Zwłoki psów, pętle do wieszania, krew na ścianach. Wstrząsająca interwencja fundacji i policji

W jednym z domów na terenie Tarczyna miała miejsce wstrząsająca interwencja OTOZ Animals Warszawa, Fundacji Zwierzokracja, Futrzaki policji i straży pożarnej. Znaleziono szczątki martwych psów, pętle do wieszania zwierząt i ślady krwi. Uratowano także kilka żywych zwierząt, które przeżyły piekło.

Fot. OTOZ Inspektorat

Na numer lokalnej aktywistki i vice prezesa Fundacji Zwierzokracji Pauliny Borasińskiej zadzwonił prezes jednej z największych tarczyńskich spółdzielni. Miał prośbę o zabezpieczenie kota po starszej kobiecie, która kilka dni wcześniej została w stanie krytycznym zabrana do szpitala. To, co było później przedstawiciele fundacji określili słowami „nie do opisania”.

„Teren posesji to jeden wielki śmietnik. Na zewnątrz 3 nieduże psy z widocznymi śladami wieloletnich zaniedbań, wygłodniałe bez sił” – opisuje Zwierzokracja – „Nikt nie widział pani T. przynajmniej od tygodnia. Ludzie karmili psy. Śmierdzi padliną. W wybitym oknie na piętrze widzimy psa, który nie ma siły szczekać. Sąsiedzi chcieli jej pomóc – straszyła ich paragrafami. Od wielu lat na terenie nieruchomości znajdowały się zwierzęta. Były interwencje służb, zwierzęta jej wcześniej odbierano.

Jedziemy na komisariat poprosić o asystę policji, żeby móc wejść na teren. Uruchamiamy kontakty i ściągamy warszawski OTOZ, pozostajemy na linii z fundacja Futrzaki. Przyjeżdża patrol. Na teren posesji przez płot przechodzą inspektorzy OTOZu. Okazuje się że w drzwiach są klucze.

Zaraz po wejściu do domu OTOZ znajduje zwłoki martwego szczeniaka owczarka niemieckiego. Nie wiemy kiedy pies odszedł, z oględzin wynika, że na pewno był zagłodzony.

W środku dramat nie do opisania ściany i podłoga pokryte odchodami oraz krwią. Wszędzie śmieci i wszechobecny smród. Zaczyna się szukanie żywych lub martwych zwierząt. Znajdujemy żywego bardzo wygłodzonego psa. Po pierwszych oględzinach inspektorzy wychodzą do policji oraz do nas i informują, że muszą uruchomić procedurę. Psy trzeba zabrać natychmiast. Wracają i dokonują dalszych oględzin. W piwnicy kolejne zwłoki zagłodzonego psa oraz „sala tortur”. Z sufitu zwisają sznury z powiązanymi pętlami, w workach znajdujemy nieprawdopodobna ilość kości zwierząt. Wszędzie zaschnięta krew.

Na miejsce zostaje wezwana straż pożarna. By umożliwić zabranie zwierząt trzeba przeciąć kłódkę do bramy i odsunąć sterty śmieci. Po 22 przyjeżdżają technicy policyjni. Na ich twarzach widać szok.

Udało się uratować 4 żyjące psy i jednego kota. Zabrane zwierzęta są w fatalnej kondycji. W przypadku jednego dokonujemy kolejnego, makabrycznego odkrycia – ma poprzecinane wzdłuż uszy”.

Nadkom. Jarosław Sawicki z piaseczyńskiej policji potwierdza, że taka interwencja miała miejsce. Na razie nie chce wypowiadać się na temat ewentualnych zarzutów. W sprawie zostanie wszczęte postępowanie.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c