100 lat temu urodził się Jan Bytnar. Bohater „Kamieni na Szaniec”

100 lat temu urodził się Jan Roman Bytnar, ps. „Rudy”, „Czarny”, „Janek”, „Krokodyl”, „Jan Rudy” – podharcmistrz, członek Szarych Szeregów, dowódca hufca „Południe” Grup Szturmowych, jeden z bohaterów książki Aleksandra Kamińskiego Kamienie na szaniec.


Był synem nauczycieli – byłego żołnierza Legionów Polskich Stanisława Bytnara i Zdzisławy Bytnarowej z domu Rechul. Urodził się 6 maja 1921 w domu rodzinnym swojej matki przy ul. Nowe Miasto 10 w Kolbuszowej. W latach 1921–1926 jego rodzice pracowali w szkole w Niekłaniu Wielkim (ojciec był jej kierownikiem, matka – nauczycielką). W 1925 Stanisław Bytnar otrzymał propozycję podjęcia studiów w Państwowym Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie i jesienią 1926 cała rodzina zamieszkała przy ul. Błękitnej (obecnie Teodora Axentowicza) 2 w Piastowie.

Naukę w publicznej szkole powszechnej Jan Bytnar rozpoczął w Piastowie, a od 1 września 1930 (w ostatniej, czwartej klasie) kontynuował ją, dojeżdżając z Piastowa, w szkole nr 29 przy ul. Zagórnej 9 (obecnie 3) na warszawskim Powiślu. Była ona uważana za jedną z najlepszych szkół powszechnych w mieście. Bytnar był bardzo dobrym uczniem, co pozwoliło mu z powodzeniem ubiegać się o przyjęcie do pobliskiego męskiego Państwowego Gimnazjum im. Stefana Batorego. Rozpoczął w nim naukę w 1931. W tym samym roku Bytnarowie przeprowadzili się do Warszawy i zamieszkali na Mokotowie przy al. Niepodległości 159 m. 63.

W kwietniu 1934, będąc członkiem 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego (nazywanej, od koloru chust, „Pomarańczarnią”), złożył przyrzeczenie harcerskie. Od 1936 pełnił w niej funkcję przybocznego. W tym samym roku zaczął organizować drużynę harcerską na terenie swojej dawnej szkoły przy ul. Zagórnej, gdzie wraz z kolegami z Gimnazjum Batorego prowadził także świetlicę dla dzieci z niezamożnych rodzin. W 1938 uzyskał najwyższy stopień starszoharcerski – Harcerza Rzeczypospolitej.

Władysław Słodkowski, kolega Bytnara od 1936, napisał o nim po latach:

Ten szczupły, wprost chudy młodzieniec o płowo-rudej, zazwyczaj zwichrzonej, czuprynie miał wysokie czoło, nieco piegowatą twarz, bystre oczy i bardzo miły, choć nieraz figlarny i jakby trochę kpiący uśmiech. Było w tym uśmiechu jednakże coś niezwykle ujmującego, a od całej postaci promieniowała niezawodna dobroć i serdeczność (…) Janek, mimo swej drobnej, jakby kruchej budowy cielesnej, bardzo dobrze pływał i jeździł na nartach, świetnie skakał do wody z poręczy mostku na Jeziorku Czerniakowskim, bardzo lubił spacery i piesze wycieczki (…) Był bardzo zdolny i inteligentny, nad podziw wewnętrznie dojrzały. W typie swym był raczej introwersyjny, o głęboko refleksyjnym i poważnym usposobieniu.

W związku z wejściem w życie w 1933 tzw. reformy jędrzejewiczowskiej jego rocznik z klasy drugiej dawnego ośmioklasowego gimnazjum przeszedł do klasy pierwszej nowego czteroletniego gimnazjum. W tej samej szkole w 1937 rozpoczął naukę w nowo utworzonym dwuletnim liceum ogólnokształcącym. Spośród trzech sprofilowanych klas wybrał tę o profilu matematyczno-fizycznym. Siedział w jednej ławce z Aleksym Dawidowskim. W tej samej klasie uczyli się m.in. Tadeusz Zawadzki, Jan Wuttke i Andrzej Zawadowski. W maju 1939 zdał w „Batorym“ maturę i otrzymał świadectwo dojrzałości.

