Wylewali szambo do studzienki burzowej
Jak pech, to pech: nie dość, że właściciel jednego z warsztatów samochodowych na Zaciszu nie miał podpisanej umowy na odbiór płynnych nieczystości, to jeszcze kontrola Straży Miejskiej przyszła w momencie, gdy pracownicy przelewali szambo do studzienki instalacji burzowej…
19 lipca strażnicy z Referatu ds. Kontroli Środowiska kontrolowali warsztaty samochodowe na Targówku – czy mają umowy na odbiór odpadów komunalnych, jak składują śmieci. Do jednego z nich weszli w momencie gdy właściciel z pomocą pompy i szlaucha opróżniał szambo wprost do studzienki kanalizacji burzowej.
Strażnicy powiadomili o sytuacji MPWiK oraz Biuro Ochrony Środowiska, a właścicielowi już na początku kontroli wymierzyli pięćsetzłotowy mandat. Później było niewiele lepiej – nie było umowy na odbiór fekaliów ani rachunków za usługi asenizacyjne; jedynie odpady stałe były składowane we właściwy sposób. Do pierwszego mandatu doszedł drugi – tym razem na 200 złotych – za brak odpowiednich dokumentów.
Właściciel został zobowiązany do nadrobienia braków.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.


