Znalazłeś dokument z PRL w szufladzie? Nie wyrzucaj jej. Możesz odzyskać tysiące złotych premii od państwa
Podczas generalnych porządków w dokumentach rodziców lub dziadków często trafiamy na charakterystyczne, poszarzałe książeczki oszczędnościowe z logo PKO. Widniejące na nich kwoty – tysiące starych złotych – po denominacji i latach inflacji wydają się dziś warte mniej niż papier, na którym je wydrukowano. Wielu z nas, widząc saldo „5000 zł” (co po przeliczeniu daje 50 groszy), uznaje taki dokument za bezwartościową pamiątkę po minionej epoce i wyrzuca go do kosza. To błąd, który może kosztować kilkanaście tysięcy złotych! Stare książeczki mieszkaniowe to wciąż ważny papier wartościowy, uprawniający do otrzymania tzw. premii gwarancyjnej. Sprawdź, jak zamienić relikt PRL na konkretną gotówkę i na co można ją wydać.

fot. Warszawa w Pigułce
System książeczek mieszkaniowych był w czasach PRL jedną z nielicznych metod oszczędzania na własne „M”. Hiperinflacja z przełomu lat 80. i 90. sprawiła, że zgromadzone na nich wkłady realnie wyparowały. Aby zrekompensować obywatelom te straty, państwo wprowadziło mechanizm premii gwarancyjnej, finansowanej z budżetu państwa. Mimo upływu lat, prawo do tej premii nie wygasło. Szacuje się, że w polskich domach wciąż zalega około miliona niezlikwidowanych książeczek, na których „zamrożone” są miliardy złotych. Co ważne, pieniądze te nie są wypłacane „od ręki” w gotówce na dowolny cel – ich uruchomienie wymaga spełnienia konkretnych warunków inwestycyjnych.
Ile to jest warte? Matematyka, która zaskakuje
Najtrudniejszym momentem dla posiadacza książeczki jest zrozumienie różnicy między wkładem a premią. Jeśli zajrzysz do książeczki założonej w 1985 roku, możesz tam zobaczyć wpłaty, które po denominacji (skreśleniu czterech zer w 1995 roku) dają wkład rzędu kilku lub kilkunastu złotych.
Jednak w przypadku tych dokumentów wkład własny nie ma znaczenia. Liczy się premia gwarancyjna. Jej wysokość jest wyliczana według skomplikowanego wzoru opartego na cenie metra kwadratowego budownictwa mieszkaniowego. Im droższe mieszkania w Polsce, tym wyższa premia.
O jakich kwotach mówimy?
Średnia wypłacana premia w ostatnich latach wynosiła około 10 000 – 15 000 złotych. Zdarzają się jednak przypadki (przy systematycznym oszczędzaniu w latach 70. i 80.), gdzie premia sięga nawet 20 czy 30 tysięcy złotych. To kwota, której nie znajdziesz na ulicy, a która może sfinansować wymianę okien w całym domu lub pokryć część wkładu własnego przy kredycie.
Co istotne, prawo do premii mają właściciele książeczek założonych do 23 października 1990 roku. Dokumenty założone później nie są objęte gwarancjami budżetowymi.
Na co można wydać te pieniądze? Katalog celów jest szeroki
Pieniądze z premii gwarancyjnej nie mogą zostać wypłacone „do ręki” na wakacje czy zakup samochodu. Ich przeznaczenie jest ściśle określone ustawą – muszą zostać wydane na cele mieszkaniowe. Wielu posiadaczy rezygnuje z likwidacji książeczki, myśląc, że „cel mieszkaniowy” to tylko zakup nowego mieszkania. Tymczasem lista jest znacznie dłuższa i obejmuje czynności, które wielu z nas i tak wykonuje.
Premię można uzyskać w związku z:
- Zakupem mieszkania lub domu: Zarówno na rynku pierwotnym (od dewelopera), jak i wtórnym.
- Budową domu jednorodzinnego: Premia jest wypłacana po osiągnięciu określonego etapu budowy (np. 20% zaawansowania).
- Wymianą okien i instalacji: To opcja najciekawsza dla seniorów. Wymiana stolarki okiennej, instalacji gazowej czy elektrycznej w mieszkaniu (własnościowym lub spółdzielczym) uprawnia do wypłaty premii.
- Wpłatą partycypacji do TBS: Towarzystwa Budownictwa Społecznego (obecnie SIM) wymagają wkładu – książeczka może go pokryć.
- Termomodernizacją: Ocieplenie domu jest podstawą do wypłaty.
- Opłatą przekształceniową: Przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności.
Co ważne, inwestycja nie musi być realizowana przez właściciela książeczki osobiście. Książeczkę można scedować (przekazać) na najbliższą rodzinę.
Prezent ślubny z PRL. Jak przekazać książeczkę dzieciom?
Bardzo częstym scenariuszem jest sytuacja, w której książeczkę posiadają starsi rodzice, którzy nie planują już żadnych remontów ani zakupów. W takiej sytuacji dokument leży bezużytecznie. Prawo pozwala jednak na dokonanie cesji (przeniesienia praw) na rzecz najbliższej rodziny.
Książeczkę można przepisać na:
- Małżonka,
- Dzieci (również przysposobione),
- Wnuki,
- Rodzeństwo,
- Rodziców.
Dzięki temu stara książeczka babci może stać się realnym wsparciem dla wnuczka, który właśnie kupuje swoje pierwsze mieszkanie na kredyt. Cesji dokonuje się w oddziale banku prowadzącego obsługę (PKO BP). Koszt takiej operacji jest niewielki (zazwyczaj kilkadziesiąt złotych), a pozwala „uratować” premię, która w rękach seniora przepadłaby bezpowrotnie (prawo do premii nie jest dziedziczone wprost, wchodzi do masy spadkowej, co komplikuje procedury, dlatego lepiej dokonać cesji za życia).
Wymiana okien – najprostszy sposób na gotówkę
Dla osób, które nie planują zakupu nieruchomości, najłatwiejszą drogą do odzyskania pieniędzy jest remont. Przepisy pozwalają na likwidację książeczki w przypadku wymiany okien, instalacji gazowej lub elektrycznej.
Jak to działa w praktyce?
Musisz być właścicielem mieszkania lub domu (albo posiadać spółdzielcze prawo do lokalu). Zamawiasz wymianę okien u firmy, która wystawi fakturę VAT. Następnie udajesz się do banku z wnioskiem o likwidację książeczki, dołączając fakturę i protokół odbioru robót. Bank wypłaca premię gwarancyjną na Twoje konto (jako zwrot części kosztów). Uwaga: Premia nie może przekroczyć kosztów inwestycji, ale przy dzisiejszych cenach okien, zazwyczaj premia mieści się w kwocie faktury.
Pułapka 90 dni. Termin, którego nie możesz przegapić
To najważniejszy punkt, na którym wykłada się wielu posiadaczy. Aby uzyskać wypłatę premii, wniosek o likwidację książeczki należy złożyć w banku w ściśle określonym terminie od dokonania czynności inwestycyjnej.
Masz na to 90 dni od:
- Podpisania aktu notarialnego zakupu mieszkania.
- Dokonania wpłaty całości wkładu budowlanego.
- Ostatecznego odbioru budynku (przy budowie domu).
- Wystawienia faktury/protokołu odbioru (przy wymianie okien).
Jeśli kupiłeś mieszkanie w styczniu, a z książeczką pójdziesz do banku w maju – pieniądze przepadły! Bank odmówi wypłaty, bo czynność „przeterminowała się” jako podstawa do wypłaty. Wtedy musisz czekać na kolejną okazję (np. kolejny remont) lub scedować książeczkę na kogoś innego.
Pierwszy krok: Wizyta w banku i wyliczenie
Nie wiesz, czy warto zachodu? Nie musisz zgadywać. Możesz udać się do oddziału banku PKO BP (który jako jedyny obsługuje te książeczki z mocy ustawy) i poprosić o wystawienie zaświadczenia o wysokości wkładu i prognozowanej premii gwarancyjnej.
Usługa ta jest płatna (zazwyczaj 30-40 zł), ale daje Ci czarno na białym informację: „Na dzień dzisiejszy premia wynosi 12 450 zł”. Pamiętaj jednak, że jest to informacja ważna na dany kwartał. Wartość premii zmienia się wraz z wskaźnikami GUS (ceną 1 m² powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego). Jeśli ceny mieszkań rosną – rośnie też Twoja premia.
Książeczka bez właściciela? Problem ze spadkiem
Co zrobić, gdy znajdziesz książeczkę zmarłej osoby? Tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana. Książeczka mieszkaniowa wchodzi w skład spadku, ale prawo do premii gwarancyjnej jest prawem ściśle związanym z osobą posiadacza.
Aby spadkobierca mógł skorzystać z książeczki, musi najpierw przeprowadzić postępowanie spadkowe (u notariusza lub w sądzie), a następnie udać się do banku celem przerejestrowania książeczki na swoje nazwisko. Dopiero jako nowy właściciel może zrealizować premię (np. kupując mieszkanie). Warto jednak pamiętać, że jeśli książeczka nie była „ruszana” przez lata, bank może wymagać dopłaty tzw. wkładu systematycznego, aby „reaktywować” naliczanie premii. Szczegóły zawsze warto ustalić z doradcą w banku.
Co to oznacza dla Ciebie? – Plan odzyskania pieniędzy
Książeczka mieszkaniowa to nie śmieć, to czek na okaziciela (z warunkami). Oto jak go zrealizować:
Co to oznacza dla Ciebie? – Instrukcja krok po kroku
- Przeszukaj dokumenty: Zapytaj rodziców i dziadków, czy nie mają gdzieś starej książeczki PKO. Często leżą one zapomniane w pawlaczach.
- Nie patrz na wpisaną kwotę: Zignoruj to, że jest tam wpisane 5000 zł czy 20 000 zł. To stare pieniądze. Interesuje Cię data założenia (przed 23.10.1990 r.).
- Idź do banku po wycenę: Zainwestuj te kilkadziesiąt złotych w oficjalne wyliczenie premii. Dzięki temu ocenisz, czy gra jest warta świeczki.
- Planuj inwestycje: Jeśli planujesz wymianę okien lub zakup mieszkania, przygotuj książeczkę WCZEŚNIEJ. Jeśli książeczka jest na babcię, zróbcie cesję na Ciebie przed podpisaniem aktu notarialnego.
- Pilnuj terminu 90 dni: To absolutnie kluczowe. Po remoncie lub zakupie, natychmiast idź do banku z wnioskiem o likwidację.
- Cesja jako prezent: Jeśli nie masz potrzeb mieszkaniowych, przekaż książeczkę dzieciom lub wnukom. To jeden z najbardziej praktycznych prezentów na start w dorosłość.
W czasach, gdy każda złotówka się liczy, ignorowanie „prezentu” od państwa w wysokości kilkunastu tysięcy złotych jest zwykłym marnotrawstwem. Wystarczy jedna wizyta w banku, by zamienić stary papier na nowe okna lub mniejszy kredyt.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.