Konspiracja
7 września 1939, po radiowym apelu Romana Umiastowskiego, wraz z drużynowym „Pomarańczarni” Lechosławem Domańskim i grupą harcerzy opuścił Warszawę i wyruszył na wschód. Powrócił do zajętej przez Niemców stolicy na początku października 1939[15]. Podjął pracę jako szklarz, udzielał też korepetycji.

W październiku 1939 wraz z grupą przyjaciół (m.in. Tadeuszem Zawadzkim i Aleksym Dawidowskim) przystąpił do lewicowej Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej (PLAN), w której działał do końca grudnia tego samego roku. Był jednym z pomysłodawców i wykonawców karteczek Komendant Piłsudski powiedziałby: a my was w d… mamy, naklejanych w listopadzie 1939 na niemieckich obwieszczeniach o utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa. Po rozbiciu PLAN-u przez Gestapo w styczniu 1940 wyjechał na kilka tygodni do dziadków do Kolbuszowej, gdzie współpracował z założycielami organizacji konspiracyjnej „Odwet”.

Do czerwca 1940 pełnił funkcję łącznika w komórce więziennej Związku Walki Zbrojnej kierowanej przez Kazimierza Gorzkowskiego. Został łącznikiem dostarczającym grypsy od osób uwięzionych na Pawiaku.

Od marca 1941 był członkiem Szarych Szeregów. Od lata do listopada 1941 dowodził hufcem „Ochota” w Okręgu „Południe” Szarych Szeregów, angażując się jednocześnie w akcje małego sabotażu „Wawra”, do którego wraz z całym Okręgiem „Południe” Chorągwi Warszawskiej wszedł jego hufiec. Przyrzeczenie szaroszeregowe i następnie „wawerskie” złożył wraz kolegami przed Stefanem Mirowskim wiosną 1941 na terenie Politechniki Warszawskiej.

W „Wawrze” przeprowadził kilka akcji małosabotażowych, w prasie konspiracyjnej określanych jako brawurowe, m.in. zerwał wielką hitlerowską flagę z gmachu warszawskiej Zachęty (1 października 1942 w gmachu otwarto Haus der Deutschen Kultur, Dom Kultury Niemieckiej) oraz namalował symbol Polski Walczącej (tzw. kotwicę) na pomniku Lotnika znajdującym się na placu Unii Lubelskiej. Bytnar wykonał napis za pomocą własnoręcznie skonstruowanego przyrządu, nazwanego później „wiecznym piórem”. Osadzony na długim składanym kiju blaszany pojemnik z farbą z bocznym otworem zakończonym rurką z knotem umożliwiał pisanie farbą grubych i wielkich liter na wysokości nawet czterech metrów. Pomysłowy przyrząd, który był na tyle niewielki, że dawał się łatwo ukryć pod marynarką, był później wielokrotnie używany w akcjach małego sabotażu. 25 kwietnia 1942 przerobił napis „Jedź z nami do Niemiec!!” na szyldzie na głównym biurze werbunkowym Arbeitsamtu (urzędu pracy) przy ul. Nowy Świat 68 na „Jedźcie sami do Niemiec!!”. Za czyny te groziła wówczas kara śmierci.

Łącznie wziął udział w ok. 70 akcjach „wawerskich”. Wśród nich były m.in. „gazowanie” kin, dekorowanie miasta biało-czerwonymi flagami w dniach świąt narodowych, a także działania wymierzone w niemieckie sklepy. W jednej z takich akcji w czasie największego ruchu klientów wrzucił (razem z Tadeuszem Zawadzkim) probówkę z gazem do sklepu wędliniarskiego Wohlfartha na Nowym Świecie, zamykając następnie lokal od zewnątrz na kłódkę.

Od września 1941 do czerwca 1942 był uczestnikiem tajnych kursów w Państwowej Wyższej Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda. Później intensywnie kształcił się samodzielnie, m.in. jak napisał w swojej relacji w kwietniu 1943 Tadeusz Zawadzki „Zośka”, jego przyjaciel „z uporem maniaka” uczył się języka angielskiego.

Wiosną 1942, po odbyciu pierwszego w Szarych Szeregach tajnego kursu instruktorskiego (tzw. Szkoły za lasem), otrzymał stopień podharcmistrza. Po ukończeniu w styczniu 1943 Szkoły Podchorążych Piechoty Rezerwy „Agricola” został mianowany kapralem podchorążym.

W listopadzie 1942, po utworzeniu w strukturach Kedywu Komendy Głównej AK Grup Szturmowych Szarych Szeregów, objął dowództwo hufca „Południe” (pluton „Sad” – od słów „sabotaż” i „dywersja” – w Oddziale Specjalnym „Jerzy”). W nocy z 31 grudnia 1942 na 1 stycznia 1943 był odpowiedzialny za ubezpieczenie w czasie akcji Wieniec II pod Kraśnikiem, podczas której wysadzono tory kolejowe na trasie wykorzystywanej do zaopatrywania wojsk niemieckich na froncie wschodnim. Była to pierwsza akcja warszawskich Grup Szturmowych, która oprócz celu militarnego miała także sprawdzić przygotowanie bojowe harcerzy.

18 stycznia 1943 Bytnar zastrzelił niemieckiego urzędnika Ernsta Marona podczas akcji rozbrojeniowej na ul. Emilii Plater. 2 lutego 1943 był dowódcą ubezpieczenia podczas ewakuacji materiałów z opieczętowanego przez Gestapo mieszkania rodziny Błońskich przy ul. Brackiej 23 i został ranny w udo w czasie starcia z przybyłym na miejsce patrolem policji granatowej. Przez kilka dni leżał w mieszkaniu rodziców Danuty Rudnickiej na ul. Zwrotniczej, a następnie w mieszkaniu rodziny Zawadzkich we wchodzącym w skład zespołu budynków Politechniki Warszawskiej tzw. Domu Profesorów przy ul. Koszykowej 75, gdzie opiekował się nim Tadeusz Zawadzki.

Aresztowanie i śmierć
Został aresztowany razem z ojcem przez funkcjonariuszy Gestapo o godz. 4:30 rano we wtorek 23 marca 1943 w mieszkaniu Bytnarów przy al. Niepodległości 15. Zatrzymanie było prawdopodobnie spowodowane znalezieniem u aresztowanego 19 marca dowódcy Hufca „Praga” warszawskich Grup Szturmowych Henryka Ostrowskiego notatki zawierającej adres Bytnara. W chwili aresztowania poza domem przebywały jego matka oraz młodsza siostra Danuta.

Wraz z ojcem trafił na Pawiak, gdzie bezzwłocznie – w celu jak najszybszego wydobycia informacji – rozpoczęło się jego przesłuchanie. Jeszcze tego samego dnia został przewieziony do warszawskiej siedziby Gestapo przy alei J.Ch. Szucha 25. Równolegle trwała rewizja w mieszkaniu Bytnarów. W należącej do rodziny piwnicy znaleziono m.in. zerwane niemieckie flagi, konspiracyjną prasę, afisze i ulotki, a także stempel do malowania na murach znaku Polski Walczącej.

Podczas śledztwa był bity do utraty przytomności. Zemdlonego cucono kopaniem w brzuch, między nogi oraz deptaniem rąk. Twarz i głowę ostemplowano znalezionym w czasie rewizji stemplem z „kotwicą”. Jednak dzięki celowemu nadstawianiu uda pod uderzenia kijem i pejczem Bytnarowi udało się ukryć świeżą bliznę po ranie postrzałowej z akcji na ul. Brackiej.

W wyniku okrutnych metod stosowanych przez Niemców podczas śledztwa drugiego dnia po aresztowaniu z ciężkimi obrażeniami ciała i pierwszymi objawami mocznicy trafił do szpitala więziennego na Pawiaku. Ponieważ nie był już w stanie poruszać się o własnych siłach, na kolejne przesłuchanie na Szucha został zabrany na noszach. Po raz kolejny był tam przesłuchiwany we czwartek 25 marca.

Został odbity przez Grupy Szturmowe w akcji pod Arsenałem w piątek 26 marca 1943 podczas przewożenia po przesłuchaniu z siedziby Gestapo w al. Szucha na Pawiak.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c