W Biedronce będzie przyjmował lekarz? Sieci próbują omijać zakaz handlu
Po uszczelnieniu zakazu handlu, sieci próbują go ominąć w inny sposób. Jak wynika z informacji mediów, na najbardziej nietypowy miała wpaść Biedronka. Sieć na razie nie komentuje oficjalnie tych doniesień.

Fot. Warszawa w Pigułce
Akcjonariusze sieci Dino zgodzili się, aby wpisać do statusu m.in. wypożyczanie i dzierżawę sprzętu rekreacyjnego i sportowego oraz działalność obiektów kulturalnych. Ma to być podyktowane „umożliwienie ewentualnego podjęcia dodatkowych działalności przez spółkę w przyszłości, jeżeli zarząd spółki uzna to za uzasadnione biznesowo”.
„Głos Wielkopolski” dowiedział się od pracowników „Biedronki”, że markety planują inny, bardziej radykalny ruch. Dyskont ma zamienić się w placówki medyczne. „Temat przekształcenia Biedronek w placówki medyczne znany jest przedstawicielom związków zawodowych, ale nieoficjalnie” – czytamy w dzienniku.
Nie wiadomo, jak miałaby wyglądać praca w takim punkcie i jak ma funkcjonować samo przyjmowanie pacjentów, bo przecież usługa musi być faktycznie wykonywana. Ponadto placówka medyczna ma jeszcze jedno ograniczenie: wszyscy przychodzący muszą mieć założone maseczki.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.