Kontrole aż do godziny 22. Niektórym grozi 3 lata więzienia
Sezon grzewczy to nie tylko czas na zwiększenie temperatury w domach, ale także okres, w którym Straż Miejska wkracza do akcji. Ich zadaniem jest sprawdzanie, czy w piecach nie lądują materiały, których spalanie jest zabronione. Kto może spodziewać się wizyty kontrolerów i jakie są konsekwencje nieprzestrzegania przepisów?
Kontrola może dotyczyć zarówno domów mieszkalnych, jak i miejsc, w których prowadzona jest działalność gospodarcza. W przypadku firm, kontrolerzy mogą zapukać do drzwi o każdej porze. Natomiast w prywatnych mieszkaniach zasada jest taka, że kontrola odbywa się między 6 a 22, chyba że akcja wymaga wsparcia policji. To może mieć miejsce, gdy sąsiedzi alarmują o zanieczyszczaniu powietrza przez spalanie niedozwolonych substancji.
Jeżeli kontrola ujawni łamanie przepisów antysmogowych, Straż Miejska może wystawić mandat – od 20 do 500 zł. Jeśli jednak sprawa trafi do sądu, kara może sięgnąć nawet 5000 zł. Kontrolowani muszą zapewnić dostęp do pomieszczeń i dostarczyć niezbędnych informacji. W razie odmowy, taka postawa może być traktowana jako przeszkadzanie w pracy kontrolerów, co grozi karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Warto wiedzieć, że w piecach nie wolno palić takimi materiałami jak węgiel brunatny, muły węglowe czy odpady. Dodatkowo, w niektórych miastach, jak na przykład Warszawa, obowiązują specjalne zakazy dotyczące tzw. „kopciuchów”. To stare piece, które są dużym źródłem smogu. Za używanie ich grożą poważne konsekwencje finansowe. Z początkiem nowego roku, od 1 stycznia 2024, został wprowadzony zakaz stosowania ich w kolejnych regionach kraju. Dotyczy to województw: kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, lubuskiego, podkarpackiego, wielkopolskiego oraz zachodniopomorskiego. Na szczęście, zarówno z lokalnych urzędów, jak i z rządowych źródeł można uzyskać wsparcie finansowe na wymianę nieekologicznych pieców.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.