95-latka w tarapatach. Okradli ją oszuści, ale pomóc postanowiła policjantka, która ogłosiła zrzutkę

Policjantka z mokotowskiego wydziału walki z przestępczością gospodarczą każdego dnia ma do czynienia z osobami, które w jakiś sposób zostały pokrzywdzone przez przestępców. Każdemu chciałby pomóc i robi to, prowadząc dochodzenia, które często kończą się zatrzymaniem podejrzanych.

Fot. Pixabay

Historia 95-letniej Pani Weroniki jest szczególna, gdyż przestępcy, wykorzystując jej zaufanie, weszli do mieszkania na tak zwanego „administratora” i ukradli jej 10.000 złotych oraz pamiątki po nieżyjącym mężu, obrączki i biżuterię. Kobieta przez 11 lat zbierała pieniądze na remont mieszkania i operację oka.

Chcąc pomóc kobiecie także finansowo mł. asp. Paulina Ziobro postanowiła ogłosić zbiórkę wśród policjantów oraz innych osób o dobrym sercu. Każda złotówka jest cenna dla pokrzywdzonej staruszki.

Dzień dobry,

Nazywam się Paulina Ziobro, pracuję w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa II w Wydziale do walki z Przestępczością Gospodarczą. W dniu 3 marca 2021 roku mój kolega z pokoju miał dyżur zdarzeniowy. Chodzi mniej więcej o to, że przyjmowane są zawiadomienia od ludzi, którzy padli ofiarą przestępstwa. Tego dnia Paweł wprowadził do pokoju starszą kobietę poruszającą się o lasce, bardzo zapłakaną. Jak się później okazało 95 latkę. Pani Weronika opowiedziała historię, która przytrafiła jej się dzień wcześniej. Wracając z zakupów do swojego miejsca zamieszkania, za próg jej domu razem z nią wszedł nieznany jej mężczyzna z kobietą. Mężczyzna przedstawił się jako kierownik wodociągów, a kobieta, że jest pracownikiem administracji. Mężczyzna oświadczył, że w bloku pękła rura i nakazał Pani Weronice napuścić wodę do wanny aby miała możliwość chociaż zrobić sobie herbatę, podczas jej naprawy. Nakazał jej lać wodę i patrzeć czy nie „wybija”. Pani Weronika ufna do ludzi zrobiła co mężczyzna jej kazał. Po około 15 minutach mężczyzna wraz z kobietą wyszedł z mieszkania. I nie było by w tym nic dziwnego, ktoś pomyśli, naiwność starszej Pani czy nawet zbyt duże zaufanie do ludzi. Ale Pani Weroniki nie miał kto uświadomić o metodach na wnuczka, itp. Najbardziej jednak poruszającym faktem jest to, że Pani Weronika straciła oszczędności swojego życia. Przez 11 lat odkładała ze swojej emerytury pieniądze i w konsekwencji udało jej się odłożyć sumę 10.000 złotych. (W przeliczeniu wychodzi 75 złotych miesięcznie przez 11 lat). Ponadto skradziono jej pamiątki po nieżyjącym już mężu, obrączki ślubne i inną biżuterię. Pieniądze jak oświadczyła zbierała na remont mieszkania i operację oka. Historia Pani Weroniki świadczy o jej ufności do ludzie. Kobieta, która wychowywała się w zupełnie innych czasach niż ja czy moi rodzice. Nic, a nic nie zrekompensuje kradzieży sentymentalnej biżuterii, ale kwota, która w jakikolwiek sposób pozwoli Pani Weronice spać spokojnie nie jest duża, a razem z najmniejszą choćby wpłatą ludzi dobrej woli może pozwoli na ponowny uśmiech na twarzy Pani Weroniki.” – czytamy w opisie zbiórki.

Aby wesprzeć kliknij tu: https://zrzutka.pl/xv2wg5


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c