MSZ wydaje pilne ostrzeżenie przed popularnymi kierunkami. Te kraje znalazły się na liście

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oficjalne ostrzeżenia dotyczące podróży do popularnych miejsc wypoczynków Polaków.

Fot. Warszawa w Pigułce

Zatoka Perska zamknięta. Loty do raju przez strefę wojny

28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. Teheran odpowiedział uderzeniami na bazy amerykańskie w regionie, co natychmiast doprowadziło do zamknięcia części przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem. Linie lotnicze jedna po drugiej zawieszały rejsy – PLL LOT zawiesił połączenia do Dubaju i Tel Awiwu, Air France odwołał loty do Dubaju, Rijadu, Tel Awiwu i Bejrutu. Dołączyła do nich Lufthansa i kolejni przewoźnicy. Skutek tego dla turystów planujących podróże do odległej Azji okazał się bezpośredni i bolesny: większość połączeń z Europy na Malediwy, do Sri Lanki i Nepalu prowadzi właśnie przez kraje Zatoki Perskiej – przez Dubaj, Abu Zabi, Doha lub Rijad. Te lotniska i ta przestrzeń powietrzna znalazły się w epicentrum kryzysu.

12 marca Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oficjalne ostrzeżenia dla wszystkich 4 kierunków. Dla Sri Lanki, Malediwów i Nepalu wprowadzono trzeci stopień zagrożenia – MSZ odradza wszelkie podróże, które nie są konieczne, co w praktyce oznacza rezygnację z wyjazdów turystycznych. Resort podkreślił wprost na swoich stronach, że „wyłączamy z tej kategorii cele turystyczne”, a ostateczna decyzja należy do obywatela. Osoby, które już przebywają na Malediwach lub Sri Lance, otrzymały apel, by jak najszybciej opuścić wyspy, korzystając z połączeń lotniczych oferujących alternatywne trasy powrotu do Europy – omijające Zatokę Perską.

Nepal: nie tylko loty, ale i ryzyko na ulicach

W przypadku Nepalu MSZ wskazał na dodatkowe zagrożenie, niezwiązane bezpośrednio z Bliskim Wschodem. Sytuacja wewnętrzna tego kraju od dłuższego czasu pozostaje napięta – ministerstwo ostrzega, że w całym Nepalu należy liczyć się z możliwością niepokojów społecznych, zamieszek ulicznych i strajków generalnych. W ostatnich miesiącach dochodziło tam do starć między zwolennikami różnych sił politycznych, które paraliżowały codzienne życie mieszkańców. Do tego dochodzi wysoki poziom przestępczości pospolitej, na który MSZ również zwraca uwagę. Połączenie sparaliżowanej logistyki lotniczej przez kraje Zatoki z niepewną sytuacją na miejscu przesądziło o wprowadzeniu dla Nepalu tego samego, trzeciego stopnia ostrzeżenia co dla Malediwów i Sri Lanki.

Bangladesz z osobnym ostrzeżeniem – tu chodzi o terroryzm

Nieco inaczej wygląda sprawa Bangladeszu. Tu MSZ nie wydało ostrzeżenia trzeciego stopnia, ale drugiego – zalecającego zachowanie szczególnej ostrożności ze względu na pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa. Jak wyjaśnia resort, Bangladesz jest państwem zagrożonym terroryzmem. W przeszłości dochodziło do ataków w centrum stolicy Dhaki, w miejscach chętnie odwiedzanych przez cudzoziemców. MSZ ostrzega ponadto przed wysokim poziomem przestępczości pospolitej – nocą zaleca unikania niektórych dzielnic dużych miast, gdzie dochodzi do napadów, kradzieży i gdzie aktywne są gangi. Na lotniskach ministerstwo przestrzega przed korzystaniem z usług przypadkowych bagażowych. Drugi stopień oznacza poziom zagrożenia wyższy niż w Polsce, ale nie jest równoznaczny z całkowitym odradzaniem podróży – w przeciwieństwie do trzeciego stopnia obowiązującego dla pozostałych 3 krajów.

Czym jest system Odyseusz i dlaczego MSZ apeluje o rejestrację

Przy okazji wydania ostrzeżeń MSZ ponowił apel do wszystkich podróżujących o rejestrację w systemie Odyseusz, dostępnym pod adresem odyseusz.msz.gov.pl. To narzędzie, które pozwala polskim służbom konsularnym na szybki kontakt z obywatelami przebywającymi za granicą w sytuacjach kryzysowych – takich jak nagłe zamknięcie przestrzeni powietrznej, zamieszki, kataklizmy czy ewakuacje. Bez rejestracji MSZ nie ma możliwości dotarcia do konkretnej osoby z informacją ani pomocą. Jak pokazały ostatnie tygodnie, sytuacja bezpieczeństwa może zmienić się bardzo gwałtownie – jeszcze na początku lutego nikt nie spodziewał się, że loty przez Dubaj zostaną zawieszone dosłownie z dnia na dzień. W czwartek 12 marca, w nocy poprzedzającej wydanie ostrzeżeń, dwa samoloty LOT-u w ramach europejskiego programu rescEU ewakuowały ponad 300 osób – przede wszystkim Polaków, ale też obywateli Hiszpanii, Słowacji, Czech, Rumunii i kilku innych państw – z Bahrajnu, Kuwejtu i Kataru.

Co zrobić, jeśli masz już zarezerwowany wyjazd

Ostrzeżenia MSZ nie oznaczają formalnego zakazu podróżowania – jak podkreśla resort, ostateczna decyzja zawsze należy do obywatela. Mają jednak istotne znaczenie praktyczne, szczególnie dla osób, które podróżują z biurem podróży. Gdy MSZ wydaje oficjalne ostrzeżenie dla danego kraju, biura podróży są co do zasady zobowiązane poinformować klientów o zmianie warunków bezpieczeństwa, a w wielu przypadkach – umożliwić rezygnację z imprezy turystycznej bez standardowych kosztów anulacji lub zaproponować zmianę kierunku. Warto sprawdzić dokładnie warunki umowy z organizatorem i skontaktować się z biurem podróży lub linią lotniczą, pytając o aktualny status połączeń i ewentualne alternatywne trasy. Przy obecnych zmianach – zamknięte przestrzenie powietrzne, odwołane loty, konieczność objazdu przez Afrykę lub Azję Centralną – czas podróży na Malediwy czy Sri Lankę wydłużył się znacząco, a ceny biletów alternatywnych tras poszły w górę.

Dla osób, które dopiero planują urlop na te kierunki, rekomendacja jest prosta: wstrzymać się z rezerwacją do czasu wyjaśnienia sytuacji na Bliskim Wschodzie. MSZ aktualizuje listę ostrzeżeń na bieżąco, a sytuacja wciąż ewoluuje – zarówno jeśli chodzi o działania militarne, jak i o decyzje linii lotniczych dotyczące wznowienia połączeń przez Zatokę.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl