Fałszywa depesza PAP o mobilizacji wywołuje panikę – atak hakerów czy ludzki błąd?
W piątkowe popołudnie (31 maja) Polską obiegła szokująca wiadomość. W serwisie Polskiej Agencji Prasowej (PAP) ukazała się depesza informująca o rzekomej decyzji premiera Donalda Tuska dotyczącej częściowej mobilizacji. Według fałszywego komunikatu, 200 tysięcy Polaków miało zostać powołanych do obowiązkowej służby wojskowej i wysłanych na Ukrainę. Choć depesza szybko zniknęła z serwisu, zdążyła wywołać ogromne poruszenie i niepokój wśród obywateli.
Wojciech Tumidalski, redaktor naczelny PAP, potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl, że podejrzewaną przyczyną pojawienia się fałszywej depeszy jest atak hakerski. Jednocześnie zaznaczył, że sprawa jest badana, a o incydencie zostały poinformowane wszystkie odpowiednie służby, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) i Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK).
Ten niepokojący incydent rodzi wiele pytań o bezpieczeństwo systemów informatycznych kluczowych instytucji państwowych. Jeśli rzeczywiście za fałszywą depeszą stoi atak hakerów, to mamy do czynienia z poważnym naruszeniem bezpieczeństwa i próbą destabilizacji państwa poprzez sianie dezinformacji.
Nie można jednak wykluczyć, że za pojawienie się fałszywej depeszy odpowiada ludzki błąd. W dobie szybkiego przepływu informacji, nawet drobna pomyłka może mieć daleko idące konsekwencje. Dlatego tak ważne jest, aby agencje informacyjne i media zachowały szczególną ostrożność i skrupulatnie weryfikowały publikowane treści.
Niezależnie od przyczyny, fałszywa depesza o mobilizacji unaocznia, jak łatwo można wywołać panikę i chaos w społeczeństwie. W dobie fake newsów i wojny informacyjnej, jesteśmy szczególnie narażeni na manipulację i dezinformację. Dlatego tak ważne jest krytyczne podejście do otrzymywanych wiadomości i opieranie się na sprawdzonych, wiarygodnych źródłach.
Miejmy nadzieję, że służby szybko wyjaśnią okoliczności pojawienia się fałszywej depeszy i wyciągną odpowiednie wnioski na przyszłość. Niezależnie od tego, czy był to atak hakerski czy ludzki błąd, incydent ten powinien być dla nas wszystkich ważną lekcją. W czasach, gdy informacja jest bronią, musimy być szczególnie czujni i ostrożni.
Jednocześnie, warto zwrócić uwagę na szybką i zdecydowaną reakcję PAP. Agencja bezzwłocznie wycofała fałszywą depeszę i opublikowała sprostowanie, co z pewnością pomogło w opanowaniu sytuacji i uspokojeniu nastrojów społecznych.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
