Zwrot w sprawie tragedii na Grochowie. Są zarzuty dla obojga kierowców. Śledczy mają kluczowy dowód
Koniec przesłuchań i jasna decyzja śledczych. Prokuratura Rejonowa Praga Południe nie ma wątpliwości co do przebiegu poniedziałkowego dramatu. Odpowiedzialność za śmierć 6-letniego chłopca spadnie na dwie osoby. Zarzuty usłyszy zarówno kobieta kierująca fordem, jak i mężczyzna prowadzący toyotę. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w aktach sprawy znajduje się nagranie wideo, które zarejestrowało moment zderzenia.

Fot. Warszawa w Pigułce
We wtorek w siedzibie prokuratury przy ulicy Kamiennej odbyły się kluczowe czynności procesowe. Najpierw przed śledczymi stanął kierowca toyoty, a następnie zeznania składała kierująca fordem. Po przeanalizowaniu materiału dowodowego zgromadzonego przez policję, prokurator podjął decyzję o postawieniu zarzutów obojgu uczestnikom ruchu.
Nie zachowali ostrożności. Grozi im więzienie
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga poinformowała, że według oceny śledczych zawinił zarówno 48-letni mężczyzna, jak i 28-letnia kobieta. Oboje nie zachowali wymaganej ostrożności na drodze, co doprowadziło do katastrofalnych skutków.
Podejrzani usłyszą zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego, w wyniku którego śmierć poniosła jedna osoba, a trzy inne odniosły obrażenia. Kwalifikacja prawna czynu opiera się na artykule 177 Kodeksu karnego. Paragraf pierwszy mówi o nieumyślnym spowodowaniu wypadku (do 3 lat więzienia), jednak w tym przypadku kluczowy jest paragraf drugi, dotyczący skutku śmiertelnego. Oznacza to, że obojgu kierowcom grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Tragiczny bilans i nowe dowody
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowe popołudnie na skrzyżowaniu ulicy Grochowskiej z Zamieniecką, w rejonie placu Szembeka. Zderzenie dwóch samochodów osobowych zakończyło się wjechaniem jednego z pojazdów w grupę pieszych. Bilans wypadku jest tragiczny – poszkodowane zostały 4 osoby, a życia 6-letniego chłopca nie udało się uratować mimo natychmiastowej pomocy.
Decyzja o postawieniu zarzutów obu stronom może sugerować, że sytuacja na drodze była bardziej złożona, niż początkowo zakładano. Według ustaleń dziennikarzy, śledczy dysponują nagraniem z momentu zdarzenia, co mogło mieć decydujący wpływ na ocenę zachowania kierowców.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.