Masz psa w domu? Sprawdź, czy nie wisisz gminie pieniędzy. Termin opłaty mija, a mandat to 500 zł plus odsetki
Polacy kochają zwierzęta. W naszych domach żyje około 8 milionów psów, co stawia nas w europejskiej czołówce. Dbamy o nie, kupujemy najlepszą karmę, chodzimy do weterynarza i szczepimy. Jednak w tym oceanie troski o pupila, wielu właścicieli zapomina o jednym, przyziemnym obowiązku – podatku. Opłata od posiadania psów to w polskim systemie prawnym wciąż obowiązująca danina, a nie relikt przeszłości. Choć nie jest ona nakładana centralnie w całym kraju, to w gminach, które zdecydowały się ją utrzymać, urzędnicy nie mają litości dla zapominalskich. Weryfikacja dłużników stała się prostsza niż kiedykolwiek dzięki bazom szczepień i spisom rolnym. Sprawdź, czy w Twojej miejscowości płacenie za psa jest obowiązkowe i co grozi za ukrywanie czworonoga przed urzędem.

fot. Warszawa w Pigułce
Wielu właścicieli psów żyje w błędnym przekonaniu, że „podatek od psa” został zniesiony lata temu. To tylko część prawdy. Faktycznie, ustawa o podatkach i opłatach lokalnych zniosła obowiązkowy charakter tej opłaty, ale dała radom gmin wolną rękę. Oznacza to, że rada gminy w drodze uchwały może (ale nie musi) wprowadzić taką opłatę na swoim terenie. W efekcie mamy w Polsce patchwork: w jednej gminie płaci się 100 zł rocznie, a w sąsiedniej 0 zł. Ta niespójność usypia czujność obywateli, którzy po przeprowadzce często nie sprawdzają lokalnych przepisów, narażając się na zaległości podatkowe, które – jak każde inne – podlegają egzekucji komorniczej.
Ile kosztuje przyjaźń z psem w 2026 roku? Maksymalne stawki
Wysokość opłaty od posiadania psów nie jest dowolna. Ministerstwo Finansów co roku ogłasza górną granicę stawek podatków i opłat lokalnych, waloryzując je o wskaźnik inflacji. W 2026 roku maksymalna stawka opłaty za jednego psa zbliża się do granicy 180 złotych rocznie (dokładna kwota zależy od obwieszczenia, w 2025 r. było to ok. 173 zł, więc po waloryzacji wzrasta).
Gminy mają swobodę w ustalaniu kwoty – mogą zażądać pełnej stawki maksymalnej, ale mogą też ustalić ją na poziomie 50 zł czy 80 zł. Często stosuje się też gradację: za pierwszego psa mniej, za drugiego więcej, albo odwrotnie. Co istotne, opłata jest roczna i zazwyczaj płatna z góry w pierwszej połowie roku (najczęściej do końca marca, kwietnia lub maja – termin określa uchwała gminy). Jeśli kupiłeś lub przygarnąłeś psa w połowie roku, płacisz połowę stawki (proporcjonalnie do liczby miesięcy).
Kto jest zwolniony z opłaty? Nie każdy senior uniknie płacenia
Ustawa przewiduje katalog zwolnień ustawowych, które obowiązują w całej Polsce, niezależnie od widzimisię lokalnych urzędników. Warto je znać, bo często sami urzędnicy nie informują nas o przysługujących ulgach.
Opłaty od posiadania psów nie pobiera się od:
- Osób w wieku powyżej 65 lat prowadzących samodzielnie gospodarstwo domowe: To najważniejsze i najbardziej mylące zwolnienie. Zwolniony jest senior, który mieszka sam (lub z małżonkiem). Jeśli 70-letnia babcia mieszka z dorosłymi dziećmi lub wnukami w jednym gospodarstwie, zwolnienie jej nie przysługuje! Co więcej, zwolnienie dotyczy tylko jednego psa. Za drugiego i kolejnego trzeba zapłacić.
- Osób niepełnosprawnych: Zwolnienie przysługuje osobom ze znacznym stopniem niepełnosprawności (dawna I grupa) – bez limitu psów. Przysługuje także osobom z orzeczoną niepełnosprawnością dowolnego stopnia, jeśli pies jest psem asystującym.
- Rolników (płatników podatku rolnego): Rolnicy są zwolnieni z opłaty za posiadanie nie więcej niż dwóch psów. Za trzeciego „burka” biegającego po podwórku muszą już zapłacić.
- Personelu dyplomatycznego: Na zasadzie wzajemności ustawowej.
Ponadto wiele gmin wprowadza własne zwolnienia, np. dla osób, które adoptowały psa ze schroniska (tzw. zachęta do adopcji) lub dla psów wysterylizowanych/zaczipowanych. Warto sprawdzić uchwałę we własnym urzędzie.
Jak urzędnicy znajdują „nielegalne” psy? Baza szczepień to kopalnia wiedzy
Wielu właścicieli wychodzi z założenia: „Nie zgłoszę psa, skąd gmina ma wiedzieć, że go mam? Przecież nie wejdą mi do domu”. To myślenie było skuteczne dekadę temu. Dziś urzędy mają inne metody weryfikacji.
1. Rejestr szczepień przeciwko wściekliźnie
To najskuteczniejsza broń. Szczepienie na wściekliznę jest w Polsce obowiązkowe i musi być powtarzane co rok. Weterynarz wpisuje dane właściciela i psa do rejestru. Gminy coraz częściej współpracują z powiatowymi lekarzami weterynarii lub lokalnymi przychodniami, krzyżując te dane. Jeśli Twój pies figuruje w bazie szczepień, a Ty nie figurujesz w bazie płatników – wezwanie do zapłaty jest kwestią czasu.
2. Spisy i ankiety środowiskowe
Przy okazji różnego rodzaju spisów (rolnych, ludności) czy inwentaryzacji źródeł ogrzewania (CEEB), urzędnicy lub ankieterzy odnotowują obecność zwierząt domowych.
3. Straż Miejska i „życzliwi” sąsiedzi
Strażnik Miejski, legitymując Cię podczas spaceru (np. sprawdzając, czy masz torebki na odchody), może sprawdzić w systemie, czy pies jest zgłoszony do opłaty. Brak zgłoszenia to podstawa do mandatu. Dodatkowo, w przypadku konfliktów sąsiedzkich (np. o szczekanie), donos o „nieopłaconym psie” to standardowe narzędzie zemsty.
4. Czipowanie
Akcje darmowego czipowania psów organizowane przez gminy mają drugie dno. To doskonały sposób na stworzenie szczelnej bazy podatników. Jeśli skorzystałeś z darmowego czipa sfinansowanego przez miasto, automatycznie trafiłeś do rejestru.
Co grozi za niepłacenie? Mandat to nie wszystko
Jeśli gmina wykryje, że posiadasz psa, a nie wniosłeś opłaty, konsekwencje są finansowe i karno-skarbowe.
- Zaległy podatek z odsetkami: Gmina może naliczyć opłatę do 5 lat wstecz (okres przedawnienia). Jeśli stawka w Twojej gminie wynosi 100 zł, to po 5 latach masz 500 zł długu plus wysokie odsetki podatkowe (obecnie kilkanaście procent w skali roku).
- Mandat karny skarbowy: Niezgłoszenie przedmiotu opodatkowania lub niepłacenie podatków w terminie jest wykroczeniem skarbowym. Mandat może wynieść od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy (w zależności od skali uporczywości). Zazwyczaj kończy się na mandacie rzędu 200-500 zł.
- Egzekucja administracyjna: Podobnie jak w przypadku abonamentu RTV, gmina może wystawić tytuł wykonawczy i zająć Twoje konto lub pensję bez rozprawy sądowej.
Pułapka „psa tymczasowego”
Często zdarza się, że opiekujemy się psem kogoś z rodziny przez dłuższy czas (np. rodzice wyjechali za granicę). Kto wtedy płaci? Obowiązek ciąży na posiadaczu. W prawie cywilnym posiadacz to nie zawsze właściciel.
Jeśli pies mieszka z Tobą, Ty go karmisz i wyprowadzasz – jesteś jego posiadaczem. Jeśli trwa to miesiącami, gmina może uznać, że obowiązek podatkowy przeszedł na Ciebie. Warto mieć wtedy jasną sytuację prawną (np. dowód, że podatek płacą rodzice w innej gminie – choć tu przepisy bywają niejasne, bo opłata jest lokalna, związana z miejscem pobytu psa).
Rasy agresywne – czy płaci się więcej?
W Polsce istnieje wykaz ras psów uznawanych za agresywne (m.in. amstaff, rottweiler, pitbull). Posiadanie takiego psa wymaga specjalnego zezwolenia wydawanego przez gminę. Nie ma jednak w ustawie zapisu, który nakazywałby pobieranie wyższego podatku za te rasy. Opłata jest zazwyczaj jednolita. Jednakże fakt konieczności uzyskania zezwolenia sprawia, że właściciele tych psów są „na widelcu” – gmina od razu wie, że mają psa, więc unikanie opłaty w ich przypadku jest niemożliwe.
Jak sprawdzić, czy musisz płacić?
Nie ma centralnej strony www z listą gmin pobierających opłatę. Musisz wykazać inicjatywę.
- Wejdź na stronę internetową swojego urzędu gminy/miasta (Biuletyn Informacji Publicznej – BIP).
- Wpisz w wyszukiwarkę: „uchwała opłata od posiadania psów” lub „podatki lokalne 2026”.
- Sprawdź, czy w bieżącym roku uchwała obowiązuje. Jeśli nie znajdziesz takiej uchwały lub znajdziesz uchwałę o zniesieniu opłaty – jesteś wolny od kosztów.
Warto pamiętać, że duże miasta (jak Warszawa, Wrocław, Poznań) w większości zrezygnowały z tej opłaty, uznając, że koszty jej ściągania przewyższają wpływy. Jednak w mniejszych gminach i miejscowościach turystycznych (np. nad morzem) opłata ta ma się świetnie i jest ważnym źródłem dochodu samorządu.
Co to oznacza dla Ciebie? – Jak uniknąć kłopotów
Posiadanie psa to odpowiedzialność, również ta urzędowa. Aby spacer z pupilem nie zakończył się mandatem, zadbaj o formalności.
Co to oznacza dla Ciebie? – Lista psiego podatnika
- Zrób research lokalny: Sprawdź przepisy w swojej gminie. Nie sugeruj się tym, że „szwagier w Warszawie nie płaci”. W Twojej gminie opłata może wynosić 150 zł.
- Zgłoś nabycie psa: Masz na to zazwyczaj 14 dni od wejścia w posiadanie zwierzęcia. Zgłoszenie można często wysłać przez ePUAP lub wypełnić prosty druk w urzędzie.
- Zachowaj dowód wpłaty: Jeśli zapłacisz, noś potwierdzenie (lub jego zdjęcie) w telefonie. Straż Miejska podczas kontroli na spacerze może o nie poprosić.
- Sprawdź ulgi dla seniora: Jeśli Twoja mama ma 65 lat i psa, ale mieszka z Tobą – sprawdź, czy gmina nie ma liberalniejszych przepisów niż ustawa. Jeśli nie – niestety, musicie płacić.
- Korzystaj z adopcji: Jeśli planujesz psa, rozważ adopcję ze schroniska. W większości gmin psy adoptowane są zwolnione z opłaty dożywotnio. To oszczędność rzędu 2000-3000 zł w skali życia psa.
Opłata od psa może wydawać się niesprawiedliwa („przecież kupuję karmę z VAT-em!”), ale dopóki istnieje w prawie miejscowym, jej ignorowanie jest hazardem. Lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych rocznie, niż tłumaczyć się przed poborcą podatkowym.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.