Burza wokół Karty nauczyciela! Związkowcy ostrzegają: „To dopiero początek problemów”

 

Senat jednogłośnie poparł nowelizację Karty nauczyciela, która przywraca wynagrodzenia za niezrealizowane godziny ponadwymiarowe i ma objąć nauczycieli wyrównaniami już od września. Choć ustawa czeka tylko na podpis prezydenta, związkowcy ostrzegają, że nowe przepisy mogą prowadzić do sporów, uznaniowości dyrektorów i kolejnych napięć w szkołach.

Fot. Warszawa w Pigułce

Senat jednogłośnie poparł zmiany w Karcie nauczyciela. Wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe wracają, ale związkowcy alarmują o nowych problemach

Nowelizacja Karty nauczyciela, która ma przywrócić pedagogom prawo do wynagrodzenia za niezrealizowane godziny ponadwymiarowe, została w czwartek jednogłośnie przyjęta przez Senat. Ustawa nie wymaga już żadnych poprawek i czeka jedynie na podpis prezydenta Karola Nawrockiego. Choć nowe przepisy rozwiązują problem brakujących wypłat, to w środowisku nauczycielskim nie brakuje obaw, że wprowadzają one nowe pola konfliktów i niejasności, które mogą jeszcze bardziej skomplikować sytuację w szkołach.

Sprawa zaczęła się we wrześniu, kiedy w wyniku wcześniejszej nowelizacji Karty nauczyciela wielu nauczycieli straciło wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, jeśli zajęcia nie odbyły się z przyczyn niezależnych od nich. Były to sytuacje związane z wycieczkami klasowymi, nieobecnością uczniów lub wydarzeniami szkolnymi. Ustawa, która miała porządkować system wynagrodzeń, w praktyce doprowadziła do znacznych strat finansowych wśród wielu pedagogów.

Teraz ustawodawcy chcą to naprawić. Nowelizacja, którą poparli senatorowie, zakłada, że nauczyciel otrzyma wynagrodzenie za niezrealizowane godziny, pod warunkiem że był gotowy do ich przeprowadzenia. Prawo ma działać z mocą wsteczną — od 1 września do 31 grudnia 2025 r. wyrównania mają być wypłacone do 6 czerwca 2026 r. To bez wątpienia największy plus ustawy i rozwiązanie, na które czekało wiele środowisk edukacyjnych.

Jednocześnie dokument wprowadza zapis, który zdaniem związkowców budzi poważne wątpliwości. Chodzi o możliwość przydzielenia nauczycielowi innych obowiązków w czasie, gdy niezrealizowane zajęcia miały się odbyć. Rząd argumentuje, że skoro nauczyciel pozostaje w gotowości, może w tym czasie wykonywać zadania statutowe szkoły. Związkowcy podkreślają jednak, że ten zapis może prowadzić do dyskryminacji, uznaniowości dyrektorów i napięć w gronie pedagogicznym.

Organizacje nauczycielskie ostrzegają, że w praktyce oznacza to, iż część pracowników będzie zmuszana do dodatkowych zadań, a inni — w zależności od decyzji dyrektora — już nie. Taki mechanizm może prowadzić do konfliktów i zarzutów o nierówne traktowanie. Szczególne emocje budzi fakt, że nauczyciele od lat domagają się jasnych, niebudzących wątpliwości zasad dotyczących czasu pracy, zakresu obowiązków i wynagrodzeń.

„Solidarność”, która rzadko zgadza się z rządem w kwestiach edukacyjnych, tym razem również krytykuje ustawę. Związek zwraca uwagę, że nowe przepisy nie rozwiązują szeregu ważnych problemów. Wśród nich są kwestie wynagrodzeń za zajęcia rewalidacyjne, indywidualne lekcje w szkołach artystycznych, szkolenia nauczycieli, wyjazdy projektowe czy egzaminacyjne dni wolne. W opinii związku nowe regulacje są niepełne i w obecnej formie mogą prowadzić do lawiny sporów interpretacyjnych.

Do tego dochodzi polityczny kontekst ustawy. W środowisku nauczycielskim narasta przekonanie, że prezydent Karol Nawrocki może odmówić podpisania ustawy, jeśli ta trafi do niego jako część szerszego pakietu legislacyjnego — na przykład powiązana z tzw. „Kompasem Jutra”. Niektórzy pedagodzy przypominają sytuację z ustawami dotyczącymi rachunków za prąd i energetyki wiatrowej, kiedy prezydent również nie zgodził się na zmiany, choć ich odrzucenie wywołało kontrowersje. W ich ocenie istnieje ryzyko, że podobny scenariusz może powtórzyć się teraz, co ponownie odbije się na finansach nauczycieli.

Choć ustawa została przyjęta jednogłośnie i zyskała poparcie większości środowisk, to wiele wskazuje na to, że dyskusja się nie kończy. Nauczyciele obawiają się, że zamiast uprościć system wynagrodzeń, nowe przepisy mogą doprowadzić do kolejnych napięć w szkołach, a ostateczna decyzja prezydenta może przesądzić, czy spór ucichnie, czy wybuchnie na nowo w całej Polsce.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl