Koniec z pomyłkami przy zakupach. Flagi narodowe przy produktach wchodzą na stałe do sklepów.

Wtorek, 17 lutego 2026 roku. Kupując pomidory czy ziemniaki, nie będziemy już musieli szukać małego druku na etykiecie. Od teraz graficzna flaga kraju pochodzenia musi być widoczna na pierwszy rzut oka. Jak donosi Business Insider, to, co ma ułatwić życie konsumentom, stało się sennym koszmarem dyrektorów finansowych wielkich sieci handlowych. Branża ostrzega: nowe wymogi to gigantyczne koszty, które ostatecznie mogą sfinansować klienci w swoich paragonach.

„Patriotyzm konsumencki” w wersji graficznej

Zmiana przepisów, która weszła w życie na początku 2026 roku, nakłada na sklepy obowiązek stosowania wyraźnych oznaczeń graficznych (flag) przy produktach sprzedawanych luzem. Celem administracji Prezydenta Karola Nawrockiego jest wspieranie rodzimego rolnictwa poprzez ułatwienie Polakom wyboru rodzimych produktów. Jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w logistyce.

Dlaczego sieci handlowe boją się flag?

Dla przeciętnego klienta flaga przy skrzynce z cebulą to drobiazg. Dla sieci handlowej to operacja na otwartym sercu systemu informatycznego i logistycznego. Główne powody obaw to:

  • Dynamiczna zmiana dostawców: W ciągu jednego dnia partia jabłek może pochodzić z Polski, a kolejna z Włoch. Każda zmiana wymaga natychmiastowej aktualizacji etykiety graficznej przez pracownika.
  • Koszty druku i systemów: Wymiana tysięcy etykiet cenowych na takie, które obsługują kolorowy druk graficzny, to inwestycja liczona w milionach złotych.
  • Ryzyko gigantycznych kar: Inspekcja Handlowa w 2026 roku zapowiada rygorystyczne kontrole. Błędna flaga przy pomidorach może kosztować sieć nawet do 10% rocznego obrotu.
Cecha Stary system (do 2025) Nowy system (od 2026)
Oznaczenie Tekstowe (np. „Kraj pochodzenia: Polska”) Graficzne (Kolorowa flaga państwa)
Widoczność Często mały druk na dole etykiety Dominujący element wizualny przy cenie
Koszt obsługi Niski Wysoki (sprzęt + czas pracy)

Czy owoce i warzywa zdrożeją?

Analitycy rynkowi cytowani przez Business Insider nie mają złudzeń: sieci handlowe nie wezmą tych kosztów na siebie. Przy obecnej presji płacowej i rosnących kosztach energii w lutym 2026 roku, każda dodatkowa operacja w sklepie to impuls proinflacyjny.

„Wprowadzenie obowiązkowych flag to klasyczny przykład regulacji, która brzmi świetnie w teorii, ale w praktyce staje się podatkiem ukrytym w cenie sałaty. Sklepy muszą zatrudnić więcej osób do nadzoru nad etykietami lub zainwestować w drogie systemy elektroniczne (ESL), co ostatecznie zobaczymy w naszych portfelach” – komentują eksperci branży retail.

Na co uważać podczas zakupów 17 lutego 2026?

  1. Patrz na flagę, nie na kolor skrzynki: Sieci często używają zielonych opakowań dla podkreślenia „świeżości”, ale tylko flaga daje pewność co do pochodzenia.
  2. Weryfikuj promocje: Często towary z importu (np. z Hiszpanii) są promowane agresywniej niż polskie, mimo nowych oznaczeń.
  3. Zgłaszaj błędy: Jeśli widzisz flagę Polski przy cytrusach, masz prawo zwrócić uwagę obsłudze – w 2026 roku rzetelność informacji to obowiązek prawny sklepu.
Artykuł opracowany na podstawie publikacji Business Insider Polska, Źródła: Warszawa w Pigułce, PAP.

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl