Nie żyje pięć osób. Szokujące ustalenia. Zmienił nazwisko, by wrócić za kierownicę
Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku na trasie S2 w Konotopie, do którego doszło w maju ubiegłego roku. Akt oskarżenia przeciwko kierowcy furgonetki trafił właśnie do sądu. Mężczyzna odpowie za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której śmierć poniosło pięcioro pasażerów. Ustalenia śledczych są wstrząsające – sprawca, aby ominąć sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, oficjalnie zmienił nazwisko.

Fot. Warszawa w Pigułce
Do zdarzenia doszło 15 maja 2025 roku nad ranem. Mercedes Sprinter, którym podróżowało osiem osób, z dużą siłą uderzył w tył naczepy samochodu ciężarowego. Tir stał unieruchomiony przy prawej krawędzi jezdni z powodu awarii, ale był prawidłowo oznaczony trójkątem ostrzegawczym oraz włączonymi światłami awaryjnymi.
Tragiczny bilans nocnej podróży
W busie podróżowali właściciele stoisk handlowych z Pomorza, którzy udawali się do Tuszyna po zaopatrzenie. Skutki zderzenia były natychmiastowe i tragiczne. Na miejscu zginęło pięć osób: trzy kobiety i dwóch mężczyzn. Dwie kolejne pasażerki doznały ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a obrażenia odniósł również sam kierowca.
Według ustaleń prokuratury, kierujący nie zachował szczególnej ostrożności wymaganej w warunkach nocnych i nie obserwował właściwie przedpola jazdy, co doprowadziło do najechania na stojącą przeszkodę.
Zmiana nazwiska i brak uprawnień
Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą uprawnień 53-letniego obywatela Litwy. Śledczy ustalili, że mężczyzna posiadał aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, orzeczony przez gdański sąd w 2022 roku za jazdę pod wpływem alkoholu. Aby obejść ten wyrok i móc dalej zarabiać jako kierowca, oskarżony formalnie zmienił nazwisko. Co więcej, nie posiadał on licencji wymaganej do przewozu osób takimi pojazdami.
Aleksander S. nie przyznał się do winy. W złożonych wyjaśnieniach twierdził, że był przekonany, iż okres obowiązywania zakazu już minął. Mężczyzna przebywa w areszcie tymczasowym. Grozi mu kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności za sprowadzenie katastrofy zagrażającej życiu wielu osób.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.