Abonament za telefon i Internet w górę od 2026 roku. Niektórzy operatorzy uruchamiają „klauzule inflacyjne”. Sprawdź, o ile wzrośnie Twój rachunek
Zapisy, ukryte w gąszczu regulaminów, pozwalają firmom podnieść Twój abonament automatycznie, bez konieczności podpisywania aneksu i – co najważniejsze – bez dania Ci prawa do zerwania umowy. Ile więcej zapłacimy za smartfona i Netflixa w pakiecie? Czy UOKiK wciąż przygląda się tym praktykom? I czy ucieczka do ofert na kartę to jedyny ratunek przed drożyzną?

Fot. Warszawa w Pigułce
Jeszcze kilka lat temu cena abonamentu była świętością. Podpisując umowę na 24 miesiące za kwotę 50 złotych, klient miał pewność, że przez dwa lata zapłaci dokładnie tyle i ani grosza więcej. Rok 2026 to jednak zupełnie inna epoka w relacjach klient-operator. Stabilność cenowa odeszła do lamusa wraz z wprowadzeniem do umów zapisów o indeksacji cen o wskaźnik inflacji ogłaszany przez Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Operatorzy tłumaczą ten krok rosnącymi kosztami energii, utrzymania infrastruktury 5G oraz presją płacową. Dla klienta argumentacja ta ma drugorzędne znaczenie – liczy się fakt, że przelew ustawiony w banku nagle przestaje wystarczać. Co gorsza, mechanizm ten działa jak „automat”. Gdy tylko GUS poda średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (co następuje zazwyczaj w połowie stycznia), działy finansowe telekomów przystępują do przeliczania stawek. Decyzje o podwyżkach trafiają do skrzynek mailowych abonentów na przełomie stycznia i lutego, a wyższe faktury stają się faktem od nowego okresu rozliczeniowego.
Jak działają klauzule inflacyjne?
Kluczem do zrozumienia swojej sytuacji jest lektura umowy, którą podpisałeś (lub przedłużyłeś) w latach 2023-2025. To wtedy większość dużych graczy na polskim rynku (operatorzy „Wielkiej Czwórki” oraz najwięksi dostawcy kablówki) wprowadziła do regulaminów zapisy waloryzacyjne.
Zapis ten brzmi zazwyczaj tak: „Operator ma prawo do zmiany wysokości Opłaty Abonamentowej raz w roku kalendarzowym, zgodnie ze średniorocznym wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych ogłoszonym przez Prezesa GUS za rok poprzedni, jeżeli wskaźnik ten jest dodatni.”
Co to oznacza w praktyce?
- Automatyzm: Operator nie musi pytać Cię o zgodę. Wystarczy, że poinformuje Cię o zmianie cennika z 30-dniowym wyprzedzeniem.
- Brak drogi ucieczki: To najważniejszy punkt. W standardowej sytuacji, gdy operator podnosi ceny, masz prawo zerwać umowę bez kary umownej. W przypadku klauzuli inflacyjnej takie prawo Ci nie przysługuje. Podpisując umowę, zgodziłeś się na to ryzyko. Zerwanie kontraktu wiąże się z koniecznością zwrotu ulgi (czyli de facto zapłatą kary).
- Symetria (teoretyczna): Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wymusił na operatorach, by klauzule działały w obie strony. Jeśli w Polsce wystąpiłaby deflacja (spadek cen), operatorzy powinni obniżyć abonament. W realiach ekonomicznych 2026 roku jest to jednak scenariusz czysto teoretyczny.
O ile wzrosną rachunki? Matematyka nie kłamie
W połowie stycznia 2026 roku GUS poda oficjalny wskaźnik inflacji za rok 2025. Ekonomiści szacują, że mimo stabilizacji gospodarczej, wskaźnik ten wciąż pozostaje na poziomie kilku procent (załóżmy optymistycznie ok. 4-5% dla celów symulacji). O taką właśnie wartość operatorzy mogą (choć nie muszą) podnieść Twoje rachunki.
Spójrzmy na przykłady:
- Abonament telefoniczny (rodzina 4 osoby): Jeśli płacisz łącznie 200 zł miesięcznie za cztery numery, podwyżka o 5% oznacza wzrost o 10 zł miesięcznie. W skali roku to 120 zł więcej.
- Pakiet Premium (TV + Internet + Streaming): Za rozbudowany pakiet z szybkim światłowodem i dostępem do platform VOD płacisz 150 zł. Po waloryzacji rachunek wzrośnie o 7,50 zł miesięcznie. Rocznie oddasz operatorowi dodatkowe 90 zł.
- Biznes: Dla firm posiadających flotę 50 kart SIM, podwyżka inflacyjna to koszt rzędu kilku tysięcy złotych rocznie.
Może się wydawać, że 5 czy 8 złotych miesięcznie to niewiele. Ale pamiętajmy, że jest to podwyżka trwała. Jeśli Twoja umowa trwa jeszcze 18 miesięcy, będziesz płacić wyższą stawkę do samego końca. Co więcej, jeśli w 2027 roku inflacja znów będzie dodatnia, operator podniesie cenę ponownie, bazując już na tej podwyższonej kwocie (procent składany).
Czy wszyscy operatorzy podnoszą ceny?
Nie wszyscy, ale większość największych graczy rynkowych zabezpieczyła się w ten sposób. W 2026 roku strategia „wait and see” (czekaj i patrz) jest powszechna. Zazwyczaj jeden z dużych operatorów (lider rynku) ogłasza waloryzację pierwszy, a pozostali idą w jego ślady, widząc, że rynek „przyjął” podwyżkę.
Wyjątkiem bywają mniejsi operatorzy wirtualni oraz lokalni dostawcy Internetu, którzy często reklamują się hasłem „Gwarancja stałej ceny przez całą umowę”. W 2026 roku takie oferty są na wagę złota i przyciągają klientów zmęczonych nieprzewidywalnością rachunków u gigantów. Warto jednak dokładnie czytać regulaminy małych firm – czasem brak klauzuli inflacyjnej rekompensują sobie po prostu wyższymi stawkami bazowymi na start.
Oferta na kartę – ostatni bastion stabilności?
W obliczu waloryzacji abonamentów, renesans przeżywają oferty na kartę (pre-paid) oraz tzw. subskrypcje (model a’la Netflix, gdzie podpinasz kartę płatniczą). Dlaczego?
- Brak zobowiązania: W ofercie na kartę nie ma umowy terminowej. Jeśli operator podniesie cenę pakietu „No Limit” z 35 zł na 40 zł, możesz z dnia na dzień przenieść numer do konkurencji, która wciąż oferuje stawkę 35 zł.
- Konkurencja: Rynek pre-paid jest znacznie bardziej wrażliwy na cenę. Operatorzy boją się podnosić stawki w tym segmencie, bo klient „głosuje nogami” natychmiast. W abonamencie klient jest uwiązany umową na 2 lata, więc można go „cisnąć”.
W 2026 roku różnica w cenie między abonamentem (z doliczoną inflacją) a ofertą na kartę o podobnych parametrach (internet, rozmowy) może wynosić nawet 15-20 złotych miesięcznie na korzyść karty. Jedyną wadą jest konieczność samodzielnego zakupu telefonu (w abonamencie spłacamy go w ratach).
UOKiK patrzy na ręce, ale prawo jest po stronie firm
Wielu konsumentów zadaje pytanie: „Czy to jest legalne?”. Tak. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów badał te zapisy i co do zasady uznał, że jeśli są one precyzyjne, jasne i symetryczne (działają też przy deflacji), to są zgodne z prawem. W 2026 roku walka toczy się raczej o sposób informowania o podwyżkach oraz o to, czy klauzule są czytelne.
Urząd interweniuje w przypadkach, gdy operatorzy próbują aktywować klauzule w sposób niejasny lub gdy podwyżka przekracza wskaźnik GUS. Jednak sam mechanizm waloryzacji stał się elementem krajobrazu gospodarczego i nic nie wskazuje na to, by miał zniknąć.
Kiedy spodziewać się listu z podwyżką?
Harmonogram w 2026 roku wygląda następująco:
- Połowa stycznia: GUS ogłasza wskaźnik inflacji.
- Luty/Marzec: Operatorzy podejmują decyzje biznesowe i zaczynają wysyłać powiadomienia do klientów (e-mail, SMS, komunikat na fakturze).
- Marzec/Kwiecień: Pierwsze faktury z nową, wyższą kwotą.
Warto w tym okresie bacznie obserwować skrzynkę mailową (również folder SPAM) oraz komunikaty w aplikacji mobilnej operatora. Przeoczenie informacji nie zwalnia z obowiązku zapłaty.
Co to oznacza dla Ciebie? – Jak bronić się przed podwyżką?
Czy jesteś skazany na płacenie więcej? Niekoniecznie. Choć umowa wiąże ręce, masz kilka asów w rękawie:
- Sprawdź datę końcową umowy: Jeśli do końca Twojego kontraktu zostało mniej niż 6 miesięcy, operatorzy często są skłonni do negocjacji. Zadzwoń na infolinię i powiedz wprost: „Dostałem informację o waloryzacji. Nie podoba mi się to. Rozważam odejście po zakończeniu umowy”. Często dział utrzymania klienta (retention) może zaproponować rabat na te ostatnie miesiące lub nową umowę na lepszych warunkach (często „zamrażając” starą cenę na kolejny okres).
- Przejdź na e-fakturę i zgody marketingowe: Często operatorzy oferują rabaty (np. 5 zł za e-fakturę, 5 zł za zgody marketingowe). Jeśli jeszcze z nich nie korzystasz, włącz je. To zniweluje skutki podwyżki inflacyjnej.
- Rozważ „Subskrypcję”: Jeśli Twoja umowa dobiega końca, nie przedłużaj jej automatycznie na kolejny abonament z telefonem. Przelicz, czy oferta typu „Flex” lub „na kartę” nie wyjdzie taniej. W 2026 roku elastyczność jest cenniejsza niż lojalność.
- Czytaj aneksy: Czasem operatorzy proponują „nowe warunki” (np. więcej GB Internetu) w zamian za drobną dopłatę i przedłużenie umowy. Uważaj – w nowym aneksie klauzula inflacyjna na pewno się znajdzie. Jeśli masz starą umowę (sprzed 2022 roku) na czas nieokreślony, trzymaj się jej rękami i nogami! Stare umowy często nie mają klauzul waloryzacyjnych i operator nie może ich tak łatwo podnieść bez dania Ci prawa do wypowiedzenia.
- Połącz usługi: Jeśli masz telefon w sieci A, a internet w sieci B, i oba podrożały, przenieś wszystko do jednego operatora (oferty konwergentne). Rabaty za łączenie usług (np. „drugi numer za 50%”) są zazwyczaj wyższe niż wskaźnik inflacji.
Rok 2026 uczy nas, że w telekomunikacji „stała cena” to pojęcie względne. Warto być świadomym konsumentem i reagować na pisma od operatora, zamiast bezrefleksyjnie akceptować wyższe przelewy. Czasem jeden telefon do biura obsługi klienta może uratować kilkaset złotych w skali roku.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.