Kompletnie zniszczyli wiatę przystankową i pocięli sobie ręce. Rozpoznano ich dzięki jednemu szczegółowi
Kompletnie zniszczona wiata przystankowa, powybijane wszystkie szyby, rozbite w drobny mak szkło leżące dookoła. Dwaj pijani wandale, którzy zdewastowali wiatę przystankową przy ul. Chełmżyńskiej, zostali ujęci przez strażników miejskich krótko po dokonaniu dewastacji. Mężczyźni trafili w ręce policji.
W nocy z niedzieli na poniedziałek strażnicy miejscy patrolujący ulice Rembertowa otrzymali informację o dwóch mężczyznach dewastujących przystanek komunikacji miejskiej przy ul. Chełmżyńskiej.
Na miejscu funkcjonariusze zastali świadka zdarzenia, który podał funkcjonariuszom rysopisy sprawców. Wiata przystankowa była kompletne zniszczona – wandale powybijali w niej wszystkie szyby. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawców.
Strażnicy zauważyli dwóch mężczyzn odpowiadających opisowi podanemu przez świadka na ul. Stepowej w Wawrze. Mężczyźni stali na jednym z przystanków komunikacji miejskiej. Na widok strażników zaczęli nerwowo się zachowywać. W trakcie legitymowania na ubraniu mężczyzn funkcjonariusze zauważyli drobinki szkła. 26- i 21-latek mieli świeże rany cięte na dłoniach, czuć było od niech woń alkoholu, twierdzili, że się znają, potem jednak zmienili zdanie. Świadek zdarzenia rozpoznał mężczyzn jako sprawców dewastacji. Przekazano ich wezwanemu na miejsce patrolowi policji. Podczas badania alkomatem okazało się, że jeden z nich miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, drugi – niemal 1,3 promila.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
