Zwyzywał ją od ukraińskich k**ew, bo nie chciała przyjąć zamówienia na pierogi

Zapewne część z Was kojarzy punkt z pierogami na Bora, nieopodal Fieldorfa. Jest to miejsce, gdzie bardzo sympatyczne panie z Ukrainy ugniatają bardzo smaczne pierogi.” – pisze Pan Wiesław. 

Fot. Facebook

„No więc wczoraj, późnym popołudniem, moja żona była tam świadkiem bardzo przykrej sceny, którą urządził jeden z klientów (jeżeli to czytasz to wiedz, że jesteś zwykłym złamasem i zasługujesz tylko na to, żeby cię publicznie znieważać).
Facet namolnie domagał się, żeby przyjąć jego zamówienie na świąteczne pierogi, podczas gdy pani tłumaczyła, że nie przyjmie bo termin przyjmowania zamówień świątecznych już minął, że już teraz pracują do 22 i zwyczajnie nie dadzą rady. Powtarzała mu to kilkukrotnie, ale gość nie dawał za wygraną i stawał się coraz bardziej upierdliwy, podczas gdy cierpliwość tej pani wyraźnie się kończyła (ponoć mają teraz takich namolnych klientów non stop).
Koleś zmienił więc ton z błagalno-upierdliwego i wyzwał ją od „ukraińskiej k**wy, która powinna się cieszyć, że tu pracuje”, a następnie trzasnął drzwiami i wyszedł.
Wszystkie kobiety w sklepie lekko oniemiały, pani się popłakała. Generalnie gość wykorzystał fakt, że w sklepie są same panie i zabłysnął niesamowitą odwagą.
Kurewsko żenujące, zwłaszcza w sytuacji zbliżających się świąt. Obyś się ch**ku zadławił pierogami, które kupisz.” – kwituje Pan Wiesław.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.