy. Kierowca ze Starówki pozostawił na noc otwarty samochód z kluczykami w stacyjce. Miał ciekawy powód.

Fot. Straż Miejska

Strażnicy patrolujący okolice Parku Fontann drapali się po głowach na widok samochodu zaparkowanego na ul. Bugaj. Nie dla tego, że stał w miejscu niedozwolonym – to już widzieli. Pojazd był otwarty, a w stacyjce tkwiły kluczyki, przekręcone w pozycji zapłon.

Funkcjonariusze założyli, że tłumaczenie kierowcy, to słynne „ja tylko na chwilę” i postanowili poczekać chwilę na niego. Ten nie nadchodził. Wezwali policję. Kiedy wokół auta zrobił się już spory ruch, pojawił się wreszcie jego użytkownik. Zdziwiony zamieszaniem jakie wywołał srebrny opel, uspokajał funkcjonariuszy. Wyjaśniał że kluczyki w stacyjce zostawił celowo, ponieważ w samochodzie ładował telefon. „Kiedy wyłączam zapłon w gniazdku nie ma napięcia” – tłumaczył strażnikom i policjantom.

Funkcjonariusze pouczyli go, że nie jest to zachowanie bezpieczne. Natomiast za postój w miejscu niedozwolonym zastosowali środki przewidziane prawem.
Przy okazji przypominamy, że zgodnie z art. 46 ust. Prawa o Ruchu Drogowym „Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną(…)”, a za nieprzestrzeganie tego przepisu można zostać ukaranym. Nie mówiąc o ryzyku utraty samochodu, gdy zainteresuje się nim ktoś naprawdę niepowołany.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.