Absurd komunikacyjny: ścieżka rowerowa donikąd na Północnej Pradze
Przemierzając stołeczne ulice natrafiliśmy na nietypowy absurd komunikacyjny. To ścieżka rowerowa na ul. Targowej, niedaleko Muzeum Pragi, która kończy się… pod przystankiem. Dalej autobusem?

Fot. Warszawa w Pigułce
Najśmieszniejsze jest to, że tuż przed końcem ścieżki są jeszcze pasy dla pieszych. Robota wygląda tak, jakby komuś kończyła się farba. Sam pomysł jest dobry. Ścieżki takie lepsze są od wydzielonych pasów z uwagi na mniejsze koszty i brak utrudnień. Gorzej z wykonaniem i przestrzeganiem przepisów przez pieszych. W tym przypadku jednak ktoś uznał chyba, że nie da się namalować ścieżki tak, by nie kolidowała z ruchem pieszym i… dał sobie spokój.
Fot. Warszawa w Pigułce
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.


