Mieszkańcu uważaj. Nowy patent złodziei. Tracisz wszystkie oszczędności w 1 minutę

Komenda Główna Policji wydała pilny komunikat ostrzegający wszystkich mieszkańców bloków i kamienic przed całkowicie nową, zorganizowaną falą kradzieży. Przestępcy błyskawicznie modyfikują swoje metody, a tradycyjne oszustwa na wnuczka czy policjanta odchodzą do lamusa. Obecnie zorganizowane grupy przestępcze wykorzystują trwające na osiedlach masowe modernizacje instalacji technicznych, by pod pretekstem legalnej wizyty dostać się do Twojego mieszkania. Niezwykle wyrafinowana manipulacja psychologiczna połączona z wykorzystaniem nowoczesnych technologii sprawia, że niczego nieświadoma ofiara traci oszczędności całego życia w zaledwie 1 minutę. W jaki sposób działają fałszywi instalatorzy i jak nie wpaść w ich bezlitosną pułapkę?

Fot. Warszawa w Pigułce

Fałszywi inkasenci i wymiana liczników. Jak wygląda schemat działania?

Złodzieje doskonale wiedzą, że obywatele są obecnie bardzo wyczuleni na wszelkie wezwania do dopłat za prąd czy gaz. Dlatego ich najnowszy schemat uderza w zupełnie inny punkt – obowiązkową wymianę urządzeń pomiarowych. Zorganizowane grupy przestępcze przygotowują się do ataku niezwykle profesjonalnie. W 1 kolejności na klatkach schodowych wybranych bloków pojawiają się oficjalnie wyglądające ogłoszenia, często opatrzone podrobionymi logotypami znanych spółek energetycznych lub lokalnej spółdzielni mieszkaniowej. Z komunikatu wynika, że w najbliższych dniach odbędzie się obowiązkowa, bezpłatna wymiana starych liczników na nowoczesne modele zdalnego odczytu.

Kilkanaście godzin po rozwieszeniu fałszywych ogłoszeń, w drzwiach mieszkańców pojawiają się oszuści. Są ubrani w profesjonalne stroje robocze, noszą odblaskowe kamizelki, posiadają podrobione identyfikatory ze zdjęciem, a w rękach trzymają profesjonalne narzędzia, podkładki z listami lokatorów oraz urządzenia przypominające terminale do odczytu danych. Ich zachowanie jest niezwykle pewne siebie i stanowcze. Informują lokatora, że wymiana potrwa zaledwie kilka minut, ale jest absolutnie konieczna, a odmowa wpuszczenia ich do środka będzie skutkowała nałożeniem wielotysięcznej kary przez dostawcę energii. Presja czasu i autorytet fałszywego urzędnika sprawiają, że nawet najbardziej ostrożni obywatele otwierają drzwi.

Złodzieje wchodzą w parach. Manipulacja i kradzież gotówki

Kluczowym elementem tego precyzyjnego oszustwa jest fakt, że przestępcy niemal zawsze działają w zorganizowanych, 2 osobowych zespołach. Kiedy wchodzą do mieszkania, natychmiast rozdzielają swoje role. 1 z oszustów udaje się z właścicielem lokalu do przedpokoju lub łazienki, gdzie znajduje się licznik, i zaczyna angażować go w skomplikowaną rozmowę o parametrach technicznych, bezpiecznikach i nowych taryfach za prąd. Prosi o latarkę, każe przytrzymać drabinę lub włączać i wyłączać poszczególne przełączniki, by całkowicie pochłonąć uwagę ofiary.

W tym samym, niezwykle krótkim czasie, 2 oszust ma całkowicie wolną rękę. Pod pretekstem sprawdzenia napięcia w gniazdkach w innych pomieszczeniach lub pod pozorem konieczności umycia rąk w kuchni, błyskawicznie przeszukuje sypialnię i salon. Złodzieje doskonale wiedzą, gdzie Polacy najczęściej trzymają wartościowe przedmioty. W zaledwie 2 minuty potrafią opróżnić kasetki z biżuterią, zabrać gotówkę ukrytą w szafkach z bielizną czy pod materacem. Kiedy wspólnik kończy plądrowanie mieszkania, daje cichy sygnał, obaj „fachowcy” dziękują za współpracę, dają do podpisania fałszywy protokół wykonania usługi i znikają bez śladu, zanim lokator zorientuje się, że padł ofiarą zuchwałej kradzieży.

Cyfrowa kradzież danych. Fałszywe terminale i kody autoryzacyjne

Oprócz klasycznej kradzieży fizycznej, oszuści coraz częściej modyfikują ten patent, uderzając w cyfrowe oszczędności obywateli. W tej wersji przestępstwa „instalator” po rzekomym sprawdzeniu licznika informuje lokatora, że konieczna jest drobna opłata manipulacyjna za wydanie nowej, plastikowej karty do odczytu lub założenie nowej plomby. Kwota jest zazwyczaj symboliczna i wynosi na przykład 5 zł lub 12 zł, co ma uśpić czujność ofiary. Oszust wyciąga urządzenie, które do złudzenia przypomina standardowy terminal płatniczy znany ze sklepów, i prosi o przyłożenie karty bankowej.

W rzeczywistości urządzenie to jest zaawansowanym skimmerem, który w ułamku sekundy kopiuje wszystkie dane z paska magnetycznego i chipa karty, a nakładka na klawiaturze rejestruje wpisywany przez ofiarę kod PIN. Alternatywną, równie groźną metodą jest prośba o wygenerowanie kodu szybkiej płatności mobilnej (BLIK) w telefonie, by „potwierdzić tożsamość” w systemie operatora. Posiadając te dane, zorganizowana grupa przestępcza, która często czeka w zaparkowanym pod blokiem samochodzie, natychmiast loguje się na Twoje konto bankowe z innego urządzenia i czyści je do zera, zaciągając przy okazji w kilka minut potężne, szybkie pożyczki gotówkowe na Twoje nazwisko.

Brak wsparcia ze strony banków. Dlaczego nie odzyskasz pieniędzy?

Tragedia ofiar tego procederu nie kończy się w momencie zamknięcia drzwi za fałszywymi fachowcami. Prawdziwy dramat rozgrywa się podczas próby odzyskania utraconych środków. Obywatele, którzy zorientowali się, że ich konta zostały wyczyszczone, natychmiast dzwonią na infolinię swojego banku, żądając cofnięcia transakcji i zwrotu pieniędzy. Niestety, w zdecydowanej większości przypadków spotykają się z bezwzględną odmową ze strony instytucji finansowych. Banki dysponują bardzo twardymi regulaminami i opierają się na procedurach bezpieczeństwa.

Dla systemu bankowego, transakcja zatwierdzona kodem PIN, wygenerowanym kodem z aplikacji mobilnej lub potwierdzona biometrycznie, jest transakcją w 100 procentach autoryzowaną przez prawowitego właściciela rachunku. Prawo bankowe zakłada, że obywatel ma absolutny obowiązek ochrony swoich danych uwierzytelniających. Jeśli dobrowolnie, nawet pod wpływem błędu i manipulacji, przekazałeś oszustowi dostęp do swoich pieniędzy poprzez zbliżenie karty do jego fałszywego terminala lub podanie mu kodu, bank uznaje to za Twoje rażące niedbalstwo. Instytucje finansowe nie biorą odpowiedzialności za działania przestępców w świecie fizycznym, co oznacza, że jedyną drogą na odzyskanie oszczędności jest wieloletnie i często bezskuteczne śledztwo prokuratorskie.

Co to oznacza dla Ciebie? Skuteczne procedury obronne przed fałszywymi fachowcami

Nowoczesne metody działania zorganizowanych grup przestępczych wymagają od mieszkańców miast całkowitej zmiany nawyków i podwyższenia poziomu codziennej czujności. Co to oznacza dla Ciebie, gdy ktoś puka do Twoich drzwi pod pretekstem sprawdzenia licznika lub wentylacji? Przede wszystkim stosuj absolutną zasadę ograniczonego zaufania. Prawdziwi inkasenci i pracownicy spółdzielni nigdy nie pobierają opłat w gotówce ani przez terminal w prywatnych domach. Wszelkie rozliczenia odbywają się zawsze poprzez comiesięczne rachunki wysyłane pocztą lub elektronicznie.

Po 2, jeśli na klatce schodowej pojawia się ogłoszenie o planowanych pracach, nigdy nie wierz mu na słowo, nawet jeśli posiada pieczątkę. Zanim otworzysz drzwi komukolwiek, zadzwoń bezpośrednio na oficjalny numer administracji swojego osiedla lub na darmową infolinię pogotowia energetycznego i potwierdź, czy faktycznie zlecili oni jakiekolwiek prace pod Twoim adresem. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do tożsamości osób stojących za progiem, natychmiast wybierz numer alarmowy 112 i poproś o interwencję patrolu policji w celu wylegitymowania nieznajomych. Zatrzymanie oszustów przed drzwiami to jedyna skuteczna metoda, by chronić swoje oszczędności przed bezpowrotną utratą.

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl