Rachunek grozy na 800 złotych? Najczęściej jest jedna przyczyna

Wyciągasz ze skrzynki na listy kopertę z logiem spółdzielni lub wspólnoty. Otwierasz ją bez większych emocji, spodziewając się standardowej korekty czynszu o kilka złotych. Tymczasem Twoim oczom ukazuje się wezwanie do zapłaty. Kwota? 800 złotych, 1200 złotych, a czasem nawet więcej. Tytuł: rozliczenie zużycia wody. Pierwsza reakcja to niedowierzanie, druga – złość. Przecież nie masz w domu basenu, nie bierzesz 5 kąpieli dziennie, a zmywarka chodzi w trybie eco.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawa w Pigułce

Zanim jednak ruszysz z awanturą do administracji lub bezrefleksyjnie przelejesz pieniądze, warto wziąć głęboki oddech i przeprowadzić prywatne śledztwo. Wodociągi i urządzenia pomiarowe to tylko technika, która bywa zawodna. Zdarza się również, że błąd leży po stronie człowieka wprowadzającego dane do systemu. W tym artykule przejdziemy krok po kroku przez proces weryfikacji rachunku, sprawdzimy, gdzie woda może „uciekać” i dowiemy się, kiedy licznik kłamie na Twoją niekorzyść.

Mechanizm rozliczeń, czyli skąd biorą się te kwoty

Aby zrozumieć, dlaczego nagle masz do dopłaty kilkaset złotych, trzeba najpierw zrozumieć system pobierania opłat w większości bloków w Polsce. Zazwyczaj w czynszu płacisz tak zwane zaliczki. Są one prognozowane na podstawie Twojego zużycia z poprzedniego roku lub – jeśli jesteś nowym lokatorem – na podstawie średniej normy na osobę (zwykle przyjmuje się około 3 do 4 metrów sześciennych na osobę miesięcznie).

Raz na 6 lub 12 miesięcy następuje „sprawdzam”, czyli odczyt liczników. Wtedy księgowość spółdzielni porównuje to, co wpłaciłeś w zaliczkach, z tym, co faktycznie wykazał licznik. Jeśli zużyłeś więcej wody, niż przewidywała prognoza, powstaje niedopłata. Jeśli mniej – nadpłata. Problem pojawia się, gdy różnica jest drastyczna i nieuzasadniona zmianą stylu życia (np. pojawieniem się nowego domownika).

Cichy złodziej w łazience: nieszczelna spłuczka

Najczęstszą przyczyną gigantycznych dopłat nie jest wcale błąd licznika, ale nieszczelność instalacji wewnątrz mieszkania. Co gorsza, często jest to nieszczelność, której na pierwszy rzut oka nie widać i nie słychać. Królem takich usterek jest spłuczka w toalecie.

Woda cieknąca w muszli klozetowej cieniutką strużką jest niemal niewidoczna, zwłaszcza na białej ceramice. Często też jej nie słychać. Jednak ten cieniutki strumień płynie przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Matematyka jest tu bezlitosna:

  • Nieszczelna spłuczka może przepuszczać nawet 1 litr wody na minutę.
  • To daje 60 litrów na godzinę.
  • Doba takiej awarii to 1440 litrów, czyli prawie 1,5 metra sześciennego.
  • W skali miesiąca to 43 metry sześcienne wody!

Przyjmując średnią stawkę za wodę i ścieki na poziomie 15 złotych za metr sześcienny (ceny różnią się w zależności od miasta), miesięczny koszt takiej awarii to blisko 650 złotych. Wystarczą 2 miesiące niezauważonej awarii, by niedopłata sięgnęła ponad 1000 złotych. Dlatego pierwszym krokiem przy wysokim rachunku powinno być przyłożenie suchego papieru toaletowego do tylnej ścianki muszli klozetowej – jeśli po chwili jest mokry, znalazłeś winowajcę.

Kiedy licznik kłamie? Usterki techniczne wodomierza

Jeśli masz pewność, że Twoja instalacja jest szczelna (krany nie kapią, spłuczka trzyma), czas przyjrzeć się samemu wodomierzowi. To urządzenie mechaniczne, które posiada elementy ruchome (wirnik). Jak każdy mechanizm, może ulec zużyciu, zatarciu lub uszkodzeniu.

Jak sprawdzić licznik domowym sposobem?
Wykonaj prosty test. Zakręć wszystkie krany w mieszkaniu, upewnij się, że pralka i zmywarka nie pracują. Spójrz na licznik. Wskaźnik (często w formie małego wiatraczka lub gwiazdki) powinien stać w miejscu. Jeśli się porusza, mimo zakręconych kranów, oznacza to wyciek w instalacji (np. pęknięta rura w ścianie – co jest bardzo groźne) lub uszkodzenie zaworu zwrotnego.

Następnie napełnij naczynie o znanej objętości, np. 10-litrowe wiadro. Sprawdź stan licznika przed i po nalaniu wody. Różnica powinna wynosić dokładnie tyle, ile pojemność naczynia. Jeśli licznik wskazuje, że zużyłeś 20 litrów, nalewając 10-litrowe wiadro, masz twardy dowód na jego niesprawność.

Legalizacja – data, którą musisz znać

Każdy wodomierz ma swój okres ważności legalizacji. Jest to czas, w którym urzędy miar gwarantują, że urządzenie mierzy prawidłowo. Obecnie okres legalizacji dla wodomierzy wynosi 5 lat. Data ta jest niezwykle istotna z punktu widzenia prawnego.

Jeśli spółdzielnia rozlicza Cię na podstawie licznika, któremu skończyła się legalizacja, masz pełne prawo zakwestionować ten rachunek. W świetle prawa pomiar z urządzenia bez ważnej cechy legalizacyjnej nie może być podstawą do rozliczeń finansowych. Sprawdź więc dokładnie swój licznik – powinna być na nim (lub na plombie) wybita data legalizacji lub rok produkcji (wtedy legalizacja jest ważna 5 lat od 1 stycznia roku następnego po produkcji/legalizacji).

Błąd ludzki i systemowy

W dobie cyfryzacji wciąż zdarzają się błędy ludzkie. Jeśli Twoje osiedle nie ma systemu zdalnego odczytu radiowego, a stany liczników spisuje dozorca lub sam podajesz je na kartce/przez internet, łatwo o pomyłkę. Wystarczy zamienić cyfry miejscami (czesk błąd) lub wpisać o jedno zero za dużo.

Zawsze porównuj stan licznika widniejący na fakturze rozliczeniowej ze stanem faktycznym na Twoim wodomierzu. Jeśli na fakturze widnieje zużycie do stanu 150 m³, a Twój licznik wskazuje dziś dopiero 130 m³, sprawa jest jasna – nastąpiła pomyłka w odczycie. W takiej sytuacji wystarczy zgłosić korektę w dziale czynszów.

Tajemniczy „uchyb” i woda gospodarcza

Czasami wysoka dopłata nie wynika z Twojego licznika, ale z tak zwanego uchybu budynku. Jest to różnica między wskazaniem licznika głównego w bloku (na wejściu wody do budynku) a sumą wskazań wszystkich liczników w mieszkaniach. Fizyka i metrologia mówią, że suma liczników indywidualnych nigdy nie zrówna się idealnie z licznikiem głównym. Różnice rzędu 5–10 procent są uznawane za normę (wynikają z różnej klasy dokładności urządzeń).

Jednak, jeśli różnica ta jest ogromna, spółdzielnia musi pokryć koszt tej „brakującej” wody. Zazwyczaj regulaminy spółdzielni mówią, że koszty różnicy bilansowej są dzielone na wszystkich mieszkańców proporcjonalnie do ich zużycia lub metrażu. Jeśli więc w bloku ktoś kradnie wodę (np. używając magnesów neodymowych, co jest nielegalne i karalne, lub manipulując przy liczniku), koszt tej kradzieży w ostatecznym rozrachunku poniosą wszyscy sąsiedzi w ramach rozliczenia różnic bilansowych.

Procedura reklamacyjna – co robić, gdy jesteś pewien swego

Jeśli sprawdziłeś szczelność instalacji, wykluczyłeś pomyłkę w odczycie, a kwota nadal jest kosmiczna, pozostaje Ci formalna droga reklamacyjna. Oto jak to zrobić skutecznie:

1. Złóż pismo o wyjaśnienie rozliczenia.
Masz prawo żądać szczegółowego wyliczenia, a nie tylko kwoty końcowej. Poproś o historię odczytów z ostatnich 2 lat, by wykazać anomalię.

2. Zawnioskuj o ekspertyzę licznika.
Możesz zażądać demontażu licznika i wysłania go do badania w Okręgowym Urzędzie Miar. Uwaga! Jest to miecz obosieczny. Jeśli ekspertyza wykaże, że licznik działał prawidłowo (mieścił się w granicach błędu pomiarowego), to Ty pokryjesz koszt badania (zazwyczaj od 100 do 300 złotych) oraz koszt wymiany urządzenia. Jeśli jednak licznik był uszkodzony – koszty ponosi spółdzielnia, a Twój rachunek musi zostać skorygowany (zazwyczaj do średniej z poprzednich okresów).

Montaż licznika ma znaczenie

Często pomijanym aspektem jest sposób montażu wodomierza. Liczniki mają określoną klasę dokładności w zależności od pozycji montażu (pozioma lub pionowa). Jeśli licznik przeznaczony do pracy w poziomie zostanie zamontowany w pionie, jego dokładność spada, a próg rozruchu (czyli moment, kiedy zaczyna „łapać” przepływ) się zmienia. Warto sprawdzić w dokumentacji technicznej lub na tarczy licznika (oznaczenia H i V), czy instalator nie popełnił błędu podczas wymiany pionów.

Pamiętaj również o filtrach przed licznikiem. Zanieczyszczenia z rur (rdza, piasek) mogą dostać się do komory liczydła i wpłynąć na jego pracę – albo go zatrzymać, albo spowodować błędne wskazania. Obecność filtra siatkowego przed wodomierzem to standard, którego należy wymagać.

Co to oznacza dla Ciebie?

Twoja checklista bezpieczeństwa finansowego

Dla Ciebie jako mieszkańca bloku, wysoka niedopłata to sygnał alarmowy, którego nie wolno ignorować. Płacenie „dla świętego spokoju” może oznaczać, że co pół roku będziesz tracić pieniądze na awarię, której usunięcie kosztuje 10 złotych (nowa uszczelka). Pamiętaj o tych 3 kluczowych krokach:

  • Monitoruj regularnie: Raz w miesiącu, np. przy płaceniu czynszu, zrób zdjęcie liczników telefonem. To Twoja „czarna skrzynka” i dowód w razie sporu. Pozwoli Ci to też szybko wyłapać, czy zużycie nagle nie skoczyło bez powodu.
  • Reaguj na „szum”: Jeśli słyszysz ciągły szum wody w pionie, a nikt z domowników nie korzysta z łazienki, sprawdź spłuczkę. To najdroższy dźwięk w Twoim domu.
  • Znaj swoje prawa: Nie bój się żądać od administracji protokołów legalizacji liczników. Masz prawo wiedzieć, czy urządzenie, na podstawie którego wyciągają Ci pieniądze z kieszeni, działa zgodnie z prawem.

Woda jest coraz droższa, a opłaty za ścieki rosną jeszcze szybciej. Dbanie o poprawność rozliczeń to w dzisiejszych czasach nie przejaw skąpstwa, ale racjonalnego zarządzania domowym budżetem. Nie daj sobie wmówić, że „tak wyszło z systemu”. Systemy mylą się rzadziej niż ludzie, ale kiedy już to robią, to zazwyczaj spektakularnie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl