Podczas interwencji obok Strażników Miejskich spadł…
Niezidentyfikowany obiekt latający 🙂 Strażnicy byli mocno zaskoczeni, gdy podczas interwencji związanej ze spożywaniem alkoholu w miejscu niedozwolonym obok nich spadł…
Dron. Po pobieżnych oględzinach wszystko wskazywało na to, że nie jest to zabawka, tylko profesjonalny sprzęt. Właściciela jednak nie było.
Całą sytuację zgłoszono dyżurnemu, na miejsce przybyła też policja. Po blisko trzech kwadransach pojawił się Paweł Ch. – to do niego należał latający pojazd. Wytłumaczył, że dron jest używany do wyścigów, a stracił z nim kontakt podczas treningu, gdy ćwiczył omijanie drzew. Nie miał złych zamiarów, nie zamierzał nikomu zrobić krzywdy – ot, zdarzenie losowe.
Po wylegitymowaniu właściciela dron – o wartości blisko 3 tysięcy złotych – został zwrócony przez patrol.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
