Wiemy jak Rafał B. tłumaczył się z zabicia psa! Będziecie w szoku!
Kiedy dowiedzieliśmy się, że na miejsce brutalnego mordu na psie pojechało Pogotowie dla Zwierząt niezwłocznie skontaktowaliśmy się z przedstawicielem organizacji. Udało się nam dowiedzieć jak wyglądały działania na miejscu i co mówił Rafał B. Jak tłumaczył się ze swojego czynu?
Około południa z Warszawy wyjechało kilka samochodów – karetka pogotowia i dwa dwa patrole.
Jeden patrol szukał, drugi składał zawiadomienie. Inspektorzy udali się pod dom domniemanego sprawcy mordu zwierzęcia. Swoimi technikami operacyjnymi członkowie organizacji ustalili, że Rafał B. ukrywał się w domu.
Podczas rozmowy z przedstawicielem Pogotowia dla Zwierząt Rafał B. był bardzo zdenerwowany. Wytłumaczył, że pracuje w firmie jednego z wiodących producentów mebli i rozwozi towar po kraju. Jak powiedział widział jak kilka psów zagryzało sarnę przy granicy z Ukrainą, ale na terytorium Polski w minionym tygodniu.
Gdy zobaczył psa na drodze rozpędził się i go rozjechał, potem postanowił cofnąć się i go zabić z zemsty za sarnę.
Przedstawiciel Pogotowia dla Zwierząt przekonał go, że musi oddać się w ręce policji, jak najszybciej – pod domem przybywało ludzi.
Rafał B. sam poprosił, żeby wezwać policje. Przyjechała policja, założyli mu kajdanki i pojechał do policyjnej izby do Oleśnicy.
Jutro ma być przesłuchiwany. PDZ będzie występowało w charakterze pokrzywdzonego. podczas przesłuchania.
Teraz najważniejszym zadaniem jest znalezienie ciała psa.
Nagranie, które krąży w sieci pochodzi z czwartku.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.